Miasta i ich dzika strona
W miastach, gdzie smog i inne zanieczyszczenia stanowią coraz poważniejszy problem, miejska zieleń – drzewa, krzewy i inne rośliny działają jak naturalne filtry, biologiczne pompy, które usuwają z otoczenia szkodliwe substancje, fot. Freepik
Temat przyrody w miastach nabiera coraz większego znaczenia w obliczu globalnych zmian klimatycznych i zaniku bioróżnorodności. Czy rozwiązaniem jest dzika i naturalna roślinność w miastach?
Zobacz także
Caparol Polska Sp. z o.o. Renowacja elewacji budynku wielorodzinnego. Jak zaplanować prace, które rozwiążą problemy na lata?
Zabrudzenia, glony, spękania, odspojenia tynku i rosnące wymagania dotyczące izolacyjności cieplnej to sygnały, których zarządca nieruchomości nie powinien ignorować. Skuteczna renowacja elewacji wymaga...
Zabrudzenia, glony, spękania, odspojenia tynku i rosnące wymagania dotyczące izolacyjności cieplnej to sygnały, których zarządca nieruchomości nie powinien ignorować. Skuteczna renowacja elewacji wymaga jednak czegoś więcej niż wyboru koloru farby: najpierw potrzebna jest diagnoza, następnie dopasowanie zakresu robót, a dopiero na końcu wybór kompletnego rozwiązania materiałowego.
Kanserwis Sp. z o.o. Bezinwazyjna renowacja instalacji sanitarnych Rury do wymiany? Niekoniecznie!
Odnawiamy instalacje kanalizacyjne od wewnątrz - bez tradycyjnej wymiany rur.
Odnawiamy instalacje kanalizacyjne od wewnątrz - bez tradycyjnej wymiany rur.
Kanserwis Sp. z o.o. Bezinwazyjna renowacja instalacji sanitarnych Piony kanalizacyjne do wymiany? Niekoniecznie!
Renowacja od wewnątrz pozwala dziś naprawiać instalacje kanalizacyjne w budynkach bez kucia ścian, demontażu łazienek i prowadzenia wielotygodniowego remontu. Kluczowe jest jednak nie samo zastosowanie...
Renowacja od wewnątrz pozwala dziś naprawiać instalacje kanalizacyjne w budynkach bez kucia ścian, demontażu łazienek i prowadzenia wielotygodniowego remontu. Kluczowe jest jednak nie samo zastosowanie technologii bezinwazyjnej, lecz właściwa diagnostyka i dobór metody do rzeczywistego stanu instalacji.
Na wstępie zobaczmy, jak dużo ludzi mieszka w miastach: na świecie, w Europie i w Polsce. I jakie są prognozy na przyszłość. Oto najnowsze dane dotyczące wielkości populacji na poziomie światowym i europejskim (dane ONZ/UN): Obecnie (w 2025 r.) na świecie mieszka 8,24 miliarda ludzi i ok. 744 miliony w Europie. Jaki odsetek ludności mieszka w miastach (urban population)? Szacuje się, że 55–56% światowej populacji mieszka w miastach, a w przypadku Europy mieszkańcy miast stanowią 74–75% populacji. Według prognoz – w 2050r. populacja świata osiągnie poziom 10 mld ludzi, a w miastach będzie mieszkać prawie 70 proc. ludności (7 mld ludzi). W samej Europie mieszkańcy miejskich aglomeracji będą stanowili aż 80 proc. A w Polsce? Według danych GUS w miastach mieszka obecnie ok. 60 proc. ludności (2024 r.), natomiast według prognoz w 2050r. udział mieszkańców miast w Polsce może spaść do 55,4% (czyżbyśmy uciekali z miast?)
Krótka charakterystyka życia w mieście: mieszkańcy żyją w otoczeniu zaprojektowanym z myślą o łatwym dostępie do usług, handlu i szybkiej komunikacji oraz o wygodzie codziennego życia. Wysokie budynki w gęstej zabudowie, asfalt, beton i szkło są synonimami nowoczesności, wydajności i wysokich standardów miejskiego życia. Liczne badania dowodzą jednak, że w mieście niezbędna do życia jest także przyroda. Stanowi ona nie tylko element architektury, wizualny dodatek, ale jest konieczna dla zdrowia, wspiera naszą kondycję fizyczną jak i psychiczną.
Kierunek: dzika strona miasta
Coraz częściej się przekonujemy, że w miejskiej, nadmiernie zabudowanej przestrzeni czujemy się przebodźcowani i zmęczeni. Gdy tylko mamy okazję, uciekamy więc „za miasto”– w góry, nad jezioro, na działkę, albo bliżej – do podmiejskiego lasu, czy choćby do parku. Coraz częściej nasuwa się pytanie: a może lepiej by było, żeby przyroda, także ta dzika była bliżej nas? Z badań nt. korzyści wynikających z obecności przyrody w mieście, przeprowadzonych w 2024 r., wynika, że mieszkańcy miast są na to gotowi. Ponad 80% badanych zgadza się z twierdzeniem, że „w mieście jest miejsce dla dzikiej przyrody, i że jest człowiekowi potrzebna do życia”. Dlaczego przyroda jest nam potrzebna? W miastach, gdzie smog i inne zanieczyszczenia stanowią coraz poważniejszy problem, miejska zieleń – drzewa, krzewy i inne rośliny działają jak naturalne filtry, biologiczne pompy, które usuwają z otoczenia szkodliwe substancje. Jedno drzewo np. pochłania rocznie ok. 70 kg szkodliwych cząsteczek i produkuje w wyniku fotosyntezy 140 kg tlenu. Nauka dowodzi, że bioróżnorodność na terenach zurbanizowanych zwiększa ich odporność na susze i podtopienia. Wytwarza też „świeże” powietrze. Ale to nie wszystko. Amerykańska popularyzatorka nauki, Lydia Denworth podkreśla: Więcej czasu spędzonego wśród zieleni oznacza niższe ciśnienie krwi, mocniejszy układ odpornościowy, mniejsze ryzyko chorób sercowo-naczyniowych i lepszy sen.
Beton i asfalt, gdy się nagrzewają, tworzą „miejskie wyspy ciepła”, które szczególnie dają się we znaki podczas upałów. Wysokie temperatury sprawiają, że nasze organizmy są mniej wydajne. Miejska zieleń to skuteczne lekarstwo, oferujące naturalne ochłodzenie. Może występować w różnych formach, dopasowanych do danej przestrzeni. Mogą to być np. „zielone” ściany na budynkach i ogrody na dachach w przypadku gęstej zabudowy. Tam gdzie przestrzeni jest więcej może to być lasek albo park. Zwłaszcza drzewa, o rozłożystych koronach, dają nam cień i chłód. Duże drzewo może wyparować nawet 500 litrów wody i zapewnia tyle chłodu co cztery klimatyzatory. Gęsta, płożąca się przy ziemi roślinność ogranicza parowanie wody z gleby, dodatkowo chłodząc powietrze. Jednym słowem, korzyści z bioróżnorodności w mieście są oczywiste.
Także miejski hałas i zgiełk dają się mieszkańcom we znaki. Wystarczy stanąć na poboczu zakorkowanej autostrady…, albo posłuchać nieustannego huku otaczającej infrastruktury. Zieleń neutralizuje te wrażenia, pomaga zredukować stres i poprawia nastrój. Tym bardziej, gdy jest dzika. Hałas samochodowy jest znośniejszy gdy choć trochę jest redukowany i maskowany przez szum liści i inne odgłosy przyrody. Miejski park, zagajnik, czy skwer obok naszego bloku mogą być miejscem do biegania, marszów z kijkami, czy niedużych spacerków. Potrzebny nam też świergot ptaków, gdyż tworzy naturalny pejzaż dźwiękowy, w którym ewoluował nasz mózg. W wielu miastach wydobywa się dziś na powierzchnię strumienie skrywane wcześniej w kanalizacji i otacza szuwarami, właśnie po to by szemrały. Okazuje się, że zielone tereny w pełni absorbują hałasy, gdy nie przekraczają 10 decybeli. Jeśli hałasy są głośniejsze, jak w przypadku autostrad, zieleń redukuje poziom hałasu nawet o 24%!
W świetle badań widać też, jak zieleń przekłada się na nasze zdrowie psychiczne. Od wspomnianej już wyżej Lydii Denworth dowiadujemy się, że – osoby, które spędzają w otoczeniu natury co najmniej 2 godz. tygodniowo mają lepsze i samopoczucie i ogólny stan zdrowia. Autorka przywołuje współczynnik NatureScore, który uwzględnia takie zmienne, jak: rozkład parku, rozłożenie koron drzew, jakość powietrza, a także zanieczyszczenie hałasem i światłem. Wskaźnik został określony dla każdego adresu w USA na skali 0–100. Okazało się, że tam gdzie wskaźnik wynosił powyżej 60, o połowę mniej osób korzystało z usług medycznych z powodu depresji, lęku czy stresu. Nie jest chyba zaskoczeniem, że były to miejsca otoczone gęstą zielenią, dziką przyrodą albo lasem.
Ostoje bioróżnorodności
Czy można zaprojektować idealną przestrzeń do życia? Planowanie miast to ciągłe poszukiwanie na to odpowiedzi. Na niewielkim obszarze trzeba pomieścić drogi, osiedla, biurowce, tereny rekreacji i zieleni. Kluczowe są budynki mieszkalne, szkoły oraz miejsca pracy; to tam spędzamy najwięcej czasu.
Spróbujmy z tej perspektywy przyjrzeć się miejskiej zieleni, zwłaszcza tej bardziej dzikiej. Przekonamy się, że w mieście nie ma terenów ważniejszych dla żywych organizmów niż tzw. ostoje bioróżnorodności, czyli strefy (oazy) dzikiej przyrody – przez specjalistów nazywane strefami biocenotycznymi. To obszary, gdzie dzika przyroda ma swoją enklawę, czyli… warunki do życia. To miejsca, które są schronieniem, sypialnią, stołówką i spiżarnią dla dziko żyjących gatunków. Jak działa ostoja bioróżnorodności? Ekosystemy potrzebują… spokoju. Dlatego główną zasadą panującą w ostojach bioróżnorodności jest ograniczanie ludzkiej ingerencji: wszelkich zabiegów pielęgnacyjnych, koszenia trawy, przycinania gałęzi i szuwarów. Im mniej działalności człowieka w takim miejscu, tym więcej przestrzeni dla naturalnych procesów, które pozwalają rozwijać się dzikiej przyrodzie: czasami to sterty suchych gałęzi, czasami martwe, zwalone drzewa. To tu toczy się życie owadów i małych ssaków, ptaki mają tu swoje dziuple i miejsca lęgowe. A jeśli to stawy i szuwary – w nich żyją ryby i płazy, to także siedliska wodnych ptaków. Niezależnie jak je nazwiemy: ekostrefy, ostoje bioróżnorodności, enklawy przyrody, cel jest jeden. Stworzenie w mieście takich miejsc, w których respektujemy przyrodę oraz jej potrzeby. Cel to obecność takich enklaw przyrody w mieście, gdzie realizowana jest koncepcja „kontrolowanej” dzikości, często z uwzględnieniem ekologii i edukacji przyrodniczej. Zobaczmy…
Gdzie w miastach można oddychać pełną piersią?
Poniżej krótki przegląd takich miejsc w Polsce:
- Parki linearne. Park linearny to rodzaj parku lub zielonej przestrzeni publicznej, którego główną osią jest wydłużony pas terenu, np. wzdłuż rzeki, torów kolejowych, dawnych linii przemysłowych, nasypów czy ulic. Najczęściej pełni funkcję rekreacyjną i komunikacyjną jednocześnie – łączy różne części miasta, poprzez trasę spacerową, rowerową, rolkową itp., a jednocześnie wprowadza zieleń w przestrzeń zurbanizowaną. W odróżnieniu od tradycyjnych parków, które są zwarte i mają swoje „centra”, parki linearne są ciągiem – pasem zieleni, który często ma znaczenie także ekologiczne („ zielone” korytarze dla zwierząt). Oto przykłady parków linearnych:
- Bulwary Wiślane w Warszawie – ciąg zieleni i przestrzeni rekreacyjnych wzdłuż Wisły, od mostu Gdańskiego do Siekierkowskiego.
- Park Linearny na Ursynowie (Warszawa) – ciągnie się wzdłuż dawnej infrastruktury osiedlowej, obecnie pełni funkcję trasy spacerowo-rowerowej z placami zabaw i zielenią.
- Park Linearny wzdłuż Bystrzycy w Lublinie – pas zieleni, który łączy tereny rekreacyjne i naturalne, stanowiąc oś spacerowo-rowerową miasta
- Park Linearno-bulwarowy w Bydgoszczy – pas zieleni i trasa rekreacyjna (spacerowo-rowerowa) wzdłuż zabytkowego Kanału Bydgoskiego.
- Park Linearny Doliny Silnicy w Kielcach – pas zieleni biegnący przez centrum miasta, łączący kilka osiedli i obszarów rekreacyjnych.
- Park Linearny wzdłuż Odry we Wrocławiu (Bulwary Dunikowskiego, Czerniawskiego i inne) – zespół zieleni nadodrzańskiej.
Najbardziej znanym przykładem parku linearnego na świecie jest High Line w Nowym Jorku, usytuowany wzdłuż dawnej linii kolejowej.
- Rezerwaty przyrody. Rezerwat przyrody to specjalnie chroniony obszar, którego celem jest zachowanie w stanie naturalnym lub mało zmienionym: cennych ekosystemów (np. lasów, torfowisk, łąk), gatunków roślin i zwierząt, przyrody nieożywionej (np. skał, jaskiń, źródeł). W rezerwacie obowiązują ścisłe ograniczenia, które mają zapobiegać niszczeniu przyrody, np. zakaz wycinania drzew, rozpalania ognia czy innej ingerencji człowieka. Rezerwaty mają zwykle ostrzejsze zasady ochrony przyrody niż parki narodowe — często ograniczają dostęp do wydzielonych obszarów. Według danych z 2024 r., w Polsce jest 1525 rezerwatów przyrody, spośród których w miastach znajduje się 157 (częściowo lub całkowicie w granicach miejskich). Z tego 111 rezerwatów leży całkowicie w granicach miast, to ok. 7,5% wszystkich rezerwatów. Miasta z większą liczbą rezerwatów to: Warszawa – 16 (9 rezerwatów w granicach miasta), Kraków i Kielce: po 5, Gdańsk: 4, Gdynia i Podkowa Leśna: po 3. Poniżej kilka przykładów miejskich rezerwatów przyrody:
- Jeziorko Czerniakowskie. To jeden z najcenniejszych rezerwatów przyrody w Warszawie. Położenie: dolina Wisły, dzielnica Mokotów. Rok utworzenia: 1987 r. Powierzchnia: ok. 47 ha (największy naturalny zbiornik wodny na terenie stolicy). Co chroni? Naturalne starorzecze Wisły, roślinność wodną i bagienną (m.in. pałki i oczerety), różne gatunki ptaków wodnych i błotnych (kaczki, łabędzie, perkozy, czaple, zimorodki), płazy i ryby. Popularne miejsce kąpieli i rekreacji (choć obowiązują ograniczenia – np. zakaz kąpieli poza wyznaczonymi miejscami, zakaz używania łodzi motorowych, zakaz rozpalania ognia).
- Las Bielański. Lokalizacja: dzielnica Bielany, północna część W-wy. Chroni fragment dawnej Puszczy Mazowieckiej – las liściasty z dominacją dębu, lipy, klonu i grabu; występuje tam wiele gatunków ptaków, roślin i owadów. Jednocześnie rezerwat pełni funkcję „zielonych płuc” Warszawy i terenów rekreacyjnych.
- „Ptasi Raj” w Gdańsku. Lokalizacja: Wyspa Sobieszewska, przy ujściu Wisły do Zatoki Gdańskiej. Rezerwat chroni dwa przybrzeżne jeziora (Ptasi Raj i Karaś), pas wydm, a przede wszystkim ptaki wodne i błotne. Występuje tu ponad 200 gatunków ptaków, z czego większość objęta jest ścisłą ochroną. To jedno z najważniejszych skupisk ornitologicznych w Polsce.
- „Mewia Łacha” w Gdańsku, również na Wyspie Sobieszewskiej. Pod ochroną są tu m.in. kolonie rybitw i siedliska fok szarych.
- „Panieńskie Skały” w Krakowie. Lokalizacja: Wola Justowska, w Dolinie Prądnika (część Bielańsko-Tynieckiego Parku Krajobrazowego). Chroni fragment lasu grądowego z licznymi skałami wapiennymi, a także roślinność charakterystyczną dla Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Obszar cenny przyrodniczo i krajobrazowo, jednocześnie blisko centrum miasta.
Trzeba dodać, że w przestrzeni miejskiej mamy jeszcze inne przykłady dzikiej zieleni, gdzie przyroda rozwija się spontanicznie. To:
- Łąki i nieużytki miejskie
- Łąki Nowohuckie w Krakowie – obszar chroniony, leży w obrębie miasta, dziki, podmokły teren z bogatą roślinnością i siedliskami ptaków.
- Łąki przy Trasie Łazienkowskiej w Warszawie – porośnięte naturalną roślinnością traw, ziół i krzewów.
- Nieużytki przy torach kolejowych – np. w Katowicach, Łodzi, Wrocławiu – często gromadzą się tam rośliny pionierskie, także owady i małe ssaki.
- Miejskie parki z dzikimi fragmentami
- Park Skaryszewski w Warszawie – ma fragmenty pozostawione w dzikim i półdzikim stanie.
- Lasek Marceliński w Poznaniu – rozległy teren z dzikimi miejscami, gdzie roślinność rozwija się bez ingerencji człowieka.
- Lasek Buloński w Gdańsku – ma fragmenty mniej uczęszczane, co pozwala przyrodzie na swobodny rozwój.
- Miejskie ogrody społeczne i „dzikie” skwery
- Ogrody społeczne w Warszawie (np. Jazdów) czy we Wrocławiu – mają fragmenty dzikiej roślinności.
- Samosiejki na skwerach i rondach – np. w Łodzi czy Szczecinie – spontaniczne zakrzewienia i drzewa, których się nie pielęgnuje.
- Ruiny i opuszczone działki
- Dawne tereny przemysłowe – np. na Pradze w Warszawie, w Nowej Hucie, w Łodzi – zarastają dziką roślinnością.
- Dawne ogródki działkowe – gdy przestają być użytkowane, szybko zmieniają się w dzikie enklawy.
Na zakończenie prezentujemy:
Park Akcji „Burza” pod Kopcem Powstania Warszawskiego na warszawskim Mokotowie. Zasługuje na szczególną uwagę, gdyż został ogłoszony Najlepszą Przestrzenią Publiczną Europy w 2024 r. (zdobył prestiżową European Prize for Urban Public Space). To rzeczywiście wyjątkowy przykład przestrzeni miejskiej, w której historia łączy się z dziką zielenią i świadomą rewitalizacją. „Nowy park w centralnej części Warszawy w innowacyjny sposób łączy historię, poprzez recykling ruin z czasów II wojny światowej, z dostępną, przyjemną zieloną przestrzenią publiczną” – czytamy w werdykcie jury. Po rewitalizacji w 2023–2024 roku teren został zagospodarowany – posadzono ponad 450 drzew parkowych oraz ok. 8,5 tys. sadzonek drzew leśnych, krzewów i bylin rodzimych. Projekt świadomie pozostawia część przyrody w stanie bliskim natury – są tam dzikie fragmenty, szczególnie wokół Kopca, gdzie roślinność sama się rozprzestrzenia, tworząc naturalny krajobraz. Powstała też ścieżka przyrodnicza, wyposażona w tablice edukacyjne nt. otaczającej flory i fauny. Dodatkowo w koronach drzew zbudowano kładkę, która zachęca do spacerów „wysoko” wśród zieleni. Park w ciekawy sposób łączy historię i ekologię – miejsce dawnego gruzowiska (ruiny i gruzobeton) porasta dzika roślinność, naturalnie wtapiając się w krajobraz. W alei im. Godziny „W” oraz przy wejściach do parku znajdują się specjalne gabiony z fragmentami ruin, osadzone w zieleni. Park Akcji „Burza” to przykład przestrzeni miejskiej, gdzie elementy historyczne – ruiny, gruzobeton i symboliczne gabiony – są celowo zintegrowane z miejską, często dziką zielenią. Dodajmy, że Park jest także laureatem Grand Prix Nagrody Architektonicznej Polityki i Nagrody Architektonicznej Prezydenta Warszawy w kategoriach projekt publiczny i ekologia.
Pora na wnioski: widać, że dzika przyroda w polskich miastach przestaje być traktowana jak intruz. Dzięki dobremu planowaniu i kreatywnym rozwiązaniom, staje się cennym elementem miejskich ekosystemów. Takie działania poprawiają jakość życia mieszkańców, wspierają bioróżnorodność i pomagają w adaptacji do zmian klimatycznych.
