Zawory i głowice – o czym należy pamiętać?
Głowice i zawory, niezbędne do regulowania ciepła w pomieszczeniach, będą pracowały zgodnie z naszymi oczekiwaniami tylko wtedy, gdy uwzględnimy pewne problemy związane z ich działaniem, i będziemy umieli je zniwelować.
O czym mówimy?
Termostatyczny zawór grzejnikowy jest regulatorem temperatury i składa się z głowicy termostatycznej oraz zaworu grzejnikowego. Czujnik głowicy na zmianę temperatury otoczenia reaguje wzrostem swej objętości (lub prężności) i przemieszczeniem końca popychacza. Popychacz naciska na trzpień zaworu i powoduje ugięcie się sprężyny, a tym samym dokonuje korekty położenia elementu nastawnego oraz zmianę strumienia wody przepływającej przez zawór i grzejnik.
Zmiana przepływu czynnika grzejnego wywołuje odpowiednią zmianę mocy cieplnej grzejnika. W przypadku obniżenia temperatury powietrza otaczającego głowicę termostatu rozpoczyna się proces odwrotny. Głowica termostatyczna kontroluje temperaturę, jaka ma panować w danym pomieszczeniu, i nie ma wpływu na temperaturę czynnika grzejnego w instalacji, którego parametry zależą od dostawcy ciepła. Specjaliści twierdzą, że po ustawieniu wymaganej temperatury należy odczekać około godziny i porównać temperaturę nastawioną ze wskazaniem termometru pokojowego.
Różnica, która niekiedy występuje, to efekt tego, że omywające głowicę powietrze ma nieco inną temperaturę niż to w centralnej części pomieszczenia. Zawory termostatyczne w swej pracy uwzględniają i wykorzystują tzw. darmowe źródła ciepła, czyli słońce, a także kuchenki, telewizory, a nawet… ciepło ludzi przebywających w pomieszczeniu. Stanowią kluczowy element nowoczesnych instalacji centralnego ogrzewania wodnego w budynkach mieszkalnych, gwarantują bowiem większy komfort grzewczy i niższe rachunki za ogrzewanie. Służą one do automatycznego, indywidualnego sterowania ciepłem i utrzymania temperatury powietrza w pomieszczeniach. Umożliwiają również oszczędne gospodarowanie energią cieplną. Konkretnie – zapewniają oszczędność energii cieplnej w sezonie grzewczym na poziomie 10–15%.
Gdzie ucieka ciepło?
Sprawność urządzeń pomiarowych i regulacyjnych jest sprawą bardzo istotną. Jeśli te dwa elementy nie będą ze sobą współpracować, to z oszczędzania nici. Da się to zauważyć w przypadku instalacji centralnego ogrzewania. Jeśli zawory termostatyczne nie pozwalają na ich przymykanie, to urządzenia pomiarowe wskazują faktyczne zużycie, a lokatorzy nie mają możliwości przykręcenia zaworów, żeby obniżyć temperaturę w swoich mieszkaniach. Otwierają więc okna i grzeją w ten sposób - oczywiście, całkowicie bez potrzeby – powietrze zewnętrzne, a rachunki robią się coraz większe.
Kiedy więc zostaną wyczerpane możliwości zmiany termodynamiki budynku przez właściwie przeprowadzoną modernizację, kiedy zamontowane już będą zawory grzejnikowe z głowicą termostatyczną, a instalację zyskają automatyczne zawory do regulacji podpionowej – wtedy nadchodzi czas na nowoczesne zarządzanie informacją na temat bieżących kosztów zużycia energii cieplnej. Innymi słowy – czas na edukację mieszkańców.
Jak dowodzi praktyka zarządców, wiele osób nadal nie korzysta w sposób prawidłowy z termostatycznych głowic grzejnikowych, a temperaturę w lokalu reguluje w najgorszy i najdroższy możliwy sposób – czyli za pomocą otwartego okna.
Z tego powodu warto monitorować zużycia ciepła w lokalach. Gdy okresowe koszty zużycia ciepła w jakimś lokalu są zaskakująco wysokie, pracownik SM może wówczas poinformować jego właściciela o wielkości jego zużycia w poszczególnych izbach i poinstruować go w zakresie technicznej obsługi głowic termostatycznych oraz techniki wietrzenia pomieszczeń (tego, czemu ma ono służyć – wymianie powietrza, a nie regulowaniu temperatury).
Po analizie miesięcznych zużyć ciepła na potrzeby c.o. i rozmowie odpowiedzialnego za gospodarkę mediami pracownika spółdzielni z właścicielem lokalu może się na przykład okazać, że przez cały sezon grzewczy miał on tam… otwarte okno i to przy jego użyciu, a nie przy pomocy głowicy termostatycznej, regulował dostawy ciepła do tego grzejnika. Taką osobę bezwzględnie należy pouczyć w temacie gospodarowania energią cieplną w lokalu. Jeśli nauka zaowocuje tym, że lokator ów skoryguje swój sposób korzystania z grzejnika w kuchni, to już w kolejnym roku rozliczeniowym stwierdzi (z radością) mniejsze zużycie ciepła i znaczącą poprawę w proporcjach zużycia ciepła w poszczególnych izbach. Takie zmniejszenie wszak wprost przełoży się na jego konkretne oszczędności.
Korozja i zarastanie instalacji jej produktami
Elementy regulacyjne grzejników, czyli m.in. zawory termostatyczne przy grzejnikach, są bardzo wrażliwe na zanieczyszczenia w wodzie instalacyjnej. Często występują przypadki niesprawności przygrzejnikowych zaworów termostatycznych, które są spowodowane zanieczyszczeniem elementu zamykającego (grzybka zaworu) i elementu sterującego, czyli mieszka zaworu. Szczególnie osady na grzybku, którego ruchy robocze mierzone są w dziesiątych częściach milimetra, to powód braku możliwości regulacji przez lokatora. Jeśli mieszek zaworu jest zanieczyszczony osadami, to nie nadaje się już do pełnienia funkcji elementu regulacyjnego – jedyną radą jest jego wymiana. Skraca to obliczoną na kilkanaście lat żywotność zaworu do lat raptem kilku, a bywa, że i mniej.
Najważniejszą przyczyną korozji instalacji centralnego ogrzewania, zbudowanych z rur ze stali węglowej i wyposażonych w grzejniki żeliwne członowe lub stalowe płytowe, jest nieodpowiednia jakość wody krążącej w instalacji i nieprzestrzeganie zasad uzupełniania jej ubytków.
Polska Norma wyznacza dopuszczalne straty wody w instalacji oraz jej jakość. Uwzględnienie tych wymagań pozwoli na wieloletnią pracę instalacji c.o. bez zakłóceń, a także na racjonalne wykorzystanie ciepła na ogrzewanie pomieszczeń. Trzeba jednak zacząć od zapewnienia pełnej szczelności układu. Jeśli zaś zignorujemy te przepisy, to efektem niechybnie będzie powszechnie występująca korozja poszczególnych elementów i urządzeń, powodująca zakłócenia w pracy instalacji c.o. Korozja objawia się w postaci zmniejszenia grubości ścianki i tworzenia wżerów, a dalej – perforacji i wycieku wody. Najbardziej szkodliwe są osady stanowiące produkty korozji lub wytrącone z wody podczas jej ogrzewania, składające się uwodnionych magnetycznych związków żelaza o różnym stopniu utlenienia
