Polski najem w klinczu – ochrona lokatorów czy paraliż rynku?
Najbardziej podstawową nieefektywnością polskiego rynku najmu jest dziś asymetria ochrony i egzekwowalności uprawnień stron, fot. Pexels
Polski rynek najmu zaczyna się zacinać. Właściciele mieszkań coraz częściej rezygnują z wynajmu lub podnoszą wymagania wobec najemców, wskazując na rosnące ryzyko i trudności z odzyskaniem lokalu w sytuacji, gdy najemca przestaje płacić i mimo to nadal zajmuje mieszkanie. Z drugiej strony, państwo utrzymuje silną ochronę lokatorów. Efekt? Mniej mieszkań na rynku, wyższe czynsze najmu i rosnące napięcia między stronami.
Zobacz także
Bank Pocztowy S.A. Przywracamy budynkom dawny blask
Bank Pocztowy umacnia swoją pozycję na rynku finansowania inwestycji wspólnot mieszkaniowych. Na koniec I kwartału 2026 r. Bank obsługiwał ponad 12 tys. klientów z segmentu mieszkalnictwa oraz ponad 5,1...
Bank Pocztowy umacnia swoją pozycję na rynku finansowania inwestycji wspólnot mieszkaniowych. Na koniec I kwartału 2026 r. Bank obsługiwał ponad 12 tys. klientów z segmentu mieszkalnictwa oraz ponad 5,1 tys. aktywnych umów kredytowych. Bank obserwuje coraz większe zainteresowanie finansowaniem inwestycji remontowych i termomodernizacyjnych. Wspólnoty mieszkaniowe stawiają dziś nie tylko na poprawę estetyki budynków, ale przede wszystkim na bezpieczeństwo, efektywność energetyczną i obniżenie kosztów...
Weles sp. z o.o. sp. k. Środek roku w zarządzaniu nieruchomościami – czas na optymalizację procesów
Pierwsze sześć miesięcy roku to dla większości firm zarządzających nieruchomościami czas wyjątkowo intensywnej pracy. Zamknięcia okresów rozliczeniowych, uchwały wspólnot, bieżąca obsługa mieszkańców,...
Pierwsze sześć miesięcy roku to dla większości firm zarządzających nieruchomościami czas wyjątkowo intensywnej pracy. Zamknięcia okresów rozliczeniowych, uchwały wspólnot, bieżąca obsługa mieszkańców, przygotowanie dokumentacji czy rozliczenia mediów sprawiają, że zespoły administracyjne i księgowe funkcjonują pod dużą presją czasu.
REZONE REZONE: asystent AI, który zamienia chaos w Excelu w inteligentne zarządzanie nieruchomościami
Zarządzanie nieruchomościami komercyjnymi wciąż w zbyt wielu firmach wygląda tak samo: kilkanaście arkuszy Excela, terminy umów rozsiane po kalendarzu i mailach, rozliczenia mediów w osobnym pliku, faktury...
Zarządzanie nieruchomościami komercyjnymi wciąż w zbyt wielu firmach wygląda tak samo: kilkanaście arkuszy Excela, terminy umów rozsiane po kalendarzu i mailach, rozliczenia mediów w osobnym pliku, faktury wystawiane ręcznie. To model, który kosztuje — czas, nerwy i pieniądze. REZONE powstał, by to zmienić: łączy wszystkie dane o portfelu w jednym systemie i dokłada do nich asystenta AI, z którym po prostu rozmawiasz.
Rynek najmu w Polsce od lat działa w logice konfliktu, a nie zaufania. Właściciele obawiają się problemów z niepłacącymi lokatorami i długiego odzyskiwania mieszkań. Najemcy z kolei trafiają na rynek pełen niejasnych zasad, nierównych standardów i patologii – od zatrzymywanych bez przyczyny kaucji, po próby nieformalnych eksmisji – komentuje Jarosław Jędrzyński.
I właśnie dlatego debata o ustawie o ochronie praw lokatorów nie jest dziś sporem wyłącznie o to, kto ma rację: właściciel czy najemca. To jest debata o tym, czy Polska chce wyjść z klinczu, w którym od lat tkwi rynek najmu, czy dalej będzie funkcjonować w modelu konfliktu, niskiego zaufania i rynkowych patologii: niewypłacalnych najemców, nieuczciwych wynajmujących odmawiających zwrotu kaucji, „dzikich lokatorów”, „dzikich eksmisji”, słabych standardów i niskiej transparentności.
Z relacji Jana Dziekońskiego, ekonomisty, który uczestniczył w spotkaniu Parlamentarnego Zespołu ds. Sytuacji Najemców i brał udział w rozmowie z trzech perspektyw: ekonomisty, najemcy i wynajmującego, wynika, że dyskusja nie sprowadzała się do ideologicznego okładania się hasłami, tylko dotyczyła praktycznych barier rynku: dostępności danych o czynszach, skali najmu, problemów z egzekwowaniem płatności, zniszczeń mieszkań, kosztów najmu okazjonalnego, jakości lokali i trudności z weryfikacją drugiej strony transakcji.
To ważne, bo dokładnie tu leży sedno sprawy: polski rynek najmu jest nieefektywny po obu stronach. Najemcy nie ufają wynajmującym, wynajmujący nie ufają najemcom, a państwo przez lata nie zbudowało systemu, który to ryzyko cywilizuje.
Problem istnieje naprawdę
Wokół projektu pojawiają się mocne liczby. Mówi się o 1,8 mln pustostanów w Polsce, a w debacie medialnej wraca też liczba nawet 100 tys. pustych mieszkań w Warszawie, opierana m.in. na szacunkach zużycia energii.
Tylko że te liczby trzeba traktować bardzo ostrożnie. Sto tysięcy pustostanów w Warszawie brzmi bardziej jak głośny symbol problemu niż twardy obraz rynku. Niskie zużycie prądu nie oznacza automatycznie, że lokal jest gotowy do wynajęcia i sztucznie wycofany z rynku przez przestraszonego właściciela. W tej kategorii mieszczą się też mieszkania w remoncie, lokale trzymane inwestycyjnie, mieszkania odziedziczone i nieuregulowane prawnie, nieruchomości używane okresowo albo po prostu źle uchwycone przez metodologię.
Podobnie z liczbą 1,8 mln pustostanów w Polsce. Nawet jeśli duża liczba niezamieszkanych lokali funkcjonuje w statystyce, nie znaczy to, że tyle mieszkań da się „wrzucić na rynek” po jednej nowelizacji ustawy. Znaczna część tego zasobu jest poza realnym obiegiem najmu: z powodu lokalizacji, stanu technicznego, sporów własnościowych, barier spadkowych czy ekonomicznej nieopłacalności remontu.
Ale byłoby też błędem zbywać temat. Z tego, że nie każda głośna liczba jest precyzyjna, nie wynika, że problem nie istnieje.
Największa słabość rynku?
Najbardziej podstawową nieefektywnością polskiego rynku najmu jest dziś asymetria ochrony i egzekwowalności uprawnień stron. Właściciel ponosi ciężar finansowy związany z utrzymaniem mieszkania, kredytem, opłatami i ryzykiem zniszczeń, ale gdy pojawia się problem, odzyskanie lokalu i roszczeń jest często wolne, kosztowne i niepewne. To zniechęca część właścicieli do wynajmu, zwiększa selekcję kandydatów, podnosi depozyty i czynsze najmu oraz ogranicza podaż.
Ale ten obraz jest niepełny, jeśli przemilczy się drugą stronę. Równie prawdziwe jest to, że wielu najemców porusza się po rynku bez jasnych standardów, bez prostych narzędzi weryfikacji wynajmującego, bez jednolitych wzorów dokumentów i bez poczucia przewidywalności. To właśnie było jednym z ważnych wątków sejmowej dyskusji, na który zwracał uwagę Jan Dziekoński: potrzebne są nie tylko sprawniejsze reguły egzekwowania prawa, ale też większa przejrzystość, standaryzacja i odbudowa zaufania.
Wyjście z klinczu: więcej niż zmiana przepisów
W opinii analityków stawką tej debaty jest to, czy polski rynek najmu wyjdzie z obecnego klinczu. Albo zacznie funkcjonować w oparciu o większą przewidywalność, lepszą egzekwowalność prawa i wyższe standardy, albo pozostanie rynkiem wysokiego ryzyka, niskiego zaufania i ograniczonej podaży mieszkań.
Toczy się na ten temat dyskusja parlamentarna, która pokazuje, że potrzebne są rozwiązania kompleksowe, bo rynek jako całość działa zbyt słabo, by efektywnie służyć komukolwiek.
Jak wskazują eksperci, dalszy rozwój rynku najmu w Polsce będzie zależał od znalezienia równowagi między ochroną lokatorów a zwiększeniem bezpieczeństwa inwestowania w mieszkania na wynajem.
Na koszty tej nieefektywności w największym stopniu narażeni są jednak sami najemcy – Za nieefektywność rynku, przepisów, a zwłaszcza za obopólną nieufność stron tego rynku płacą głównie najemcy – w postaci wyższych czynszów, ze względu na to, że nie wszystkie potencjalne mieszkania na wynajem trafiają na ten rynek. Dodatkowo płacą premię „za ryzyko” – w postaci kosztów zawierania umów najmu okazjonalnego – czy ubezpieczeń. To też pogarsza dochody wynajmujących, bo często to oni za to dopłacają. Tak naprawdę nikomu nie zależy na utrzymywaniu takiej sytuacji – wskazuje ekonomista Jan Dziekoński.
Jak podkreśla, rozwiązaniem nie jest wyłącznie zmiana przepisów: – Ustawą nie zbudujemy zaufania. Konieczna jest edukacja o wzajemnych prawach i obowiązkach, np. w zakresie rozliczania kaucji, dobre standardy umów najmu, ale też i protokołów zdawczo-odbiorczych, a także kilka ułatwień w zakresie egzekwowania tych praw. Szczerze – najwięcej tu pola do popisu dla organizacji zrzeszających wynajmujących (Stowarzyszenie Mieszkanicznik), jak i najemców (Stowarzyszenie Najemców) – to te organizacje powinny wspólnie powyższe standardy wypracować i edukować uczestników rynku. Państwo powinno w tym nie przeszkadzać, tylko dać narzędzia wspierające – a przeżytki z Ustawy o ochronie praw lokatorów dostosować do obecnych potrzeb rynku – podsumowuje Dziekoński.
/za: RynekPierwotny.pl/
