Tylko 4% ofiar oszustw odzyskuje utracone pieniądze
Tylko 4% ofiar oszustw odzyskuje pieniądze
Tylko 4% ofiar oszustw odzyskuje pieniądze. Sprawdź, dlaczego to tak trudne, które oszustwa kosztują najwięcej i jak się chronić.
Kto stracił pieniądze przez oszustwo, zwykle liczy, że bank albo policja szybko je odzyskają. Rzeczywistość wygląda inaczej. Według raportu organizacji Global Anti-Scam Alliance (GASA) z 2024 roku oszuści wyłudzili w ciągu roku na świecie ponad 1 bln dolarów, a pieniądze odzyskało tylko ok. 4% ofiar. Sprawdź, dlaczego ten odsetek jest tak niski, które oszustwa kosztują najwięcej i jak chronić swoje oszczędności.
Dlaczego tak niewiele osób odzyskuje pieniądze?
Niski odsetek odzyskanych środków ma kilka przyczyn, które wzajemnie się wzmacniają.
Pierwsza to tempo. Według GASA prawie połowa oszustw odbywa się na przestrzeni jednej doby – od pierwszego kontaktu do przelewu. Przy natychmiastowych płatnościach pieniądze trafiają do oszustów w kilka minut. Zanim ofiara zorientuje się, co się stało, środków zwykle nie ma już na koncie.
Druga przyczyna wynika z przepisów. Gdy oszust nakłonił ofiarę do samodzielnego zatwierdzenia przelewu, banki traktują go jako autoryzowany. To dziś główny problem. Według danych NBP za III kwartał 2025 roku manipulacja płatnikiem odpowiadała za 79,1% wartości oszukańczych przelewów, a banki i inni dostawcy usług płatniczych pokryli zaledwie 7,1% strat. Resztę ponieśli klienci.
Trzecia przyczyna to milczenie ofiar. W kolejnej edycji raportu GASA respondenci jako główną barierę wskazali niepewność, gdzie zgłosić oszustwo. Część osób wstydzi się przyznać do błędu, a każda godzina zwłoki zmniejsza szansę na zatrzymanie przelewu.
Które oszustwa kosztują najwięcej?
Najczęstsze oszustwa nie zawsze są najdroższe. Raport GASA z 2025 roku opiera się na ankiecie wśród 46 tys. dorosłych z 42 krajów. W ciągu roku z próbą oszustwa zetknęło się 57% badanych, a 23% straciło pieniądze. Ofiary najczęściej traciły je na fałszywych zakupach w internecie. Największe straty przynoszą jednak dwa rodzaje oszustw.
Fałszywe inwestycje
Wszystko zaczyna się od reklamy w mediach społecznościowych, często ze znaną osobą, której wizerunek podrobiła sztuczna inteligencja. Po wypełnieniu formularza dzwoni ktoś, kto podaje się za doradcę. Namawia na kolejne wpłaty i pokazuje, jak na fałszywej platformie rosną zyski. Według raportu CSIRT KNF za 2025 rok aż 96% z 41 751 domen zgłoszonych do zablokowania dotyczyło właśnie fałszywych inwestycji. Oszuści podszywali się m.in. pod Orlen, ZUS i GPW, a niektóre ofiary zaciągały kredyty, żeby dopłacić.
Oszustwa „na pracownika banku” i „na policjanta”
Osoba po drugiej stronie słuchawki przekonuje, że konto zostało zaatakowane, a pieniądze trzeba przelać na „bezpieczny rachunek” albo wypłacić i przekazać kurierowi. Bywa, że prosi o instalację aplikacji do zdalnej obsługi telefonu. Według danych policji w 2025 roku oszustwa „na legendę” (czyli takie, w których przestępcy podszywają się pod zaufane osoby lub instytucje) kosztowały ofiary w Polsce blisko 160 mln zł.
Jak chronić swoje oszczędności przed oszustami?
Skoro odzyskanie środków jest tak trudne, najwięcej zależy od tego, co dzieje się przed wysłaniem przelewu.
- Najważniejsza zasada brzmi: pośpiech to sygnał ostrzegawczy. Ani bank, ani policja, ani urząd nie każą przelewać pieniędzy na inne konto, instalować aplikacji do zdalnego dostępu ani podawać kodów z SMS-a. Jeśli rozmowa budzi wątpliwości, rozłącz się i zadzwoń do instytucji na numer z oficjalnej strony internetowej lub z karty płatniczej.
- Przed każdą inwestycją sprawdź firmę na liście ostrzeżeń publicznych KNF. Obietnica gwarantowanego zysku, nacisk na szybką decyzję i kontakt przez komunikator to wystarczające powody, żeby zrezygnować.
- Warto zastrzec numer PESEL w aplikacji mObywatel lub w urzędzie gminy. Od czerwca 2024 roku banki muszą sprawdzać zastrzeżenie przed udzieleniem kredytu, co utrudnia zaciąganie zobowiązań na cudze dane. Według danych z końca 2025 roku zastrzeżonych było ponad 7,5 mln numerów, czyli nieco ponad 20% dorosłych. W bankowości internetowej możesz dodatkowo obniżyć limity przelewów i włączyć powiadomienia o każdej transakcji.
Ostrożność w rozmowie to jednak nie wszystko, bo wielu oszustw dałoby się uniknąć, gdyby przestępcy mieli mniej informacji o swoich ofiarach.
Mniejszy ślad w internecie to mniej informacji dla oszustów
Im więcej można znaleźć o Tobie w internecie, tym łatwiej przygotować przekonującą wiadomość lub rozmowę. Data urodzenia, imiona dzieci, nazwa pracodawcy czy zdjęcia z wakacji pozwalają oszustom podszyć się pod bliską osobę albo instytucję. Narzędzia AI w kilka sekund zamieniają takie strzępy informacji w spersonalizowaną wiadomość.
Żeby utrudnić oszustom zadanie:
- przejrzyj ustawienia prywatności w mediach społecznościowych,
- ogranicz publiczne dane kontaktowe,
- używaj osobnego adresu e-mail do zakupów oraz rejestracji w serwisach,
- korzystaj z narzędzi, które oznaczają podejrzane strony i wiadomości: filtrów w przeglądarce, programów antywirusowych oraz usług VPN.
VPN szyfruje połączenie i ukrywa adres IP, co ma znaczenie zwłaszcza w publicznych sieciach Wi-Fi, a wersje premium często blokują też złośliwe strony i elementy śledzące. Wiele osób zaczyna od tego, że instaluje darmowy VPN na komputer, aby sprawdzić, jak narzędzie działa w praktyce.
Żadne zabezpieczenie nie daje jednak pełnej gwarancji, dlatego trzeba wiedzieć, jak reagować, gdy dojdzie do oszustwa.
Co zrobić, gdy pieniądze już zniknęły?
W takiej sytuacji liczą się minuty:
- Od razu zadzwoń do banku, zablokuj dostęp do konta i poproś o próbę zatrzymania przelewu. Im szybciej bank dostanie zgłoszenie, tym większa szansa, że pieniądze nie zdążą trafić dalej.
- Złóż zawiadomienie na policji.
- Fałszywą stronę lub wiadomość zgłoś też do CERT Polska – domeny z Listy Ostrzeżeń są blokowane przez operatorów, co chroni kolejne osoby.
Uważaj też na firmy, które obiecują odzyskanie utraconych środków za opłatą z góry. CSIRT KNF zwraca uwagę, że oszustw na odzyskanie środków przybywa, a ich ofiary tracą kolejne dziesiątki tysięcy złotych. Przestępcy chętnie wybierają osoby, które już raz zostały oszukane, bo wiedzą, jak bardzo zależy im na odzyskaniu pieniędzy.
Dlaczego zapobieganie działa lepiej niż odzyskiwanie pieniędzy?
Dane z raportów pokazują wyraźnie, że większość pieniędzy wysłanych oszustom nigdy nie wraca. Najskuteczniejsza obrona zaczyna się więc przed przelewem: od chwili zastanowienia, sprawdzenia rozmówcy i ograniczenia informacji, które zostawiasz w sieci. Kilka prostych nawyków i dobrze dobrane narzędzia znacznie utrudniają oszustom zadanie.
