Dla obiektów budowlanych woda jest czynnikiem powodującym najwięcej zagrożeń, jest wszechobecna w sąsiedztwie każdej budowli, występuje w postaci opadów deszczu, śniegu, mgły, wody gruntowej itp., a obiekty takie jak baseny, kanały, zapory są wręcz przez cały czas swojej eksploatacji narażone na szkodliwy wpływ wody i wilgoci.
Każdy z uczestników procesu budowlanego (projektant, wykonawca, inwestor) musi zdać sobie sprawę ze skutków zaniedbań w tym zakresie. Projekt nie powinien zawierać rozwiązań niemożliwych do poprawnego zrealizowania, np. izolacja pozioma wykonana z folii, pionowa z papy. Szczelne połączenie tych dwóch materiałów jest bardzo trudne i w praktyce, biorąc pod uwagę jakość naszego wykonawstwa, nie do zrealizowania.
Czytaj też: Metody osuszania budynków
Wykonawca natomiast powinien ściśle trzymać się poprawnie i dokładnie opracowanej dokumentacji technicznej, nie powinien kierować się jedynie słusznym kryterium, czyli ceną. Oczywiście wymaga to zaangażowania odpowiednich środków ze strony inwestora.
Bezwzględne kryterium najniższej ceny trzeba włożyć między bajki, można i trzeba je rozpatrywać tylko w kontekście odpowiedniej jakości prac. Przyczyną problemów z wilgocią może także być (i jest) nieodpowiednia eksploatacja budynku.
Woda jest takim medium, które wykorzysta każdy słaby punkt w hydroizolacji, aby przedostać się do wnętrza konstrukcji. Zatem układ hydroizolacji zagłębionych w gruncie elementów musi stanowić ciągłą warstwę, całkowicie oddzielająca budynek od wody i wilgoci znajdującej się w gruncie. Nie ma tu miejsca na wyjątki. Każdy budynek musi mieć wykonaną hydroizolację.
W praktyce rzadko spotyka się sytuację, aby jedyną przyczyną zawilgocenia była woda znajdująca się w gruncie. Może to być również woda dostająca się do muru na skutek podciągania kapilarnego, woda przedostająca się przez uszkodzoną izolację pionową, woda wchłaniana na skutek obecności higroskopijnych soli czy też na skutek np. kondensacji kapilarnej.
Dla opracowania skutecznego przeciwdziałania konieczne jest jednoznaczne określenie źródła zawilgocenia, dopiero to pozwoli na poprawne określenie technologii prac renowacyjnych (patrz tab. 1.).
Kosztorys i ekspertyza
Kosztorys inwestorski musi być opracowany przez inwestora lub (na jego zlecenie) przez kosztorysanta, który zna technologię prac opisanych w ekspertyzie. Musi on ujmować wszystkie niezbędne z technologicznego punktu widzenia czynności.
Na jego podstawie inwestor musi ocenić, czy dysponuje wystarczającymi środkami na wykonanie całości prac (w wielu przypadkach nie ma on wystarczających środków finansowych na wykonanie od razu całości prac. Należy je rozłożyć na etapy, ale w taki sposób, aby przerwa w wykonywaniu prac nie spowodowała uszkodzeń i zniszczeń w pracach już zakończonych.
Jeszcze gorsza jest sytuacja, gdy zakres i wielkość robót dopasowuje się do wielkości środków finansowych, z pominięciem uwarunkowań technologicznych).
W żadnym wypadku nie wolno zlecać opracowania kosztorysu inwestorskiego wykonawcy. Powinien stanowić on punkt odniesienia (porównania) z ofertą potencjalnego wykonawcy.
Również znaczna (powyżej 20%, niezależnie czy na plus czy minus) różnica między ofertą wykonawcy a kosztorysem inwestorskim bezwzględnie wymaga wyjaśnienia. Może się bowiem okazać, że za cenę zaproponowaną przez wykonawcę zachowanie odpowiedniej jakości prac jest niemożliwe (wykonawca będzie próbował obniżyć koszty) lub kosztorys inwestorski nie obejmuje wszystkich robót.
Uwaga: zaproponowana przez wykonawcę technologia musi być kompletnym systemem, bardzo często zdarza się, że w celu zmniejszenia kosztów wykonawca chce zastosować materiały różnych firm. Do takiej sytuacji nie wolno dopuszczać.
Generalnie prace renowacyjne w starych, zawilgoconych i zasolonych budynkach można podzielić na następujące etapy:
- wykonanie wtórnej izolacji poziomej,
- odtworzenie izolacji pionowej,
- odtworzenie izolacji posadzki,
- zastosowanie tynków renowacyjnych,
- osuszanie.
Nie można stwierdzić, że problemy z wilgocią dotyczą tylko obiektów zabytkowych czy też kilkudziesięcioletnich budynków. Ignorancja i lekceważenie podstawowych praw fizyki, wykonywanie robót niezgodnie ze sztuką budowlaną, połączone z nieodpartą chęcią oszczędzania (o tym, że jest to pozorna oszczędność, inwestor dowiaduje się zazwyczaj po szkodzie) powoduje, że problem z wilgocią coraz częściej pojawia się także w piwnicach nowych budynków.
W takich sytuacjach rozwiązaniem może być próba naprawy (uszczelnienia) miejsc przecieków - zazwyczaj są to miejsca połączenia np. izolacji podposadzkowej z izolacją na ławach fundamentowych (wizualne objawy takich przecieków są dość charakterystyczne).
Szczegółowy zakres prac oraz rodzaj zastosowanych materiałów zawsze określa ekspertyza. Warto jednak podać ogólne zalecenia dotyczące technologii wykonanych prac i doboru materiałów.
W przypadku budynków starych, jeżeli przyczyną zawilgocenia jest woda wnikająca w fundamenty na skutek braku izolacji lub jej zniszczenia, najlepszym rozwiązaniem przy usuwaniu przyczyn i skutków podwyższonej wilgotności jest odtworzenie zniszczonych lub nieskutecznych izolacji poziomej i pionowej, dzięki czemu zostaje odcięty dostęp wilgoci do przegrody, natomiast położenie tynku renowacyjnego pozwala na zabezpieczenie ściany przed degradacją poprzez krystalizujące na skutek wysychania sole i uzyskanie suchej powierzchni ściany, co w konsekwencji pozwala na bezproblemowe użytkowanie pomieszczeń oraz właściwy ich mikroklimat (rys. 1.).
Nie zawsze jednak istnieje możliwość odkopania budynku od zewnątrz. Wówczas można wykonać tzw. izolację typu wannowego, jest to pewien kompromis, ściana jest wprawdzie zawilgocona, niemniej jednak pomieszczenie jest suche i można je normalnie użytkować (niedopuszczalne jest jednak wiercenie otworów w ścianach, wbijanie kołków itp.).
Wariant ten wymaga wykonania dużej ilości prac dodatkowych związanych z koniecznością odizolowania ścian wewnętrznych od ścian fundamentowych zewnętrznych i posadzki. Niekiedy wykonuje się tzw. iniekcję kurtynową w grunt, jednak jest to technologia kosztowna.






2


