Zielona transformacja w spółdzielniach
Choć głównymi aktorami transformacji energetycznej w budynkach wielorodzinnych są spółdzielnie, to samorządy lokalne mogą odegrać kluczową rolę jako pośrednicy, doradcy i organizatorzy procesu, fot. Pexels
Przeszkodą na drodze rozwoju transformacji energetycznej w budynkach wielorodzinnych są nie tylko koszty. Jakie trudności blokują spółdzielniom możliwość inwestowania w nowe technologie?
Zobacz także
VeloBank S.A. VeloBank z ofertą refinansowania dla wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych
VeloBank przygotował ofertę refinansowania skierowaną do wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych, umożliwiającą pokrycie nawet 100 proc. wartości inwestycji, z okresem kredytowania do 20 lat oraz wsparciem...
VeloBank przygotował ofertę refinansowania skierowaną do wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych, umożliwiającą pokrycie nawet 100 proc. wartości inwestycji, z okresem kredytowania do 20 lat oraz wsparciem ekspertów na każdym etapie procesu. Przeniesienie zobowiązania do VeloBanku może oznaczać lepsze warunki kredytowania i pomóc w realizacji kolejnych działań służących poprawie stanu budynków, zwiększeniu efektywności energetycznej oraz podniesieniu komfortu życia mieszkańców.
Weles sp. z o.o. sp. k. Czy nawet dobra administracja może dziś przegrywać komunikacyjnie?
Praca zarządcy nieruchomości wymaga nieustannego balansowania między dbałością o budżety, nadzorowaniem przeglądów technicznych a bieżącą obsługą spraw mieszkańców. Wspólnota może być zarządzana wzorowo...
Praca zarządcy nieruchomości wymaga nieustannego balansowania między dbałością o budżety, nadzorowaniem przeglądów technicznych a bieżącą obsługą spraw mieszkańców. Wspólnota może być zarządzana wzorowo pod kątem technicznym i finansowym, ale jeśli właściciele lokali nie mają stałego dostępu do informacji, szybko rodzi się w nich frustracja. W dzisiejszych realiach brak natychmiastowej odpowiedzi ze strony administracji bywa niesłusznie odbierany jako brak profesjonalizmu.
Obity narożnik w garażu? Mały element może oszczędzić administratorowi wielu kosztów
W garażach podziemnych i na zapleczach budynków szkody często zaczynają się od drobiazgów: lekkiego otarcia ściany, uderzenia w filar, zahaczenia zderzakiem o narożnik albo manewru wykonanego kilka centymetrów...
W garażach podziemnych i na zapleczach budynków szkody często zaczynają się od drobiazgów: lekkiego otarcia ściany, uderzenia w filar, zahaczenia zderzakiem o narożnik albo manewru wykonanego kilka centymetrów za blisko. Pojedyncze uszkodzenie nie zawsze wygląda poważnie, ale gdy podobna sytuacja powtarza się przez miesiące, ściany, słupy i krawędzie zaczynają wyglądać jak mapa błędów kierowców. Dla administratora oznacza to reklamacje, naprawy, koszty i niekończące się pytanie: czy dało się temu...
W wielu budynkach wielorodzinnych w Polsce przeprowadzono już podstawowe modernizacje: ocieplenie ścian, wymianę okien czy modernizację systemów grzewczych – wynika z badań, przeprowadzonych przez Instytut Badań Strukturalnych (IBS), dotyczących transformacji energetycznej w spółdzielniach mieszkaniowych1). Jak podaje IBS w swoim raporcie, aż 80% spółdzielni mieszkaniowych zrealizowało tego rodzaju inwestycje. Jednak kolejne etapy – takie jak instalacja paneli fotowoltaicznych, montaż pomp ciepła czy wdrażanie rozwiązań prosumenckich – podejmowane są z dużą ostrożnością.
IBS podaje, że to nie mieszkańcy są siłą napędową tych zmian, lecz pojedynczy liderzy. Są nimi najczęściej prezesi, zarządcy lub menedżerowie – osoby, którym zależy na długofalowych oszczędnościach lub bardziej nowoczesnym wizerunku spółdzielni. Inwestycje w odnawialne źródła energii postrzegane są przede wszystkim jako sposób na obniżenie rachunków. Motywy środowiskowe czy wspólnotowe pojawiają się znacznie rzadziej i raczej na drugim planie.
Spółdzielnie: między logiką kosztów a wspólnotowością
Spółdzielnie mieszkaniowe działają na przecięciu dwóch logik: ekonomicznej i społecznej. Z jednej strony odpowiadają za efektywne zarządzanie budynkami i racjonalne gospodarowanie finansami. Z drugiej strony – utrzymują wspólnotowy charakter, który mógłby sprzyjać zaangażowaniu mieszkańców i oddolnym inicjatywom, także w obszarze transformacji energetycznej. Wspólnotowy charakter spółdzielni oznacza, że decyzje dotyczące inwestycji, także energetycznych, podejmowane są kolegialnie, a korzyści z nich powinny trafiać do wszystkich członków wspólnoty. Potencjalnie daje to podstawy do tworzenia tzw. wspólnot energetycznych, w których mieszkańcy wspólnie planują, finansują i zarządzają rozwiązaniami w zakresie OZE. Taki model zakłada aktywność i współodpowiedzialność mieszkańców, ale też potrzebuje przejrzystych zasad, narzędzi komunikacji oraz przestrzeni do partycypacji. Bez nich wspólnotowy potencjał spółdzielni pozostaje niewykorzystany. Z badań IBS wynika jednak, że w praktyce dominuje podejście technokratyczne. Decyzje o inwestycjach w odnawialne źródła energii podejmowane są przede wszystkim na podstawie kalkulacji kosztów i opłacalności, bez szerokich konsultacji z mieszkańcami. Ci ostatni rzadko są aktywnie włączani w proces decyzyjny również dlatego, że sami nie zgłaszają inicjatywy lub nie mają do tego odpowiednich narzędzi. W efekcie spółdzielnie rzadko stają się przestrzenią budowania tzw. wspólnot energetycznych – modeli, w których mieszkańcy razem planują, finansują i zarządzają inwestycjami energetycznymi. Nawet instalacja paneli fotowoltaicznych bywa postrzegana jako projekt „z góry”, czyli realizowany przez zarząd, a nie współtworzony przez społeczność. Co więcej, badania pokazują, że aż 40% lokatorów wolałoby mieć własny panel na balkonie niż współdzielić instalację zamontowaną na dachu budynku. To pokazuje, jak silne są dziś indywidualne preferencje i jak trudne może być budowanie modelu opartego na współodpowiedzialności i wspólnym zarządzaniu.
Prawo nie nadąża za potrzebami spółdzielni
Choć rozwój prosumeryzmu jest mocno promowany w polityce energetycznej, obecne regulacje nie przystają do realiów budownictwa wielorodzinnego. Przeniesienie modelu prosumenta indywidualnego, sprawdzającego się w domach jednorodzinnych, na grunt spółdzielni okazało się trudne i często nieskuteczne. W budynkach wielorodzinnych pojawia się pytanie: kto formalnie jest właścicielem instalacji, kto odbiorcą energii i jak podzielić korzyści między wszystkich mieszkańców? Brakuje też jasnych i stabilnych ram prawnych, które dawałyby spółdzielniom pewność co do długofalowego rozwoju wspólnotowych inicjatyw prosumenckich. Wiele zarządów rezygnuje z ambitniejszych projektów energetycznych, obawiając się ryzyka, nieopłacalności lub sporów z mieszkańcami. Produkcja energii „na własne potrzeby” w praktyce ogranicza się do zasilania tylko części wspólnych (np. oświetlenia klatek czy windy), a nie indywidualnych mieszkań. Próby rozliczania energii „na poszczególnych mieszkańców” napotykają na bariery prawne i techniczne, takie jak brak indywidualnych liczników czy brak spójnych umów z dostawcami energii elektrycznej. W efekcie nawet jeśli spółdzielnia chce zainwestować w panele fotowoltaiczne, często kończy się to niewielką skalą projektu i ograniczonymi korzyściami. Dla mieszkańców nie jest to wystarczająco atrakcyjne, a dla zarządów często zbyt skomplikowane w realizacji.
Transformacja potrzebuje wsparcia, nie tylko technologii
Transformacja energetyczna w budynkach wielorodzinnych nie powiedzie się bez zrozumienia ich specyfiki prawnej, technicznej, organizacyjnej i społecznej. Spółdzielnie mieszkaniowe nie są zbiorem indywidualnych prosumentów, lecz złożonymi strukturami, w których decyzje zapadają kolegialnie, a koszty i korzyści z inwestycji są rozproszone. Obecna polityka często zakłada, że wspólne działania mieszkańców pojawią się spontanicznie, że zaangażowanie, współpraca i odpowiedzialność za inwestycje przyjdą „same”, w odpowiedzi na zachęty finansowe. To jednak ryzykowne założenie. Bez równoległych inwestycji w lokalne mechanizmy partycypacyjne, wsparcie organizacyjne i budowanie zaufania wewnątrz wspólnot, wiele działań zakończy się połowicznym sukcesem, lub nie ruszy wcale. Jeśli rzeczywiście chcemy, by bloki mieszkalne stały się częścią zielonej transformacji, potrzebujemy więcej niż tylko technologii i funduszy. Potrzebujemy także stabilnych rozwiązań prawnych dostosowanych do polskich realiów oraz jasnych wskazówek organizacyjnych, które można zastosować w strukturach spółdzielczych i wspólnotowych. Rozwiązań, które ułatwią podejmowanie wspólnych decyzji, wzmocnią kompetencje zarządów i przyniosą mieszkańcom realne, a nie tylko symboliczne, korzyści.
Rola samorządów – katalizator, nie obserwator
Choć głównymi aktorami transformacji energetycznej w budynkach wielorodzinnych są spółdzielnie, to samorządy lokalne mogą odegrać kluczową rolę jako pośrednicy, doradcy i organizatorzy procesu. Władze lokalne mają możliwość wspierania spółdzielni nie tylko finansowo, ale przede wszystkim organizacyjnie – poprzez tworzenie lokalnych planów energetycznych czy pomoc w pozyskiwaniu środków zewnętrznych. Samorząd może też inicjować lokalne fora współpracy, koordynować powstawanie wspólnych projektów z udziałem spółdzielni i ich mieszkańców. Dzięki temu zielona transformacja przestaje być abstrakcyjnym hasłem, a staje się lokalnym, wspólnie wypracowanym kierunkiem działań.
1 Celem projektu była ocena zdolności adaptacji spółdzielni mieszkaniowych do transformacji energetycznej w Polsce i w Czechach. W ramach projektu opracowano bazę danych spółdzielni mieszkaniowych w ww. państwach. Oceniono także strategie ich adaptacji do wzrostu cen energii. Ponadto, zbadano relacje władz spółdzielni ze spółkami ciepłowniczymi i samorządami miejskimi oraz ich gotowość do ponoszenia kosztów związanych z rosnącymi cenami energii.
/za: Instytut Badań Strukturalnych/
