Krajowa Izba Odwoławcza uznała odwołania firm, uczestniczących w przetargu za zasadne, bowiem oferta konsorcjum firm włoskich Astaldi S.p.A. i TM.E. S.p.A. Termomeccanica Ecologia, która została wybrana jako najtańsza, zawierała wadę, która dyskwalifikowała ją już na początku procedury przetargowej. KIO nakazała powtórzyć całą procedurę przetargową, jednak już bez udziału Włochów. Błędem Włochów jest m.in. wpisanie do kosztorysu zerowych kosztów funkcjonowania instalacji. Decyzja KIO jest ostateczna i podlega natychmiastowemu wykonaniu.
Kryteriami oceny w postępowaniu przetargowym były:
- cena,
- koszty eksploatacyjne oraz
- parametry gwarantowane instalacji.
Wykonawca miał być odpowiedzialny za projekt, budowę i wdrożenie maszyn oraz urządzeń, budowę zakładu spalania odpadów komunalnych, kompostowni na odpady biodegradowalne, stacji przeładunkowej w Toruniu.
Po stronie wykonawcy leżało także uzyskanie wszystkich niezbędnych zezwoleń. Zakład utylizacji, którego główną częścią miała być spalarnia, przerabiałby 180 tys. ton odpadów z Bydgoszczy, Torunia oraz z 16 gmin powiatów bydgoskiego i toruńskiego. Wytwarzałby także energię z biomasy, głównie ciepło, które pokryłoby 90 proc. zapotrzebowania Bydgoszczy poza sezonem grzewczym. Lokalizacja znajduje się na terenie Bydgoskiego Parku Przemysłowo-Technologicznego.
Autorem odwołania, które uwzględniła KIO jest inny uczestnik przetargu – Mostostal Warszawa. Inwestor, czyli miejska spółka ProNatura, zapewniała PAP, iż ewentualne opóźnienie było wliczone w czas inwestycji przy jej planowaniu.
Jednak problemem zaczynają być koszty – spółka chciała przeznaczyć na całą inwestycję 504 mln zł, a najtańsza obecnie oferta była o 10 mln zł droższa. Była to właśnie oferta Mostostalu Warszawa, który wyznaczył za wybudowanie spalarni cenę 644,5 mln zł. Inwestycja miała uzyskać „znaczne” dofinansowanie z funduszy unijnych.
Jak się jednak dowiedział nieoficjalnie Administrator24.info, włoskie konsorcjum odsunięte od przetargu zastanawia się nad zaskarżeniem do sądu decyzji KIO i całej procedury przetargowej. W warunkach polskich oznaczałoby to zablokowanie inwestycji na długie lata.








2





