Tutaj znajdziesz pierwszą część niniejszego artykułu -> O centralnym ogrzewaniu dla zarządcy.
Na początku chciałbym powiedzieć o wynikach badań, jakie przeprowadzono na dużym osiedlu mieszkaniowym, gdzie połowa budynków była już ocieplona, a drugą część przygotowywano do tego. Pomierzono poziomy zużycia ciepła w budynkach ocieplonych i nieocieplonych i porównano je. Wyniki były zaskakujące. Ocieplone budynki nie tylko nie zmniejszyły zużycia ciepła, ale je wyraźnie zwiększyły.
Dlaczego? Bo pomyślano o ociepleniu, ale nikt nie zadbał o to, aby wyregulować instalację centralnego ogrzewania i budynek po ociepleniu był przegrzewany. Lokatorzy zmniejszali temperaturę przez intensywne wietrzenie pomieszczeń, a to niestety kosztowało.
Sezon grzewczy powoli zbliża się do końca. Czas więc zacząć myśleć o robotach modernizacyjnych, których nie można było robić w trakcie sezonu, gdyż nie można było na dłuższy czas pozbawiać lokatorów ciepła. Wiele spółdzielni mieszkaniowych i wspólnot już w zeszłym roku przymierzało się do wymiany instalacji grzewczych, i z różnych powodów (najczęściej z braku środków lub nieprzygotowania inwestycji) odłożyło te roboty na ten rok.
Gdy obserwuję, co niektóre z nich zamierzają robić i jak się do tego zabierają, ogarnia mnie przerażenie. Wydane pieniądze, z którymi każda administracja musi się tak bardzo liczyć, mogą nie przynieść oczekiwanych efektów. Dlaczego? Bo ludzie zajmujący się przygotowaniem robót nie zawsze mają pojęcie za co się zabierają i jak mają to zrobić.
Aby dać im trochę argumentów do dyskusji z wykonawcami, spróbuję w zwartej formie zwrócić uwagę na najważniejsze problemy z tym związane. Może w ten sposób dowiedzą się, o co i jak pytać fachowców. Może uda im się sprawdzić, czy rzeczywiście z fachowcami mają do czynienia.
1. Co zamierzamy zrobić i dlaczego?
Odpowiedź na to pytanie jest podstawą do dalszych kroków. Powinniśmy ustalić, czy nasza instalacja wymaga wymiany grzejników, wymiany rur czy jednego i drugiego. Stan instalacji w różnych budynkach na pewno będzie różny, i nie wolno podchodzić do tych instalacji w taki sam sposób.
Dlaczego? Bo możemy zupełnie niepotrzebnie wydać pieniądze na wymianę elementów, które nie wymagały wymiany, albo nie zrobić czegoś, co za rok czy dwa będzie przyczyną ponownego remontu.
Od czego zacząć? Przede wszystkim od oceny tego, co jest widoczne gołym okiem albo co można skontrolować po zdemontowaniu fragmentów instalacji. Mam na myśli korozję i stan wewnętrzny rur i grzejników. Czy instalacja jest skorodowana widać po stanie rur, gdy w miejscach krytycznych usunie się farbę lub po przejrzeniu raportu o awariach, które miały miejsce wcześniej. Czasami widać to po liczbie opasek, którymi zabezpieczono skorodowane miejsca.
Trochę gorzej jest z ustaleniem, czy rury mają zawężone przekroje i w jakim stopniu możliwe jest udrożnienie rur w sposób chemiczny przez zastosowanie odpowiednich preparatów i płukania instalacji. Gdyby zapadła decyzja o płukaniu instalacji środkami chemicznymi, radzę zlecić te roboty doświadczonej, sprawdzonej firmie i nie kierować się tylko ceną, za którą płukanie może wykonać. Szkody wynikające z niefachowego płukania, mogą być dużo większe, niż wymiana całej instalacji.
Po płukaniu instalacji zalecałbym wymianę wszystkich zaworów grzejnikowych i zainstalowanie zaworów podpionowych z możliwością regulacji przepływu. Prawidłowe wyregulowanie instalacji jest podstawą bezawaryjnej i oszczędnej pracy całej instalacji, a tylko zawory z regulacją wstępną umożliwią prawidłowe ustawienie przepływów.
2. Decyzja zapadła, wymieniamy instalację
Wymiana całej instalacji centralnego ogrzewania wydaje się niektórym operacją tak prostą, że rezygnują z konsultacji z projektantem i przystępują do wymiany, którą ja nazywam, „jeden za jeden". Ta sama moc grzejników, takie same średnice rur i robota leci. Nic bardziej mylnego!
Zanim przystąpimy do wymiany instalacji należy sprawdzić, co uległo zmianie od czasu kiedy instalacja była wykonana. Mam na myśli takie zagadnienia: czy budynek został ocieplony, co się działo lub będzie dziać ze stolarką (była lub będzie wymieniana, i na jaką), czy rury będą mogły być prowadzone w tych samych miejscach? (często rury ukryte w ścianach pozostają tam, a nowe są montowane na ścianach).
Dokonanie tych ustaleń ma bardzo, podkreślam, bardzo poważny wpływ na jakość pracy instalacji c.o. Dlatego też należy je brać pod uwagę przy projektowaniu nowej instalacji. A że projekt należy wykonać jest sprawą oczywistą dla każdego rozsądnego, liczącego się z pieniędzmi decydenta. Późniejsze oszczędności w eksploatacji ogrzewania, na pewno pokryją wydatek na projekt instalacji.
Nowe straty ciepła mogą być policzone orientacyjnie wg wyliczonego średniego współczynnika przenikania ciepła „U" (dawniej „k"). Nie wolno przy tym zapomnieć o stratach ciepła przez przegrody wewnętrzne, o różnicy temperatur większej niż 4°C.
Innym, nie mniej ważnym problemem, o którym często zapomina się, są parametry pracy instalacji. Stosowane kiedyś powszechnie 90/70°C lub nawet 95/70°C, teraz są prawie nie spotykane. Oznacza to, że mamy do czynienia z zupełnie innymi przepływami, niż przy parametrach 70/55°C, które to spotyka się teraz najczęściej.
3. Wykonanie projektu
Prawidłowo wykonany projekt, najlepiej przy zastosowaniu jednego z programów komputerowych, pozwala na obliczenie wszystkich przepływów i nastaw wstępnych i strat ciśnienia, tak aby instalacja pracowała prawidłowo i nie powodowała powstawania hałasów. Mając projekt na dyskietce, możemy w każdej chwili wprowadzić zmiany i zobaczyć, jaki będzie tego skutek.
4. Montaż
Dobrze zrobiony projekt jest na pewno podstawą sukcesu, ale dobre i zgodne z projektem wykonawstwo jest także ważne. Nie wolno dopuścić, aby monterzy pod wpływem „dodatkowych argumentów" zmieniali projekt. Dotyczy to szczególnie nastaw wstępnych. Źle wykonane nastawy nie zapewnią prawidłowego rozdziału gorącej wody do każdego grzejnika. Ktoś będzie miał cieplej kosztem innego lokatora, dla którego zabraknie dodatkowego ciepła.
Nie wyobrażam sobie nowej instalacji bez zaworów termostatycznych. Bez względu na to czy grzejniki mają wkładkę regulacyjną (tylko głowica termostatyczna jest widoczna) czy są to osobno montowane zawory, ich działanie jest takie samo. Zawór termostatyczny zapewni w otoczeniu grzejnika określoną, nastawioną temperaturę, bez stałego kręcenia gałką lub otwierania okna, gdy jest zbyt ciepło.
5. Najczęściej popełniane błędy
Błędów, które można popełnić w trakcie projektowania i wykonawstwa, a później niewłaściwej eksploatacji, jest sporo. Nie da się opisać ich wszystkich, ale najważniejsze to:
- błędne założenie strat ciepła (ankiety dawane lokatorom do wypełnienia nie dają żadnych danych i podstaw do obliczeń strat ciepła),
- wykonywanie instalacji przez wymianę rur 1:1, czyli pozostaje ta sama średnica rury,
- wymiana grzejnika bez uwzględnienia rzeczywistych przepływów wody grzejnej (bez obliczeń),
- nienanoszenie na projekt zmian, które wyniknęły w trakcie prac wykonawczych, co skutkuje dezaktualizacją projektu,
- zezwolenie monterom na nastawianie innych nastaw, niż przewidziane w projekcie (powoduje to inne przepływy, niż założone),
- przyjmowanie grzejników (ich mocy grzejnej) dla innych parametrów, niż założone w projekcie,
- zbyt duże ciśnienie dyspozycyjne w instalacji, powodujące powstawanie uciążliwych szumów na zaworach regulacyjnych.
Jeszcze jedna uwaga końcowa. Zgodnie z obowiązującym prawem budowlanym (bardzo mało znanym projektantom i wykonawcom) uczestnicy procesu inwestycyjnego odpowiadają za jakość wykonanej pracy i mogą odpowiadać przed sądem za źle wykonane roboty i skutki z tym związane (późniejsze przeróbki). Warto o tym pamiętać w trakcie prowadzenia rozmów z uczestnikami procesu inwestycyjnego.
|
» Mieszkasz w budynku wielorodzinnym?
Zapisz się na bezpłatny newsletter. Najnowsze informacje znajdziesz w swojej skrzynce. |
|---|
Przy wyborze parametrów pracy instalacji trzeba znaleźć złoty środek pomiędzy nakładami inwestycyjnymi a późniejszymi kosztami eksploatacji. Nie powinno się zapominać o komforcie cieplnym w ogrzewanych pomieszczeniach, skoro doszło już do wymiany instalacji.
Zależności pomiędzy poszczególnymi parametrami instalacji są dość proste. Wyższa średnia temperatura wody w grzejniku, to mniejsza powierzchnia grzejnika, a więc i mniejszy jego koszt. Lecz wyższa temperatura to większe straty przy przesyle ciepła i mniejszy komfort w pomieszczeniu, gdyż bardzo gorący grzejnik nie jest najlepszym przyjacielem człowieka. Zmniejszenie temperatury grzejnika, to lepszy komfort w pomieszczeniu, ale powierzchnia grzejnika zwiększa się, a wraz z nią i jego koszt.
Średnia temperatura grzejnika to, w uproszczeniu, suma temperatury zasilenia i powrotu, podzielona przez dwa. Z kolei różnica między obiema temperaturami decyduje o wielkości przepływu wody przez grzejnik, co wpływa na wielkość rur i opór przepływu w instalacji. Suma oporów daje nam dane do doboru pompy. Im większy opór, tym moc pompy musi być większa, a większa pompa to wyższe koszty energii potrzebnej w czasie eksploatacji instalacji.
Powszechnie stosowane kiedyś parametry wody w instalacji 90/70°C, obecnie należą do rzadkości. Coraz częściej stosuje się parametry 70/55°C, jako kompromis pomiędzy powierzchnią grzejników i komfortem cieplnym. Zwiększenie przepływu wody ('t=15°C zamiast 20°C) zwiększa wprawdzie trochę przekroje przewodów i moc pompy, ale wyraźnie poprawia jakość regulacji przepływu w zaworach podpionowych i grzejnikowych. Na Zachodzie lansuje się parametry 55/45°C, ale w naszych warunkach stosuje się je przy instalacjach zasilanych kotłami kondensacyjnymi lub pompą ciepła.





2


