Obradujący w Kołobrzegu XXXIX Zjazd Krajowego Forum Dyrektorów Zakładów Oczyszczania Miast [KFDZOM], który miał miejsce w terminie 28.09.-1.10.2011 r., społecznie był ważnym wydarzeniem, choć w istocie absorbował jedynie środowiska zawodowo zajmujące się wywozem odpadów komunalnych. Czy spełnił ich oczekiwania?
Dowód na „tak" stanowiła zaplanowana debata z pierwszego dnia obrad, którą poprowadził Wojciech Janka, prezes KFDZOM, a dotycząca nowych uwarunkowań wynikających ze znowelizowanej ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Jej specyfiką staną się zmiany zasad odbioru i zagospodarowywania odpadów komunalnych. Firmy zajmujące się rynkiem śmieciowym czekają nowe (i dodajmy: nieznane) wyzwania. Ale nie tylko, bo zakres ustawy dotyczy wszystkich mieszkańców. Będą nowe zasady zawierania obowiązkowych umów właścicieli nieruchomości z podmiotami świadczącymi tego typu usługi komunalne, z zastrzeżeniem przywileju nadanego gminom do wyłaniania w drodze przetargowej tylko takich firm, które będą mogły spełniać ich oczekiwania pod rygorem egzekwowania surowych kar za niewykonywanie umów przetargowych. Śmieci na każdym etapie ich cyklu życia (od „kołyski" aż do zutylizowania) będą ustawowo monitorowane pod kątem ich pochodzenia, zgodności z obowiązkiem opłacenia kosztów ich wywozu, wymogiem ich selektywnej zbiórki, sprawozdawczości i docelowego wykorzystania. Dla wielu firm komunalnych nowe zasady gospodarki śmieciami wprowadzają wręcz zagrożenie ich bytu. Specyfika tej branży kryje wiele tajemnic, z których niektóre dane było poznać z wypowiedzi dyskutantów. Ustawa dąży do osiągnięcia na dzień 16 lipca 2013 r. zakładanego poziomu „uzyskiwania wymaganych ograniczonych poziomów masy odpadów komunalnych ulegających biodegradacji i przekazywanych do składowania" do nie więcej niż 50% masy pierwotnej pod groźbą sankcji finansowych nakładanych na samorządy, które - chcąc ich uniknąć - będą dążyć do przerzucania kar finansowych na podmioty, którym przetargi udostępniły rejony eksploracji odpadów komunalnych i nadały im prawo wyłączności działania. Takie warunki - z czym dyrektorzy są zgodni - stwarzają dogodne pole do nadużyć przetargowych, gdzie o wygranej nie będą decydować obiektywne przesłanki racjonalnej gospodarki, lecz inne względy - np. cenowe, albo działania lobbujące stawiające za cel zmonopolizowanie lokalnego rynku przez jedną, najsilniejszą firmę, mającą np. samorządowe koneksje, polityczne poparcie itp.
Przykładów braku jednoznacznych wskazań w zapisach znowelizowanej ustawy odnoszących się do gospodarki odpadami komunalnymi było oczywiście więcej, jako że więcej obowiązków spada na wszystkich, ale nie każde z nich bezpośrednio dotyczy umów na odbiór śmieci, a zakres problematyki spotkania wybiegał poza ramy zainteresowań czasopisma „Administrator". Nowa sytuacja rynkowa stawia zarządców firm odbierających odpady komunalne przed dylematem sprowadzającym się do alternatywy stanowiącej clou spotkania: „Taniej czy drożej, lepiej czy gorzej".
O niektórych problemach wynikających z realizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach powiedzieli:
|
Wojciech Janka - prezes zarządu KFDZOM Znowelizowana ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz dokonane zmiany w innych ustawach, tworzą zupełnie nowy ład prawny, którego celem jest ukształtowanie gospodarki odpadami komunalnymi, zgodnie z dyrektywami unijnymi. Nowy porządek prawny nazwano „rewolucją śmieciową". Przejmując na siebie posiadanie odpadów i pobierając od mieszkańców wyliczone opłaty, gminy staną się rzeczywistym, a nie „papierowym" zarządcą zadania własnego, jakim jest odbiór i zagospodarowanie odpadów z gospodarstw domowych. Spowoduje to także obowiązek znacznego rozszerzenia zakresu zadań związanych ze zbieraniem i przetwarzaniem poszczególnych rodzajów gromadzonych odpadów. Osiągnięcie 50% recyklingu z selektywnej zbiorki odpadów będzie kosztować (osobno: makulatura, tworzywa sztuczne, szkło, metale, odpady wielkogabarytowe i wielomateriałowe, bioodpady w tym: zielone, zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny, baterie, odpady niebezpieczne, stare lekarstwa). Koszty poniesie wytwarzający odpady, czyli każdy z nas. Wartość uzyskiwana ze sprzedaży zebranych, przesortowanych, a następnie zbelowanych i dostarczonych do wtórnego wykorzystania odpadów surowcowych będzie stanowić niecałą połowę ponoszonych kosztów związanych z ich zagospodarowaniem. Firmy zajmujące się odpadami będą zmuszone zastosować najlepszą dostępną technikę ich przetworzenia, a składowanie ograniczyć do minimum. Do zbierania i transportu odpadów bez prowadzenia selektywnej zbiorki wystarczał jeden pojemnik i jeden rodzaj środka transportu. Ustawa, nakazując zbieranie selektywne do każdego rodzaju odpadów, wymusi stosowanie oddzielnego pojemnika, bądź worka, co w praktyce sprawi, że ich zawartości będą przewożone kilkoma rodzajami pojazdów. Powyższe przykłady dowodzą, że przejście na wyższy pułap dbałości o środowisko będzie wiązać się z wyższą ceną wykonywanych usług, którą zapłacą wytwarzający odpady. |
|
Sabina Kowalska - członek zarządu KFDZOM Jak gmina ma przejąć obowiązki w zakresie gospodarowania odpadami komunalnymi, gdy ręce ma związane zapisami ustawy? Problem stanowi np. sposób obliczania opłaty za odbiór odpadów komunalnych z nieruchomości. Gmina ma obowiązek ustalenia tej opłaty. W oparciu o tylko trzy kryteria: liczby mieszkańców nieruchomości, albo ilości zużytej wody z tej nieruchomości, powierzchni lokalu mieszkalnego. Taka regulacja brzmi bardzo sensownie, lecz jak ustalić opłatę w gminach turystycznych, gdzie ilość „mieszkańców" latem zwiększa się 10-krotnie? Liczbę mieszkańców stałych ustala się bardzo prosto, lecz jak ustalić liczbę mieszkańców okresowych? Może lepiej zastosować metodykę obliczenia opłaty od powierzchni lokalu? Na pozór rozsądne rozwiązanie, lecz sezon turystyczny trwa tylko 2-3 miesiące i tylko wtedy produkcja odpadów jest wzmożona, a opłatę trzeba ponosić przez cały rok. Ostatnia metoda, to obliczanie opłaty wprost proporcjonalnie do ilości zużytej wody. Jest to dobre i skuteczne rozwiązanie, jeśli dana gmina jest w całości zwodociągowana. Uczestnicy debaty gremialnie zgodzili się, że żadna z form opisanych powyżej nie sprawdzi się w praktyce. Będzie wiele obszarów i gmin, gdzie konieczne będzie zastosowanie wszystkich 3 form jednocześnie, ale tego ustawa nie dopuszcza. Szkoda, że twórcy ustawy nie dopuścili łączenia rożnych form obliczania opłaty, szkoda też, że nie zezwolili na obliczanie opłaty według masy lub objętości odpadów odebranych z danej nieruchomości. Dyrektorzy nie musieliby się głowić jak w praktyce ustawę zastosować. |
P.S.: Jesteś na Facebooku? Zostań fanem portalu Administrator24.info!









2





