Irena Scholl: Zna Pan profesor treść mojej rozmowy z Aleksandrą Kielińską, prezes Samorządu Regionalnego Członków Spółdzielni Mieszkaniowych „Wielkopolska" w Poznaniu, jak również wystąpienia tej organizacji do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka ze skargą na polską legislację dotyczącą spółdzielni mieszkaniowych. Co Pan sądzi o tej inicjatywie?
Hubert Izdebski: Uważam, że to inicjatywa bardzo interesująca i precedensowa, której losy warto pilnie śledzić. Do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka skargę kieruje bowiem nie osoba prywatna, ale stowarzyszenie grupujące kilkadziesiąt osób. W dodatku nie są to osoby, które w swoich indywidualnych sprawach bezskutecznie walczyły w kraju z decyzjami władz czy wyrokami sądów, gdyż są one ich zdaniem niezgodne z konstytucją RP, prawem unijnym, konwencjami ratyfikowanymi przez Polskę. Osoby te są niejako reprezentantami ogółu spółdzielców, jednymi z wielu, których prawo m.in. do swobodnego zrzeszania się na samorządnie stanowionych zasadach zostało ograniczone. Oczywiście stowarzyszenie może występować do Trybunału, jeśli jest do takiej reprezentacji na zewnątrz swoich członków statutowo upoważnione. W tym wypadku jest.
IS: Proszę przypomnieć naszym czytelnikom, jakie są podstawowe warunki skutecznego kierowania skarg do Strasburga.
HI: Podstawowym warunkiem jest zakończenie postępowania w danej sprawie w kraju. W wypadku skargi na organa władzy publicznej nie wystarcza decyzja sądu I instancji, należy się odwołać do II instancji, a następnie wyczerpać drogę sadową (tj. w sprawach z zakresu administracji publicznej, łącznie z Naczelnym Sądem Administracyjnym, a w sprawach należących do sądów powszechnych prawomocny wyrok sądu II instancji i zasadniczo także wyrok Sądu Najwyższego), aby udowodnić Trybunałowi, że zrobione zostało wszystko, co się dało, dla uzyskania zadowalającej decyzji. Skarga konstytucyjna do Trybunału Konstytucyjnego zasadniczo nie należy już do tego koniecznego trybu.
IS: W tym wypadku tryb postępowania krajowego był inny.
HI: Bo musiał być inny. Do Trybunału Konstytucyjnego stowarzyszenie nie mogło wystąpić z wnioskiem o uznanie niektórych zapisów ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych za niezgodne z konstytucją, bo takiego prawa spółdzielczość nie ma. Poparło więc wniosek do TK grupy posłów w tej sprawie, prosząc o rychłe jego rozpatrzenie. Stowarzyszenie niezadowolone z tego, że TK uznał za niekonstytucyjne tylko niektóre zaskarżone przez posłów artykuły, występowało do Sejmu o ponowną nowelizację ustawy. Przytaczane też były w skardze do Strasburga wystąpienia Rzecznika Praw Obywatelskich, skierowane 23 października 2008 r. do rządu, w którym RPO nie tylko przedstawił szereg swoich wątpliwości dotyczących ustawy, ale wzywał do niezwłocznego podjęcia prac nad nowelizacją ustawy. W skardze przytoczono też wystąpienia w tej sprawie prokuratora generalnego, marszałka sejmu...
IS: Czy sam fakt przyjęcia przez Trybunał w Strasburgu skargi oznacza, że będzie ona rozpatrywana, choć - jak Pan profesor stwierdził - jest precedensowa, nietypowa?
HI: Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Stowarzyszenie jedynie wspierało wystąpienie do Trybunału Konstytucyjnego grupy posłów, ponieważ samo nie miało takiej możliwości. Nie mając prawa do wniesienia wniosku do TK, zachęcało do tego posłów, czym udowodniło, że dostępnymi sobie drogami wyczerpało możliwości zmiany istniejącego status quo, domagając się choćby uszanowania praw człowieka do swobodnego zrzeszania się. I ponad wszelką wątpliwość pokazało, że należy protestować przeciwko tworzeniu, praktykowaniu oraz akceptowaniu aktów prawnych obrażających i konstytucję, i przyjęte ustalenia międzynarodowe. Są tu więc elementy nowego podejścia do sposobu obrony praw człowieka. Należy zatem mieć nadzieję, że strasburski Trybunał to zauważy i uwzględni. Generalnie zachęcam do używania bardziej konwencjonalnych sposobów, gdy tylko jest to możliwe i dobrze rokuje, ale trzeba jeszcze raz podkreślić, że w tym wypadku mówimy o bardzo nietypowym instrumencie prawnym.
Więcej o problemach spółdzielczości:
Kolejna skarga spółdzielców
Spółdzielczość mieszkaniowa w szponach prawa
Paradoks współistnienia. Jak prawo przystaje do spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych
Spółdzielczość a prawo













2


