Banki zaostrzają warunki udzielania kredytów w walutach obcych i mogą żądać wyższych zabezpieczeń, co najmniej 20 proc. wkładu własnego lub ubezpieczenia spłaty kredytu.
Obostrzenia wynikają z zapisów rekomendacji T, którą przyjęła w lutym Komisja Nadzoru Finansowego (KNF), a która dziś (23 sierpnia) wchodzi w życie. Dokument składa się z 25 zaleceń dotyczących zarządzania, ryzyka, zabezpieczenia, raportowania, relacji z klientami oraz kontroli wewnętrznej.
Czy wspólnoty boją się kredytów? ZOBACZ>>
Rekomendacja nakazuje, aby banki zapewniły odpowiedni poziom zabezpieczenia kredytu. W przypadku kredytów walutowych wkład własny klienta powinien wynieść co najmniej 10 proc., gdy kredyt jest udzielany na okres do 5 lat, a co najmniej 20 proc. w przypadku kredytów udzielanych na dłuższy okres.
KNF tłumaczy, że restrykcje są potrzebne. Polacy są winni bankom już blisko 620 mld zł. 6,5 proc. portfela kredytów detalicznych to tzw. złe pożyczki. Oznacza to, że banki mają problem z kredytami, których wartość przekracza 26 mld zł.
Rozliczenie roczne wspólnot mieszkaniowych ZOBACZ>>
Jednak jest w rekomendacji punkt, który jest korzystny właśnie dla klientów banków. Otóż te osoby, które wezmą dziś kredyt w walucie, np. euro, mogą zażądać od banku, by wypłacił go właśnie w tej walucie. To sprawi, że np. ci, którzy w kryzysie wzięli kredyt walutowy na gorszych warunkach niż proponowane obecnie, mogą za pomocą nowego kredytu spłacić stary, zyskując na tym.





2


