500 zł kary za każdy dzień opóźnienia w wydaniu pozwolenia na budowę
Urząd ma standardowo 65 dni na wydanie pozwolenia na budowę. Za nieuzasadnione przekroczenie terminu grozi mu kara 500 zł za każdy dzień zwłoki, fot. Magnific
Standardowo 65 dni ma urząd na wydanie pozwolenia na budowę. Jeśli przekroczy ustawowy termin, może zostać obciążony karą w wysokości 500 zł za każdy dzień zwłoki. Naczelny Sąd Administracyjny rozstrzygnął dodatkowo, jak długo można wymierzyć taką sankcję za opóźnienie. W wyrokach z 29 września 2026 roku przyjął interpretację, zgodnie z którą okres ten wynosi pięć, a nie trzy lata.
Zobacz także
Redakcja Administrator24.info news Sąsiedzka wojna o otwarte drzwi na klatce schodowej może skończyć się wysokim mandatem
Z pozoru niewinny nawyk mieszkańców może oznaczać poważne zagrożenie i kosztowne konsekwencje prawne.
Z pozoru niewinny nawyk mieszkańców może oznaczać poważne zagrożenie i kosztowne konsekwencje prawne.
Redakcja Administrator24.info news Projekt nowelizacji ustawy o własności lokali zmieniony po konsultacjach publicznych
Nowe przepisy mogą zmienić zasady rozliczeń, zarządzania i odpowiedzialności w 200 tys. wspólnot mieszkaniowych.
Nowe przepisy mogą zmienić zasady rozliczeń, zarządzania i odpowiedzialności w 200 tys. wspólnot mieszkaniowych.
Redakcja news Nowe przepisy dla uczestników rynku energii
Rynek energii czekają nowe obowiązki, a niedostępność systemów informatycznych będzie wymagała przygotowanych wcześniej procedur awaryjnych.
Rynek energii czekają nowe obowiązki, a niedostępność systemów informatycznych będzie wymagała przygotowanych wcześniej procedur awaryjnych.
Procedura uzyskania pozwolenia na budowę jest ograniczona ustawowym terminem. Zgodnie z art. 35 ust. 6 Prawa budowlanego organ administracji architektoniczno-budowlanej, który nie wyda decyzji w przewidzianym czasie, naraża się na karę pieniężną.
W standardowych sprawach urząd ma 65 dni od dnia złożenia wniosku. Za przekroczenie terminu organ wyższego stopnia, najczęściej wojewoda, wymierza karę w wysokości 500 zł za każdy dzień zwłoki. Sankcja nakładana jest w drodze postanowienia, na które można wnieść zażalenie. Skala finansowych konsekwencji może być znaczna. Trzy miesiące opóźnienia oznaczają przykładowo 45 tys. zł kary. Po doręczeniu postanowienia ukarany organ ma 14 dni na zapłatę. Jeśli nie ureguluje należności, może ona zostać ściągnięta w drodze egzekucji administracyjnej.
Trzeba jednak pamiętać, że pieniądze nie trafiają do osoby oczekującej na decyzję. Kara zasila budżet państwa. Nie stanowi więc odszkodowania dla inwestora, choć ryzyko jej nałożenia może motywować urząd do sprawniejszego prowadzenia postępowania.
Może Cię zainteresuje: Wspólnoty i spółdzielnie będą mogły zakazać najmu krótkoterminowego?
Nie każdy dzień opóźnienia oznacza karę
Przy ustalaniu, czy urząd przekroczył termin, nie można po prostu policzyć wszystkich dni od złożenia wniosku. Art. 35 ust. 8 Prawa budowlanego przewiduje okresy, których nie uwzględnia się przy obliczaniu czasu na wydanie decyzji. Chodzi o:
- terminy przewidziane przepisami na wykonanie określonych czynności;
- okresy zawieszenia postępowania;
- opóźnienia wynikające z winy strony składającej wniosek;
- opóźnienia spowodowane przyczynami niezależnymi od organu.
Jeżeli więc inwestor nie dostarczy na czas wymaganych dokumentów, czas wynikający z takiego opóźnienia nie obciąża urzędu. O możliwości nałożenia kary decyduje rzeczywista zwłoka organu po uwzględnieniu ustawowych wyłączeń.
NSA rozstrzygnął spór o przedawnienie kary
Najważniejsza zmiana wynika z dwóch wyroków Naczelnego Sądu Administracyjnego z 29 września 2026 roku o sygnaturach II OSK 1505/26 oraz II OSK 1584/26. Sąd rozstrzygnął w nich, jak zakwalifikować sankcję przewidzianą w art. 35 ust. 6 pkt 1 Prawa budowlanego.
Wcześniej sporne było, czy kara stanowi niepodatkową należność budżetową o charakterze publicznoprawnym. Przy takim podejściu zastosowanie miałby art. 68 § 1 Ordynacji podatkowej, przewidujący trzyletni termin przedawnienia w opisanym w tym przepisie przypadku. NSA odrzucił tę interpretację. Uznał, że kara za nieterminowe wydanie pozwolenia na budowę ma cechy administracyjnej kary pieniężnej w rozumieniu Kodeksu postępowania administracyjnego. Nie zmienia tego ani fakt, że sankcja nakładana jest w drodze postanowienia, ani to, że jej adresatem jest organ administracji architektoniczno-budowlanej. Stanowisko sądu przedstawiono w komunikacie NSA z 30 września 2026 roku.
Pięć lat zamiast trzech. Co to oznacza dla urzędów?
Konsekwencją stanowiska NSA jest zastosowanie przepisów Działu IVa Kodeksu postępowania administracyjnego, dotyczącego administracyjnych kar pieniężnych. Znaczenie ma w szczególności art. 189g KPA. Zgodnie z tym przepisem administracyjnej kary pieniężnej nie nakłada się, jeżeli upłynęło pięć lat od naruszenia prawa albo wystąpienia skutków naruszenia. W efekcie okres, w którym można wymierzyć karę za opóźnienie w wydaniu pozwolenia na budowę, jest dłuższy o dwa lata w porównaniu z wcześniej przyjmowaną interpretacją opartą na trzyletnim terminie.
Przeczytaj także: Rosną ceny materiałów budowlanych
Dla organów administracji oznacza to, że samo upływanie trzech lat nie zamyka sprawy. Organ wyższego stopnia może sięgnąć po sankcję również w odniesieniu do starszych przypadków zwłoki, z uwzględnieniem właściwych przepisów i okoliczności konkretnej sprawy.
Czy inwestor dostanie pieniądze za opóźnienie urzędu?
Kara w wysokości 500 zł dziennie nie jest odszkodowaniem dla osoby, która czeka na pozwolenie na budowę. Pieniądze trafiają do budżetu państwa, a nie na konto inwestora. Znaczenie rozstrzygnięcia NSA jest inne: wydłuża okres, w którym można pociągnąć urząd do finansowej odpowiedzialności za niedotrzymanie ustawowego terminu. Może to wzmacniać presję na terminowe załatwianie spraw budowlanych.
Sąd wskazał przy tym na odpowiednie stosowanie, a nie automatyczne zastosowanie wszystkich przepisów Działu IVa KPA. Dlatego znaczenie takich rozwiązań jak rozłożenie kary na raty czy odstąpienie od jej nałożenia w szczególnych okolicznościach wymaga oceny w świetle konkretnych regulacji i stanu sprawy.
Źródło: forsal.pl
