Pismo „według rozdzielnika” - choć z założenia słuszne, jest jednak mało konkretne, a niestety jeszcze mniej konkretny jest na nie odzew lokalnych administracji. Niektóre podjęły się przystosowania pomieszczeń piwnicznych dla bezdomnych dachowców, inne zaproponowały np. otwory w altankach śmietnikowych, pozostałe… nie zrobiły nic.
A przecież obecność kotów oznacza mniejsze zagrożenie gryzoniami. Przydałby się odpowiedni punkt konsultacyjny bezpłatnej sterylizacji. Do akcji budowania specjalnych domków dla zwierząt można by włączyć młodzież szkolną. Koci problem wymaga konkretnych rozwiązań w skali miasta.
A jak na razie, w imieniu braci mniejszych cieszyć się należy z łagodnej zimy.





2






