Zdarza się, bo nie jest to zjawisko powszechne, że spółdzielcy chcą wiedzieć, jakie wynagrodzenie ma prezes ich spółdzielni. Przyczyny tego zainteresowania są różne.
Jednych po prostu ciekawi, ile łożą na to wynagrodzenie.
Inni bywają manipulowani przez polityków niechętnych spółdzielczości mieszkaniowej (a takich nie brakuje) i szukają na prezesa „haków”. Np. jeśli prezes nie chce podać wysokości wynagrodzenia oddają sprawę do sądu, co nic nie kosztuje.
Orzeczenia sądów są różne, gdyż przepisy prawa nie regulują kwestii związanych z tego typu sprawami jednoznacznie, spójnie i precyzyjnie. Trzeba stosować kilka unormowań, i – jak zwykle w takich przypadkach – mamy tu częściej do czynienia z interpretacjami niż wyrokowaniem niebudzącym wątpliwości. Również opinie wyrażane na ten temat w mediach opierają się na takich argumentach, jakie najbardziej „pasują” autorowi.
Czy prezes to osoba publiczna?
Częstokroć spółdzielcy i dziennikarze wyrażają pogląd, że prezes ma obowiązek informowania o swoich dochodach, gdyż jest osobą publiczną. Wszak służy nam, obywatelom, tak jak poseł czy minister, który musi przedstawiać wszem i wobec swój stan majątkowy, łącznie z markami posiadanych samochodów i ilością mieszkań. Wobec tego prezes powinien też „zeznać”, ile zarabia.
Otóż nie.
Zgodnie z art. 1 § 1 Prawa spółdzielczego – ustawa z 16 września 1982 r. (DzU z 2003 r. nr 188 poz.1848 z pózn. zm.) – spółdzielnia jest dobrowolnym zrzeszeniem nieograniczonej liczby osób, o zmiennym składzie osobowym i zmiennym funduszu udziałowym, które w interesie swoich członków prowadzi wspólną działalność gospodarczą.
Stosownie do art. 3 tej ustawy, majątek spółdzielni jest prywatną własnością jej członków. I to w ich interesie działa prezes, wybierany – zgodnie ze statutem – przez radę nadzorczą lub zgromadzenie ogólne spółdzielni, podczas gdy poseł jest przedstawicielem narodu, zaś minister urzędnikiem państwowym. To oni sprawują władzę publiczną i są osobami publicznymi, podczas gdy prezesowi, nawet największej spółdzielni, daleko do takiej rangi.
Warto wskazać, że zgodnie z uchwałą 7 sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z 11 kwietnia 2005 r. (sygn. I OPS 1/05 ONSAiWSA 2005/4/63) przepis art. 4 ust. 1 pkt 5 ustawy z 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (DzU nr 112 poz. 1198) nie ma zastosowania do spółdzielni mieszkaniowych.
Uzasadnieniem stanowiska sądu było, iż działalności spółdzielni nie można utożsamiać z wykonywaniem zadań publicznych w rozumieniu art. 4 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej skoro ich działalność ogranicza się do realizacji podstawowego celu – zaspokajania potrzeb mieszkaniowych członków tej spółdzielni i ich rodzin, a zatem ograniczonej liczby osób zrzeszonych w danej spółdzielni.
Także z powodów, o których wyżej mowa, działalności spółdzielni nie może kontrolować Najwyższa Izba Kontroli.
Ochrona danych osobowych
Przeszkodą w ujawnianiu zarobków prezesów, podobnie jak ich zastępców, członków zarządu i pracowników spółdzielni, są zapisy art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego – ustawa z 23 kwietnia 1964 r. oraz ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (DzU z 2002 r. nr 101 poz. 926 z późn. zm.).
Ponadto w uchwale z 16 lipca 1993 r. (sygn. I PZP 28/93) Sąd Najwyższy orzekł, iż ujawnienie przez pracodawcę, bez zgody pracownika, wysokości jego wynagrodzeń za pracę może stanowić naruszenie dobra osobistego.
Tak więc zindywidualizowane informacje dotyczące wynagrodzenia wszystkich zatrudnionych w spółdzielni, łącznie z prezesem i innymi, są danymi osobowymi chronionymi prawem.
Wobec powyższego celowe wydaje się, zdaniem dyr Kowalik, przyjęcie stanowiska, iż u podstaw udostępniania członkom spółdzielni mieszkaniowej informacji o wynagrodzeniach pracowników, członków zarządu, prezesa i jego zastępców, powinna znajdować się ich zgoda.
Czytaj dalej: Spółdzielca ma wgląd w uchwały, ale...











1


