Wyższa inflacja na początku roku
Ceny związane z mieszkaniem urosły przez rok o 8,8 proc., czyli w tym zakresie dynamika spowolniła z 10,1 proc. w grudniu (w tym ceny nośników energii podrożały rok do roku o 13,2 proc. wobec 12 proc. w poprzednim miesiącu), fot. Pixabay
Z początkiem 2025 roku wzrosła inflacja. Według GUS, wskaźnik CPI za styczeń urósł do 5,3 proc. rok do roku, najwyższego poziomu od grudnia 2023 r. Winne temu były wyższe ceny żywności i podwyżki paliw.
Inflacja konsumencka w Polsce (wskaźnik CPI) w styczniu 2025 roku wyniosła 5,5 proc. rok do roku — podał GUS, publikując 14 lutego wstępne dane. Wskaźnik wzrósł wobec grudnia 2024 r., gdy inflacja CPI wyniosła 4,7 proc. proc. rok do roku. Oczekiwania ekonomistów kształtowały się na poziomie 5-5,1 proc. To najwyższy poziom inflacji w Polsce od grudnia 2023 r.
Ceny żywności i napojów bezalkoholowych w styczniu 2025 roku były o 5,5 proc. wyższe niż rok wcześniej (w grudniu 2024 roku roczna dynamika tej kategorii wyniosła 4,8 proc.), a napojów alkoholowych i wyrobów tytoniowych o 4,2 proc. (wobec 3,3 proc. w grudniu). Ceny związane z mieszkaniem urosły przez rok o 8,8 proc., czyli w tym zakresie dynamika spowolniła z 10,1 proc. w grudniu (w tym ceny nośników energii podrożały rok do roku o 13,2 proc. wobec 12 proc. w poprzednim miesiącu). Transport w styczniu 2025 roku był tylko o 0,3 proc. droższy niż rok wcześniej, choć w grudniu był tu spadek o 3,3 proc. rok do roku (w tym paliwa do prywatnych środków transportu podrożały o 0,1 proc. wobec spadku w grudniu o 3,9 proc. rok do roku).
W ujęciu miesięcznym średnie ceny towarów i usług konsumpcyjnych w styczniu 2025 r. urosły o 1 proc. – prognozowano 0,7 proc. Dla porównania w grudniu miesięczna była zerowa, tzn. średnie ceny nie zmieniły się wobec listopada. Ceny żywności i napojów bezalkoholowych w ujęciu miesięcznym wzrosły w styczniu 2025 roku o 1,6 proc. (w grudniu o 0,2 proc.) a napojów alkoholowych i wyrobów tytoniowych o 1,5 proc. (w grudniu spadły o 0,6 proc.). Ceny związane z mieszkaniem urosły o 1,4 proc. (0,1 proc. w grudniu), w tym nośniki energii podrożały również o 1,4 proc. (w grudniu było bez zmian). Transport poszedł w górę o 1,1 proc. (wobec 0,6 proc. w grudniu), w tym ceny paliw do prywatnych środków transportu wzrosły o 1,8 proc. (w porównaniu do 0,3 proc. w grudniu).
Może Cię zainteresuje: Grzywny dla deweloperów za brak informacji o cenach
Publikowane dane mają charakter wstępny, gdyż analiza jest przygotowana na podstawie jeszcze zeszłorocznych wag. Dane o inflacji za styczeń zostaną zrewidowane 14 marca, gdy będą już uwzględniały nowe wagi w koszyku inflacyjnym. Wtedy też zostanie opublikowana inflacja CPI za luty.
Powyżej oczekiwań analityków
Ekonomiści PKO BP szacowali, że za przyspieszenie dynamiki cen konsumpcyjnych w styczniu mogą odpowiadać głównie takie czynniki, jak szybszy niż przed rokiem wzrost cen żywności (m/m) oraz podwyżki cen paliw.
"Prognozy inflacji w styczniu obarczone są większą niż zwykle niepewnością, gdyż początek roku to często okazja do rewizji cenników. Dotyczy to także rachunków za energię elektryczną. Nie wydaje nam się, aby dane inflacyjne za styczeń, nawet w przypadku niespodzianki, wpływały na Radę Polityki Pieniężnej, która w najbliższych miesiącach będzie stabilizowała stopy procentowe NBP" — zapowiadali ekonomiści Banku Millennium.
Analitycy Santander Banku Polska wskazywali, że ryzyka dla prognozy styczniowej inflacji były symetryczne: po jednej stronie ewentualne większe i trwałe umocnienie złotego, niższe ceny ropy i gazu, po drugiej niepewność co do taryf energetycznych w II półroczu i potencjalnych skutków ewentualnej eskalacji wojen celnych.
Dodali, że mniejsza presja płacowa będzie sprzyjać dezinflacji, chociaż zanim ten trend się utrwali, dynamika CPI jeszcze wzrośnie w I kwartale, między innymi pod wpływem efektów bazy, dalszych wzrostów cen żywności, podwyżek podatków pośrednich. Spodziewają się oni spadku inflacji od kwietnia, najpierw stopniowego, a od lipca mocnego, w czego efekcie pod koniec roku dynamika CPI może oscylować w pobliżu górnej granicy tolerancji wokół celu inflacyjnego.
Źródło: businessinsider.pl
