Władze Zielonej Góry chcąc kwaterować po zminimalizowanych kosztach eksmitowanych zalegających z czynszami poszukują dla nich mieszkań o niskim standardzie: bez kuchni i z toaletą na zewnątrz. Sądzą, że taka wizja warunków bytowych stanie się dla nich zachęcą do spłaty długu.
W Polsce nie ma eksmisji „na bruk". Eksmitowanym na mocy przepisów ustawy o ochronie praw lokatorów i mieszkaniowym zasobie gminy (Dz.U. nr 31 z dnia 21.02.2005 r., poz. 266 z pózn. zm.) samorządy muszą zapewnić lokale socjalne nadające się do zamieszkania. W tej grupie duży odsetek stanowią osoby zalegające z zapłatą za czynsz.
Władze samorządowe sięgają po różne metody zaspokajania tych potrzeb. W Zielonej Górze od prywatnych właścicieli będą wynajmowane lokale o niskim standardzie: bez kuchni i z toaletami na korytarzach bądź klatkach schodowych.
Urzędnicy zielonogórskiego magistratu przygotowują już ogłoszenie adresowane do właścicieli nieruchomości miejskich z tzw. „starego budownictwa". Oferta brzmi zachęcająco: niewielkim kosztem można zaadoptować lokale o niskim standardzie na mieszkania pod najem. Jeśli tylko będą chętni, to władze miasta przystąpią do negocjacji. Jak zauważył Jarosław Szczęsny, naczelnik wydziału gospodarki komunalnej i mieszkaniowej, w centrum miasta jest wiele pustych nieruchomości. Ich właściciele nie mają pomysłu, co z nimi zrobić. A na zainwestowanie w remonty ich nie stać. Wystarczy stworzyć w nich małe, jednopokojowe mieszkania z toaletą na korytarzu. Niski standard oznacza, że nie muszą mieć kuchni. Wystarczy miejsce do przygotowania posiłku w pokoju.
Odszkodowanie od gminy a lokale wojskowe ZOBACZ>>
W Zielonej Górze jest tylko 350 mieszkań socjalnych, a potrzeby są o wiele większe. Miasto pilnie potrzebuje przynajmniej 400 kolejnych lokali. Ich brak sprowadził już na władze niemałe problemy. Prawo mówi, że prezydent powinien zapewnić lokal socjalny osobom z wyrokiem eksmisyjnym, którym sąd taki lokal przyznał. A skoro w Zielonej Górze nie ma dokąd ich eksmitować, dłużnicy śpią spokojnie i nadal zajmują mieszkania komunalne i spółdzielcze.
Problem zadłużeń ma wymiar społeczny. Ich wielkość rośnie i powiększa bilans strat w budżetach spółdzielni mieszkaniowych. Te z kolei domagają się od miasta wysokich odszkodowań za niewykonywanie wyroków eksmisyjnych. Tylko w jednej z nich - Zielonogórskiej Spółdzielni Mieszkaniowej (ZSM0) - ponad 100 rodzin ma wyrok eksmisyjny z prawem do lokalu zastępczego. Ich zadłużenie to 3,5 mln zł. ZSM walczy z miastem w sądzie od 2007 r. Przez lata władze miasta nie chciały płacić, ale sytuację zmieniło orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. TK uznał, że właściciel, który nie może pozbyć się lokatora z wyrokiem eksmisyjnym, bo gmina nie dostarcza mu lokalu socjalnego, ma prawo żądać od samorządu odszkodowania odpowiadającego wysokości rynkowego czynszu. Sejm uchwalił zmiany w ustawie i wskazał artykuł, który przysądza właścicielowi mieszkania odszkodowanie od gminy. Z tej możliwości korzysta ZSM i sąd przyznał jej rację. Miasto musi zapłacić. Wysokość roszczeń, z którymi na razie wystąpiła spółdzielnia, to ponad milion złotych.
Władze miasta chcą pójść na ugodę ze spółdzielniami mieszkaniowymi i rozłożyć spłatę zobowiązań. Z drugiej strony liczą na wynajęcie lokali socjalnych. Użyją ich jako straszaka. - Już sama informacja o tym, że posiadamy mieszkania socjalne, spowoduje wycofanie połowy eksmisji. Na razie dłużnicy mają poczucie bezkarności. Gdy okaże się, że muszą zamienić trzypokojowe mieszkanie na jeden pokój z toaletą na korytarzu, ich myślenie się zmieni - opowiada Krzysztof Kaliszuk, wiceprezydent miasta.
Kontrowersje w związku ze zbywaniem lokali gminnych ZOBACZ>>
Sięganie po takie rozwiązanie władze miasta argumentują następująco: miastu nie opłaca się budowanie tanich mieszkań, bo wybudować ich się nie da; budowanie nowych mieszkań socjalnych jest czasochłonne, a ponadto takie inwestycje mogą stać się powodem protestów społecznych ze strony środowisk, którym nie na rękę sąsiedztwo z lokatorami mieszkań socjalnych, np. deweloperom, którzy w pobliżu nabyli ziemię.
Czytaj też:









2





