Transport miejski decyduje o szansach życiowych mieszkańców
Wykluczenie transportowe to część wykluczenia społecznego, fot. Pexels
Transport formalnie istnieje, ale pojazdy kursują w porach niedopasowanych do rytmu życia, połączenia są rzadkie, a przystanki zlokalizowane zbyt daleko miejsc zamieszkania – wówczas mamy do czynienia z wykluczeniem transportowym, które z kolei pogłębia wykluczenie społeczne oraz nierówności rozwojowe. A zatem wykluczenie transportowe nie dotyczy tylko miejscowości, w których transport publiczny nie istnieje.
Wykluczenie transportowe nie oznacza wyłącznie braku autobusu, oznacza o wiele więcej – brak możliwości uczestnictwa w życiu społecznym, edukacyjnym, zawodowym i publicznym z powodu ograniczeń mobilności.
Wykluczenie transportowe to część wykluczenia społecznego
Brak transportu publicznego często utożsamia się z wykluczeniem transportowym, jednak to duże uproszczenie. Taki tok rozumowania nie obejmuje sytuacji, w których transport publiczny istnieje, jednak nie odpowiada na realne potrzeby mieszkańców.
Należy tutaj zwrócić uwagę na pojęcie „uczestnictwa”. Nie chodzi wyłącznie o możliwość dojazdu do miejsca pracy czy szkoły. Istotne są także kontakty społeczne, uczestnictwo w kulturze, rozwijanie pasji, korzystanie z usług publicznych, aktywność obywatelska oraz możliwość budowania relacji i kompetencji społecznych.
Może Cię zainteresuje: Autobusy wodorowe miały być przyszłością, zostawiły problemy
Kogo dotyka problem wykluczenia transportowego?
Problemy mobilności dotyczą różnych grup mieszkańców i przynoszą różne skutki. Poniżej zaprezentowano cztery perspektywy pokazujące sytuacje, z którymi mierzą się polskie miasta.
Młodzież
Marcin z małej miejscowości: codziennie traci kilka godzin na dojazdy do szkoły średniej; nie może zostać po lekcjach na zajęciach dodatkowych; wybiera szkołę pod kątem dostępności komunikacyjnej, nie zainteresowań; wstaje bardzo wcześnie, co nie wpływa pozytywnie na koncentrację.
Teoretycznie transport istnieje: autobus dowozi ucznia rano do szkoły i odwozi po lekcjach. W praktyce jego możliwości uczestniczenia w życiu społecznym są bardzo ograniczone. Poza tym szkoła to także przestrzeń relacji, zainteresowań, pierwszych wyborów zawodowych i uczestnictwa w życiu społecznym. Problemy transportowe wpływają również na wybory edukacyjne – w dłuższej perspektywie prowadzi to do niewykorzystania potencjału młodych ludzi, gorszego dopasowania kompetencji do rynku pracy oraz odpływu młodzieży do większych ośrodków.
Seniorzy
Emeryt mieszkający na obrzeżach miasta: utrudniony dojazd do szpitala, przychodni i urzędu, na zajęcia społeczne i aktywności senioralne; zależność od rodziny, sąsiadów lub doraźnej pomocy; stopniowa izolacja społeczna i utrata sprawczości.
Dla seniorów mieszkających poza centrami miast ograniczony dostęp do transportu oznacza utrudniony dojazd do szpitali, przychodni, usług administracyjnych, zajęć społecznych czy aktywności senioralnych. W przypadku osób starszych bardzo często prowadzi do izolacji społecznej, ograniczenia samodzielności i pogorszenia jakości życia. A zależność od rodziny, sąsiadów albo doraźnej pomocy osłabia u osób starszych poczucie sprawczości i bezpieczeństwa.
Niższe dochody
Rodzina z niższymi dochodami: brak samochodu albo jeden samochód używany do dojazdów do pracy; pozostali domownicy zależni od transportu publicznego; rosnące koszty paliwa, ubezpieczenia i napraw; część podróży staje się niemożliwa z powodów finansowych.
W gospodarstwie domowym, w którym jest jeden pojazd, nie jest możliwe zaspokajanie potrzeb równolegle. Zwykle jeden z członków rodziny wykorzystuje samochód do dojazdów do pracy, podczas gdy pozostali korzystają z transportu publicznego – dziecko musi dotrzeć do szkoły, senior do lekarza, drugi rodzic do pracy.
Ponadto koszty eksploatacji auta mogą ograniczać mobilność, szczególnie w gospodarstwach o niższych dochodach.
Osoby z niepełnosprawnością
Osoba z niepełnosprawnością: niskopodłogowy autobus jest tylko częścią rozwiązania, bariera jest wcześniej – chodnik, krawężnik, dojście; brak systemu informacji głosowej na przystanku; cały łańcuch podróży musi być dostępny.
Współczesny transport publiczny coraz częściej jest dostosowany technicznie – autobusy niskopodłogowe, komunikaty głosowe, oznaczenia dotykowe. Problem pojawia się np. kiedy osoba niewidoma może skorzystać z autobusu, ale nadal nie wie, jaki pojazd podjeżdża na przystanek pozbawiony systemu informacji głosowej czy osoba poruszająca się na wózku może mieć dostępny pojazd, ale nie dotrzeć do niego z powodu braku chodnika albo wysokiego krawężnika.
Jedno jest pewne: dostępność transportu należy analizować całościowo, czyli od wyjścia z domu aż do dotarcia do miejsca docelowego i z powrotem.
Zobacz także: Alarm smogowy trwa!
Bezpieczeństwo decyduje o dostępności
Dostępność to jedno, nie mniej ważne jest bezpieczeństwo. Poczucie zagrożenia może skutecznie ograniczać korzystanie z komunikacji, zwłaszcza wieczorem, na słabo oświetlonych terenach, przy oddalonych przystankach. To problem szczególnie ważny dla kobiet, seniorów, młodzieży oraz osób z niepełnosprawnościami.
Przykładowo: jeśli droga na przystanek wiedzie przez nieoświetlony teren lub wymaga przejścia przez ruchliwą trasę bez przejścia dla pieszych, wówczas transport publiczny traci swoją realną dostępność.
Wykluczenie transportowe – jak diagnozować?
Diagnozowanie wymaga szerokiej perspektywy. Nie wystarcza tutaj analiza liczby połączeń autobusowych. Kluczowe staje się badanie całego obszaru funkcjonalnego miasta, rozmieszczenia przystanków, czasu dojścia do transportu publicznego, kosztów podróży oraz potrzeb różnych grup społecznych.
Diagnozowanie wykluczenia transportowego wymaga zatem badań jakościowych, rozmów z mieszkańcami, analizy codziennych zachowań oraz spojrzenia na mobilność jako element jakości życia.
Podsumowanie
Miasta nie powinny sprowadzać wykluczenia transportowego do analizy komunikacyjnej, a traktować je jako element polityki społecznej. W planowaniu transportu należy uwzględniać potrzeby różnych grup społecznych, być otwartym na głos mieszkańców i łączyć go z innymi danymi.
Źródło: wsparciemiast.pl
