Frankowicze czekają na kolejne rozstrzygnięcie TSUE
W sądach toczą się postępowania dotyczące ok. 20–25 proc. umów frankowych. Fot. Pixabay
Sądy rozpatrują sprawy dotyczące ok. 20–25 proc. umów frankowych i przewidywanych jest drugie tyle. Według prawników duża część frankowiczów wstrzymuje się z pozwem do czasu rozstrzygnięcia przez TSUE kwestii tego, czy po unieważnieniu umowy kredytu frankowego bankowi przysługuje jeszcze prawo do wynagrodzenia za wieloletnie korzystanie z jego kapitału. Rozstrzygnięcie w tej sprawie jest spodziewane w maju i może okazać korzystne dla kredytobiorców.
Zobacz także
Redakcja news RPP obniża stopy procentowe w grudniu
Referencyjna stopa procentowa NBP wynosi obecnie 4 proc.
Referencyjna stopa procentowa NBP wynosi obecnie 4 proc.
Redakcja news Zmiany w świadectwach charakterystyki energetycznej budynków
Nowe oznaczenia na świadectwach energetycznych: od A do G, będą bardziej czytelne dla konsumentów.
Nowe oznaczenia na świadectwach energetycznych: od A do G, będą bardziej czytelne dla konsumentów.
Redakcja news Nowe błękitne i czyste paliwo dla obiektów wielorodzinnych
Na rynku pojawił się "błękitny groszek" – opał o obniżonej emisyjności, który pozwala na czystsze spalanie przy zachowaniu wysokiej jakości.
Na rynku pojawił się "błękitny groszek" – opał o obniżonej emisyjności, który pozwala na czystsze spalanie przy zachowaniu wysokiej jakości.
Od dwóch–trzech lat widać dość stałą linię orzecznictwa polskich sądów w sprawach frankowiczów - 98 proc. tych umów jest unieważnianych. Sąd Najwyższy jest już niemal całkowicie zgodny w tej kwestii, podobnie jak Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który też od kilku lat podtrzymuje swoją linię orzeczniczą. Dlatego w 2023 roku umowy frankowe najprawdopodobniej dalej będą unieważniane.
Drugie tyle pozwów
Z danych KNF wynika, że liczba spłacanych kredytów mieszkaniowych we frankach szwajcarskich wynosi ponad 300 tys., a ich wartość to ok. 60 mld zł (październik 2022 r.). Polacy posiadający hipoteki w CHF stanowią niewielki odsetek całej populacji kredytobiorców, jednak kwota ich całkowitego zadłużenia jest znacząca, a sprawy frankowe stanowią obecnie istotną część sporów toczących się przed polskimi sądami.
Aktualnie w sądach toczą się postępowania dotyczące ok. 20–25 proc. umów frankowych i przewiduje się, że jeszcze drugie tyle się pojawi. Ponieważ banki proponują bardzo kiepskie ugody w porównaniu do tego, co można uzyskać w sądzie, to prawnicy spodziewają się w tym i przyszłym roku kolejnej fali pozwów.
Może Cię zainteresuje: Stopy procentowe nadal bez zmian
Korzystne orzeczenia
Frankowiczów zainteresowanych skierowaniem swojej sprawy na drogę sądową jest z każdym rokiem coraz więcej, ponieważ zachęcają ich do tego m.in. statystyki zapadłych orzeczeń. W 98 proc. spraw są one dla kredytobiorców korzystne. Sprawy frankowe toczą się w polskich sądach od wielu lat i praktycznie wszystkie kwestie prawne zostały już wyjaśnione, a prokonsumencki wyrok TSUE z 8 września 2022 roku usunął już prawie wszystkie wątpliwości dotyczące kwestii unieważniania wadliwych umów frankowych.
Adwokaci wyjaśniają, że rozstrzygnięta jest główna zasada, czyli kwestia ważności bądź nieważności umów frankowych. Pozostają jeszcze roszczenia poboczne, czyli kwestia wynagrodzenia dla banków za korzystanie z kapitału i kwestia ewentualnych odsetek ustawowych za opóźnienia w procesie.
Wynagrodzenie za korzystanie z kapitału
Wskazują oni, że prawo do wynagrodzenia za korzystanie z kapitału to ostatnia ważna do rozstrzygnięcia kwestia dotycząca kredytów frankowych. Chodzi o sprawę C-520/21, w której Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia zwrócił się do TSUE z tzw. pytaniem prejudycjalnym dotyczącym tego, czy w przypadku unieważnienia umowy kredytu frankowego ze względu na niedozwolone zapisy bankowi należy się wynagrodzenie za bezumowne wieloletnie korzystanie z jego kapitału. W ostatnich miesiącach wielu frankowiczów, zwłaszcza tych walczących o unieważnienie umowy, dostało w tej sprawie pozew od swojego banku.
Jak wyjaśniają eksperci, wynagrodzenie za korzystanie z kapitału w polskim systemie prawnym w ogóle nie istnieje. Banki stworzyły to pojęcie kilka lat temu, kiedy zaczęły przegrywać procesy frankowe i musiały wymyślić coś, żeby powstrzymać falę ludzi przed pójściem do sądu. Jeżeli sąd unieważni umowę kredytu frankowego, to kredytobiorca powinien rozliczyć się z bankiem na zero. Banki zaś utrzymują, że należy im się jeszcze tzw. wynagrodzenie za to, że kredytobiorca przez kilkanaście lat korzystał z pieniędzy, które pożyczył.
Może Cię zainteresuje: Rząd dopłaci do kredytów mieszkaniowych
Drożejący frank
Wielu kredytobiorców decyduje się na drogę sądową dopiero wtedy, gdy analogiczną sprawę wygra ktoś ze znajomych lub z rodziny. Tym, co w ostatnich miesiącach motywuje frankowiczów do skierowania sprawy na drogę sądową, jest z kolei wysoki kurs franka i spadek wartości złotego, które mocno odbijają się na wysokości rat. Większość ekspertów przewiduje, że jeśli frank szwajcarski w ciągu paru miesięcy podrożeje do 6 zł, kredytobiorcy przestaną się wahać i zaczną kwestionować swoje umowy, żeby uchronić domowe budżety przed katastrofą.
Z danych portalu Frankowicze.net wynika, że listopad ub.r. okazał się najlepszym jak dotąd miesiącem pod względem liczby wyroków wydanych na korzyść kredytobiorców. Kancelarie wyspecjalizowane w prowadzeniu spraw frankowych w ciągu miesiąca zaraportowały po około 50–60 korzystnych wyroków każda, z czego znaczną część stanowiły orzeczenia prawomocne.
Źródło: Newseria Biznes