Nawet 5 tys. zł podatku od deszczówki
Polska Izba Gospodarcza oraz Związek Miast Polskich przygotowały propozycję nowelizacji ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i odprowadzania ścieków. Miałaby ona polegać na tym, że rady gmin zatwierdzałyby specjalne taryfy za wody opadowe i roztopowe - podobny mechanizm już działał w odniesieniu do stawek za dostarczanie wody i odprowadzanie ścieków, fot. Freepik
Gminy mogą wprowadzać opłatę za deszczówkę na mocy ustawy Prawo wodne od 2018 roku. Brak jednak wykładni tych przepisów powoduje wiele sporów. Są pierwsze decyzje sądów administracyjnych pozytywne dla gmin.
Zobacz także
Redakcja Administrator24.info news Olej w kanalizacji to kosztowne awarie
Zużyty olej może być surowcem, zamiast źródłem problemów w kanalizacji.
Zużyty olej może być surowcem, zamiast źródłem problemów w kanalizacji.
Redakcja Administrator24.info news Utwardzenie podjazdu może mieć poważne konsekwencje
Podjazd może oznaczać problemy, jeśli zmieni odpływ wód i zacznie zalewać sąsiednią nieruchomość.
Podjazd może oznaczać problemy, jeśli zmieni odpływ wód i zacznie zalewać sąsiednią nieruchomość.
Redakcja Administrator24.info news Kiedy trzeba oznaczyć treść stworzoną przez AI?
AI Act nie wymaga oznaczania każdej treści wygenerowanej przez AI.
AI Act nie wymaga oznaczania każdej treści wygenerowanej przez AI.
Jedna z gmin w województwie zachodniopomorskim postanowiła skorzystać z przysługującego jej prawa do pobierania opłat za deszczówkę. Władze tamtejszej nie zdecydowały się na projekt uchwały rady, ale na urzędowe postanowienie o nałożeniu podatku. Co najmniej dwie sprawy były już rozpatrywane przez WSA w Szczecinie.
Gmina ma prawo pobierać podatek od deszczówki
Sporna w sprawie jest interpretacja art. 269 ust. 1 ustawy Prawo wodne. Przepis ten mówi o "opłacie za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej", która dotyczy tylko nieruchomości o powierzchni większej niż 3500 tys. m kw., gdzie "wykonano nieruchomości lub obiekty zmniejszające retencję". Precyzuje on również, że zmniejszenie retencji dotyczy sytuacji, kiedy z tzw. naturalnej retencji wyłączonych jest więcej niż 70 proc. powierzchni całej nieruchomości, a sama działka nie jest podłączona do systemu kanalizacji otwartej lub zamkniętej.
Gmina Rumia, podejmując uchwałę o wprowadzeniu "opłaty za deszczówkę", powołała się na zapisy ustawy o gospodarce komunalnej. Tym samym postanowiono wprowadzić na terenie gminy opłatę za dodatkową usługę komunalną, którą miało być odbieranie deszczówki i wód roztopowych. Ta uchwała została jednak unieważniona. W jednej z gmin woj. zachodniopomorskiego zdecydowano się na wydanie decyzji administracyjnych, dotyczących konkretnych nieruchomości, gdzie podstawą prawną jest wspomniany fragment ustawy Prawo wodne.
W obu przypadkach, które rozpatrywał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie, urząd nałożył "opłaty za zmniejszenie naturalnej retencji" kolejno: 4600 zł rocznie dla jednej z firm i prawie 1800 zł rocznie dla właściciela prywatnej nieruchomości. Skargi na decyzję gminy brzmiały podobnie i samorządowi zarzucano błędną interpretację art. 269 ust. 1 Prawo wodne. Obie skarżące strony twierdziły, że przepis ten zawiera zamknięty zbiorczy katalog przesłanek, które należy spełnić, aby daną nieruchomość objąć opłatą. W obydwu przypadkach nieruchomości posiadały wewnętrzne systemy kanalizacji, które odprowadzały deszcz i wody roztopowe do rowów melioracyjnych. Dlatego wyciągnięto wnioski, że opłata została naliczona niesłusznie.
Może Cię zainteresuje: Zmiany w VAT od 1 kwietnia 2025
Kanalizacja otwarta lub zamknięta
Sam przepis ustawy mówi o tym, że opłatę pobiera się z obszarów "nieujętych w systemy kanalizacji otwartej lub zamkniętej". W uzasadnieniu jednego z wyroków, WSA w Szczecinie napisano: „Sytuacji, kiedy nieruchomość znajduje się na obszarze ujętym w system kanalizacji otwartej lub zamkniętej, nie można utożsamiać jedynie z faktycznym zapewnieniem odprowadzania wód opadowych lub roztopowych z danej nieruchomości.” Sąd tłumaczył dalej, że sama techniczna możliwość odprowadzenia deszczówki z danej nieruchomości nie stanowi podstawy do przyjmowania, że jest to nieruchomość ujęta w system kanalizacji otwartej lub zamkniętej. „W przepisach nie chodzi bowiem o zebranie wód z opadów atmosferycznych (ewentualnie roztopów) do jakiegokolwiek systemu kanalizacji, ale o odprowadzenie ich do takiego systemu, który przewidziany jest na danym obszarze do odbioru wód opadowych i roztopowych.” To zaś oznacza, że o systemie można mówić tylko wtedy, kiedy istnieje zespół współpracujących urządzeń wraz z zarządzaniem tymi urządzeniami. „Nie może przy tym chodzić o system kanalizacji wewnętrznej należący do właściciela nieruchomości i przez niego zarządzany” - zaznaczył WSA w Szczecinie. Dodał, że odprowadzanie deszczu i wód roztopowych do rowu melioracyjnego nie można traktować jako przyłączenie do otwartego lub zamkniętego systemu kanalizacji.
Nie będzie szybkiej zmiany przepisów
Polska Izba Gospodarcza oraz Związek Miast Polskich przygotowały propozycję nowelizacji ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i odprowadzania ścieków. Miałaby ona polegać na tym, że rady gmin zatwierdzałyby specjalne taryfy za wody opadowe i roztopowe - podobny mechanizm już działał w odniesieniu do stawek za dostarczanie wody i odprowadzanie ścieków. Zmiany raczej nie nastąpią szybko. W październiku 2024 r. Ministerstwo Infrastruktury poinformowało, że z uwagi na rozbieżne interpretacje sposobu ustalania opłat za odprowadzanie wód opadowych, analizowane jest rozwiązanie prawne, które "pozwoli wyeliminować pojawiające się problemy". Resort dodał, że nie są prowadzone prace legislacyjne, które miałyby uwzględnić postulaty PIG oraz ZMP.
Omawiane wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie: z 16 stycznia 2025 r. (sygn. akt II SA/Sz 890/24) i z 9 stycznia 2025 r. (sygn. akt II SA/Sz 889/24), nie są prawomocne.
Źródło: portalsamorzadowy.pl
