Dlaczego podatek od nieruchomości stale rośnie?
Coraz powszechniejsze stają się tzw. stawki szczególne, które pozwalają różnicować opodatkowanie w zależności od rodzaju zabudowy czy sposobu użytkowania gruntu, fot. Freepik
Podczas gdy VAT, PIT i CIT od lat pozostają na niezmienionym poziomie, podatek od nieruchomości rośnie z żelazną regularnością. Nie wynika to z politycznych decyzji ani nowych ustaw, lecz z automatycznego mechanizmu waloryzacji powiązanego z inflacją. To proces, który działa niezależnie od kondycji gospodarki, a przedsiębiorcy często zauważają go dopiero wtedy, gdy otrzymują wyższe decyzje podatkowe. Sposób odczuwania podwyżek zależy jednak w dużej mierze od tego, jak firma zakwalifikuje swoje nieruchomości.
Zobacz także
Wojciech Pławiak Zielona modernizacja – wyższy podatek od nieruchomości?
Panele na dachu magazynu, ładowarki EV na parkingu, magazyn energii przy hali i własna trafostacja mają dziś prostą biznesową logikę: niższe koszty energii, większa niezależność, lepszy standard obiektu...
Panele na dachu magazynu, ładowarki EV na parkingu, magazyn energii przy hali i własna trafostacja mają dziś prostą biznesową logikę: niższe koszty energii, większa niezależność, lepszy standard obiektu i realizacja celów ESG. Właściciele biurowców, parków handlowych, centrów logistycznych i zakładów produkcyjnych coraz częściej traktują takie rozwiązania jako naturalny element modernizacji nieruchomości. Mniej oczywista jest ich podatkowa strona. Ta sama inwestycja, która ma obniżać rachunki, może...
Aneta Mościcka Możliwość skorzystania z ulgi mieszkaniowej w PIT przy cesji umowy deweloperskiej
Skoro zwolnienie z PIT zakupu nieruchomości ogranicza się wyłącznie do wydatków poniesionych na nabycie budynku mieszkalnego, jego części lub udziału w takim budynku, lokalu mieszkalnego stanowiącego odrębną...
Skoro zwolnienie z PIT zakupu nieruchomości ogranicza się wyłącznie do wydatków poniesionych na nabycie budynku mieszkalnego, jego części lub udziału w takim budynku, lokalu mieszkalnego stanowiącego odrębną nieruchomość lub udziału w takim lokalu, to wydatku wynikającego z umowy cesji deweloperskiej podatniczka nie może uwzględnić w zwolnieniach od podatku z art. 21 ust. 1 pkt 131 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych – podkreślił Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej.
Aneta Mościcka Skutki podatkowe zbycia nieruchomości po rozwiązaniu umowy dożywocia
Rozwiązanie w 2023 r. umowy o dożywocie wywarło skutek w postaci ponownego nabycia przez podatniczkę nieruchomości. Datą ponownego nabycia przez nią własności nieruchomości jest data rozwiązania umowy...
Rozwiązanie w 2023 r. umowy o dożywocie wywarło skutek w postaci ponownego nabycia przez podatniczkę nieruchomości. Datą ponownego nabycia przez nią własności nieruchomości jest data rozwiązania umowy o dożywocie. Zatem bieg pięcioletniego terminu, o którym mowa w art. 10 ust. 1 pkt 8 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, należy liczyć od końca 2023 roku – uznał Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej.
Indeksacja, która dzieje się sama
Jednym z paradoksów polskiego systemu podatkowego jest to, że podatek od nieruchomości zwiększa się nawet wtedy, gdy ustawodawca formalnie nic nie zmienia. Mechanizm waloryzacji wpisany w ustawę o podatkach i opłatach lokalnych działa automatycznie:
Ministerstwo Finansów co roku ogłasza nowe górne limity, podnosząc je zgodnie z odczytem inflacji z pierwszego półrocza. Samorządy nie mogą tych limitów przekroczyć, ale w praktyce rzadko stosują stawki niższe.
– To mechanizm o wysokiej bezwładności – raz zapisany w ustawie powoduje coroczne podwyżki, które odczuwają przede wszystkim firmy z dużym portfelem nieruchomości. I nie ma tu znaczenia, czy rynek przeżywa wzrost, czy spowolnienie: stawki i tak rosną. Ta logika sprawiła, że w 2023 roku przedsiębiorcy obserwowali rekordowy skok stawek nawet o 12%, a w 2025 – kolejne 2,7% – zauważa Wojciech Pławiak, partner w kancelarii LITIGATO.
Rola gmin: maksymalne stawki i lokalne niespodzianki
Choć ramy wyznacza Ministerstwo Finansów, prawdziwy ciężar decyzji spoczywa na samorządach. To one ustalają faktycznie obowiązujące stawki, a te – zwłaszcza w dużych miastach – niemal zawsze sięgają poziomu maksymalnego. Ale to nie jedyne wyzwanie, jakie gminy stawiają przed przedsiębiorcami.
Coraz powszechniejsze stają się tzw. stawki szczególne, które pozwalają różnicować opodatkowanie w zależności od rodzaju zabudowy czy sposobu użytkowania gruntu. Niekiedy na przykład ta sama hala – różniąca się jedynie powierzchnią – może być opodatkowana różnymi stawkami podatku. W innych gminach domki letniskowe, obiekty sportowe czy budynki sezonowe mają swoje własne stawki, które potrafią znacząco odbiegać od ogólnych.
– Podatek od nieruchomości nie jest rozliczany wyłącznie na bazie ustawy. Równie istotną rolę odgrywa lokalna uchwała – i to ona często decyduje o tym, czy przedsiębiorca zapłaci kilkanaście, czy kilkadziesiąt procent więcej – zaznacza Pławiak.
Jedyna stała: podatek od budowli
Mimo corocznych podwyżek jedna część systemu pozostaje niezmienna: podatek od budowli. Jego stawka zawsze wynosi 2% wartości początkowej obiektu i nie podlega inflacyjnej waloryzacji. Nie upraszcza to jednak sytuacji przedsiębiorców, którzy muszą ustalić, czy dany obiekt w ogóle jest budowlą, jakie ma części składowe, co stanowi jego wartość początkową – i czy na pewno podlega opodatkowaniu. W praktyce błędne rozpoznanie statusu budowli należy do najczęstszych przyczyn sporów z gminami.
Audyt, który potrafi zmienić wszystko
Coroczne podwyżki są widoczne dopiero na końcu: w decyzji podatkowej lub deklaracji na kolejny rok. Jednak sposób ich odczuwania zależy w dużej mierze od tego, jak przedsiębiorstwo zakwalifikuje swoje nieruchomości. I właśnie tu – jak wskazuje ekspert – kryje się największa szansa na realne oszczędności.
– W wielu audytach znajdowaliśmy powierzchnie zawyżone o tysiące metrów kwadratowych. Kiedy w jednej z hal okazało się, że antresole błędnie doliczono do powierzchni użytkowej, korekta dała oszczędność nie tylko na przyszłość, ale i za sześć lat wstecz – zauważa Pławiak.
Często w trakcie przeglądów okazuje się również, że obiekt wykazywany jako budowla powinien być traktowany jako budynek – albo odwrotnie. Błąd klasyfikacji potrafi zmienić wysokość podatku o kilkadziesiąt procent. Jeszcze inni przedsiębiorcy nie zdają sobie sprawy, że część użytkowanej powierzchni w ogóle nie podlega opodatkowaniu. To właśnie dlatego eksperci podkreślają wagę spojrzenia interdyscyplinarnego, łączącego analizę prawną, techniczną i architektoniczną. Dopiero taki przegląd pozwala ocenić, czy deklaracja podatkowa oddaje rzeczywisty stan nieruchomości.
Wzrost stawek to nie wyrok, ale sygnał do działania
Choć coroczna indeksacja może sugerować, że podatek od nieruchomości jest daniną, na którą nie ma wpływu, rzeczywistość wygląda inaczej. Wzrost obciążeń jest przewidywalny – a to oznacza, że można się do niego przygotować. W wielu przypadkach kluczem jest aktualizacja dokumentacji, właściwa klasyfikacja obiektów i odpowiednie udokumentowanie sposobu ich wykorzystania.
– Podatek od nieruchomości można kontrolować, a czasem wręcz obniżyć. Trzeba jedynie wiedzieć, gdzie szukać błędów, jak czytać lokalne uchwały i jak połączyć technikę z prawem. Ci, którzy to robią, zyskują przewagę – finansową i operacyjną – podsumowuje Pławiak.
/za: inf. pras. PLGBC/
