Żyje się tylko raz, czyli szybka ściąga o ubezpieczeniach na życie

Natalia Jackowiak  |  19.05.2017  |  4
Poprzez inwestycje pomnażamy własne pieniądze, a poprzez ubezpieczenie na życie transferujemy ryzyko
Poprzez inwestycje pomnażamy własne pieniądze, a poprzez ubezpieczenie na życie transferujemy ryzyko
foto: freeimages/ Alessandra Lobo

Przygotowując się do napisania tego materiału, postanowiłam przejrzeć fora internetowe i poczytać opinie na temat ubezpieczeń na życie. Chyba nawet nie jestem w stanie zacytować niektórych argumentów  „fachowców i ekspertów”, ale przez takie wpisy zaczynam wierzyć, że można sobie ugruntować błędne przeświadczenie o tym, iż  polisa na życie to absolutna bzdura, bo: „nie ja miałam wypadek, tylko moja sąsiadka”; „pana ze spożywczego przejechał samochód”, „rak na pewno mnie nie dotyczy, bo przecież nie palę i  zdrowo się odżywiam, a siłownię odwiedzam trzy razy w tygodniu”.

Bez głębokiego zastanowienia ubezpieczamy „nasz ukochany” nowy samochód – który najczęściej jest w kredycie - a nie myślimy, kto i z jakich środków spłaci go po naszej śmierci. Ubezpieczamy od pożaru budynek firmy, którą prowadzimy, a nie myślimy o tym, co stanie się z firmą po śmierci właściciela? Jakie zobowiązania będzie musiała spłacić rodzina i czy będzie dysponowała odpowiednimi środkami? Takie pytania powinien zadać sobie każdy, nie tylko przedsiębiorca. Kiedy ja decydowałam o wyborze ubezpieczenia na życie, zadałam sobie tylko jedno pytanie – co stanie się z moją rodziną, kiedy wyjdę dziś do pracy i już z niej nie wrócę? Postaram się więc obalić mity internetowych specjalistów i pokazać Państwu, że warto zastanowić się nad polisą na życie - i to taką, która zabezpieczy moich bliskich w przypadku mojej śmierci, a nie zrekompensuje mi ból za złamany palec. Pokażę, jak rozsądnie podejść do zakupu polisy na życie i na co zwrócić szczególną uwagę.

Czytaj także: Jak radzić sobie z roszczeniami dotyczącymi szkód osobowych?

Czytaj ze zrozumieniem, co podpisujesz

Przy decyzjach o zakupie ubezpieczenia na życie przeraża ilość stron napisanych drobnym drukiem, czyli Ogólnych Warunków Ubezpieczenia, tzw. OWU, których rozszyfrowanie stanowi nie lada wyzwanie. Jeśli nie mamy czasu na czytanie tych kilkudziesięciu stron, to przynajmniej otwórzmy rozdział dotyczący wyłączeń powodujących brak wypłaty odszkodowania. To najistotniejsza część dokumentu, zatem warto być świadomym obowiązujących ograniczeń u niektórych Ubezpieczycieli. Przykładowo, nawet najmniejszy poziom alkoholu we krwi może powodować ograniczenie w wypłacie świadczenia z tytułu śmierci. Możemy się też bardzo zdziwić, gdy okaże się, że nie otrzymamy odszkodowania z tytułu poważnego zachorowania, bo wstępna diagnoza była postawiona przed rozpoczęciem okresu ochrony ubezpieczeniowej. Jest jeszcze kilka takich zapisów, które skutecznie mogą podnieść nam ciśnienie po tym, jak już otrzymamy podpisaną polisę. Dlatego zawsze zaznaczam, że warto poświęcić czas na zapoznanie się z warunkami OWU. Zawracam uwagę, że ubezpieczyciel zobowiązany jest dostarczyć OWU przed podjęciem decyzji o ochronie ubezpieczeniowej oraz wymaga złożenia oświadczenia przez ubezpieczonego o przekazaniu i zapoznaniu się z ich treścią. Najczęściej stosowany zapis widnieje na końcu polisy, a my, podpisując dokument ubezpieczenia, potwierdzamy treść oświadczenia. Wtedy Ubezpieczyciel jest „usprawiedliwiony” i może nie wypłacić nam odszkodowania - a my powinniśmy mieć taką świadomość, podpisując oświadczenie o zapoznaniu się z OWU.

Jedno jest pewne: przy świadomych decyzjach powinniśmy zwracać uwagę na to, pod czym się podpisujemy. Ta świadomość procentuje poczuciem, że wiem, od czego jestem ubezpieczony i mam pełną informację o tym, co może powodować wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela.

Inwestycja a ubezpieczenie

Tym sposobem przechodzę do ciekawszej części - tabelek z cyferkami, które, tak przynajmniej mi się wydaje, są prostsze do rozszyfrowania. Na początku należy rozróżnić dwie sprawy: inwestycje oraz ubezpieczenia. Czasami wyglądają podobnie, stąd bardzo często spotykam się z pytaniami ubezpieczonych na życie: a ile ja uzbieram z tego gotówki po kilkunastu latach płacenia? Ile ze składki mi się odkłada? Odpowiedź jest prosta – nic mi się nie odkłada i nic nie uzbieram! Zwracam uwagę na to nie bez powodu, gdyż błędne interpretowanie tych definicji często prowadzi do nieporozumienia. Nie zaglądając do słownika, opiszę te dwa pojęcia następująco:

Poprzez inwestycje pomnażamy własne pieniądze. Kupujemy instrumenty finansowe, tym samym ryzykujemy, ale w zależności od naszych wyborów zarabiamy lub tracimy.

Poprzez ubezpieczenia na życie transferujemy ryzyko. Nie pomnażamy pieniędzy ubezpieczając własne życie, ale chcemy uniknąć strat zagrażających finansowemu bezpieczeństwu naszej rodziny.  

Warto przeczytać: Co mozna ubezpieczyć i jak zdefiniować przedmiot ubezpieczenia?

Skup się na najważniejszych zagrożeniach

Idąc dalej, kiedy już potrafimy rozróżnić inwestycje od ubezpieczeń na życie, przechodzimy do sum ubezpieczenia, świadczeń oraz składek. Bardzo często spotykam opinie naszych Klientów na temat programów grupowego ubezpieczenia na życie, że najważniejszym świadczeniem w polisie oraz elementem decyzyjnym jest wysoka kwota dotycząca urodzenia dziecka oraz zgonu rodziców i teściów. Zgadzam się, że są to ryzyka powodujące najczęstszą wypłatę, ale tym samym są to najbardziej kosztotwórcze elementy polisy dla Ubezpieczyciela. Czy na pewno powinny być czymś, co warunkuje nasze decyzje dotyczące wyboru danego wariantu ochrony? Czym jest 2 000 zł z tytułu urodzenia dziecka przy 200 000 zł za zgon naturalny czy na przykład 350 000 zł za zgon w wyniku wypadku komunikacyjnego? A wnikając jeszcze głębiej - ile to kosztuje? I tu niespodzianka! Koszt świadczeń typu urodzenie dziecka, zgon  rodziców i teściów czy na przykład pobyt w szpitalu kosztują w polisie najwięcej, a tym samym świadczenia dotyczące śmierci Ubezpieczonego kosztują dużo mniej – bo są dla Ubezpieczyciela mniejszym ryzkiem. To może się wydawać trochę „zakręcone”, niemniej tak jest. Morał z tego krótkiego podsumowania jest jeden: decydujmy się w polisach na wyższe sumy ubezpieczenia dotyczące śmierci, a pozostałe świadczenia ustalajmy na minimalnym (akceptowalnym przez Ubezpieczyciela) poziomie. Może się wtedy okazać, że składka  stanie się dla nas kosztem, który w skali miesięcznych wydatków będzie niemal niezauważalny. Planując zakup polisy na życie, czy to w formie grupowej poprzez zakład pracy, czy też indywidualnie, najlepiej w pierwszej kolejności ustalić sumę ubezpieczenia z tytułu śmierci w oparciu o posiadany majątek lub też nasze zobowiązania. Wystarczy prosta symulacja kosztów - i powinniśmy wiedzieć, jaka suma zagwarantuje bezpieczeństwo naszej rodzinie.

Na koniec nasuwa mi się jedno spostrzeżenie – w odróżnieniu od innych form ubezpieczeń, temat ubezpieczeń na życie jest bardzo często bagatelizowany. Na swojej drodze zawodowej spotykam ludzkie tragedie, a najczęstszym problemem są sytuacje, w których umiera głowa rodziny, zostawiając do spłaty kredyt hipoteczny lub inne zobowiązania. Przy braku oszczędności to bardzo niekomfortowa sytuacja. Czy nie warto już dzisiaj zastanowić się i zadbać o bezpieczeństwo w sposób naprawdę świadomy?

Bierz  to, co chcesz i ile chcesz.

Pamiętaj, że zwykle, kiedy wdrażane są jakiekolwiek rozwiązania, zawsze należy wziąć pod uwagę specyfikę konkretnej firmy. Dlatego możesz czerpać z moich doświadczeń tyle, ile zechcesz. Biorąc pod uwagę swoją sytuację, wybierz to, co uważasz za korzystne. Pamiętaj jednocześnie, że informacje te są wyłącznie osobistymi poglądami ich autorów i nie stanowią w żadnym wypadku „rekomendacji brokerskich” w rozumieniu art. 26 ust. 1 pkt 2 ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym.

Napisz koniecznie na maila lub w komentarzach, co udało ci się wykorzystać w twoim życiu zawodowym, a może nawet prywatnym? Jeśli nawet wykorzystasz tylko część  porad i  osiągniesz zadowalające rezultaty, dla mnie będzie to najlepszy dowód na sens tego projektu.

Chcesz wiedzieć wcześniej o kolejnych artykułach z tej serii? Kliknij tutaj » 

Zachęcam do czytania kolejnych odcinków cyklu. Miło mi również będzie, jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią i doświadczeniami. Każdy może mieć wpływ na tematy kolejnych artykułów. Wystarczy, że napiszesz, co konkretnie cię interesuje, jaki problem moglibyśmy wyjaśnić, a obiecuję, że postaram się go uwzględnić. Swoje propozycje i oceny możesz wysyłać na adres: kontakt@okiembrokera.pl lub wpisując je bezpośrednio do tego formularza >>

 

 


 

Natalia Jackowiak

Absolwentka Uniwersytetu Ekonomicznego im. Oskara Langego we Wrocławiu oraz Społecznej Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania w Łodzi. Uczestniczka programów językowych w Edynburgu (2006 -2008). Posiada zdany egzamin brokerski. Uczestniczka wielu szkoleń z zakresu ubezpieczeń grupowych na życie a także transportowych, majątkowych, technicznych oraz finansowych. Z WDB Brokerzy Ubezpieczeniowi S.A. związana od 2008 r. Od 2013 r. powołana do składu Zarządu WDB, gdzie odpowiada za nadzór nad Zespołami Obsługi Klienta oraz koordynację  strategicznych dla Spółki programów ubezpieczeń masowych.

 

Komentarze

(4)
ulka | 15.12.2017, 14:48

Tak to jest, że szybciej ubezpieczamy ukochany samochód, telewizor niż własne życie a właśnie o tym najpierw powinniśmy pomyśleć :) Powiem szczerze, że ja też długo takiej nie miałam ale stwierdziliśmy z mężem , że czas najwyższy.  Oczywiście ubezpieczenie na wypadek śmierci, choroby, uszczerbku na zdrowiu, niezdolności od pracy.

okiembrokera | 21.02.2018, 14:12
Super. Dzięki za komentarz.
Rodzina to zwykle najlepszy powód, dla którego warto na chwilę przystanąć i zastanowić się, czy zrobiłem wszystko co trzeba, żeby tę swoją rodzinę zabezpieczyć.
Zapewniam, że raczej śpimy spokojniej wiedząc, że w razie naszej nagłej śmierci nie zostawimy rodziny z kredytem hipotecznym na głowie i bez środków do życia. Ot zwykła przezorność, dbanie o finanse osobiste i przede wszystkim dbanie o własną rodzinę i jej bezpieczną przyszłość.
pozdrawiam :-)
Feliks | 16.03.2018, 16:24
Ciekawy artykuł , zastanawiam się tylko jak wybrać ubezpieczenie na życie z gąszcza ofert - na co zwrócić uwagę?
Adrian | 22.03.2018, 10:15
dokładnie też zastanawiam się gdzie najlepiej się ubezpieczyć
   1 / 1   
Dodaj komentarz
Nie jesteś zalogowany - zaloguj się lub załóż konto. Dzięki temu uzysksz możliwość obserwowania swoich komentarzy oraz dostęp do treści i możliwości dostępnych tylko dla zarejestrowanych użytkowników portalu Administrator24.info... dowiedz się więcej »
Czy środki pieniężne zgromadzone na funduszu remontowym, a przeznaczone na nabycie przez nich własności przyległego gruntu:
1-2/2019

Aktualny numer:

Administrator 1-2/2019
W miesięczniku m.in.:
  • - Stawka na specjalizację? - debata
  • - Nie wystarczy prawo i technika... - wywiad
Zobacz szczegóły

Produkty i technologie

Wyświetleń: 9780|Ocena: 1.5
Dom Wydawniczy MEDIUM Rzetelna Firma
Copyright © 2011 - 2012 Grupa MEDIUM Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa, nr KRS: 0000537655. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Zasadach korzystania z serwisu.
realizacja i CMS: omnia.pl