SMOG informacyjny to nie tylko fake newsy
Jakie będzie największe zagrożenie dla świata w najbliższej dekadzie? Ponad 900 światowych ekspertów ze świata nauki, biznesu i polityki wypowiedziało się na ten temat, fot. Freepik
Jakie będzie największe zagrożenie dla świata w najbliższej dekadzie? Jak ocenili eksperci, drugi rok z rzędu najpoważniejszym ryzykiem w ciągu najbliższych dwóch lat będzie dezinformacja, ponieważ narzędzia AI ułatwiają tworzenie fałszywych informacji. Konieczne jest zatem podniesienie stanu świadomości społecznej dotyczącej cyberzagrożeń, takich jak dezinformacja.
Zobacz także
SAGA BROKERS SP. Z O.O. Czy właściciele budynków wielomieszkaniowych mogą zawsze liczyć na spójną i pełną ochronę ubezpieczeniową w zakresie ubezpieczenia mienia od zdarzeń losowych? – część 2.
Przed wakacjami w pierwszej części opracowania poświęconego tej tematyce, przywołaliśmy przykład inwestora, który zlecił budowę dwóch bliźniaczych budynków wielomieszkaniowych. Pierwszy z nich, po zakończeniu...
Przed wakacjami w pierwszej części opracowania poświęconego tej tematyce, przywołaliśmy przykład inwestora, który zlecił budowę dwóch bliźniaczych budynków wielomieszkaniowych. Pierwszy z nich, po zakończeniu budowy pozostał własnością wspomnianego inwestora, który przeznaczył go pod wynajem na cele mieszkaniowe. Mieszkania w drugim budynku przeznaczono na sprzedaż i po sprzedaży pierwszego lokalu mieszkalnego budynek ten stał się własnością Wspólnoty Mieszkaniowej (WM) utworzonej w ten sposób z...
Ptak Warsaw Expo Security Expo 2026: Przyszłość bezpieczeństwa i nowoczesnych technologii w sercu Europy Środkowej
W dynamicznie zmieniającym się świecie, w którym granica między bezpieczeństwem fizycznym a cyfrowym zaciera się z dnia na dzień, branża ochrony staje przed nowymi, niespotykanymi dotąd wyzwaniami. Odpowiedzią...
W dynamicznie zmieniającym się świecie, w którym granica między bezpieczeństwem fizycznym a cyfrowym zaciera się z dnia na dzień, branża ochrony staje przed nowymi, niespotykanymi dotąd wyzwaniami. Odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie rynku na innowacyjne rozwiązania, wymianę wiedzy oraz integrację środowisk branżowych i technologicznych jest kolejna edycja Security Expo 2026 – Międzynarodowych Targów Technologii Ochrony, Systemów Bezpieczeństwa i Cyberbezpieczeństwa, która odbędzie się w dniach...
GAZEX Sp.j. Co warto wiedzieć o systemach detekcji gazów
W naszym kraju istnieje kilkadziesiąt aktów prawnych regulujących stosowanie urządzeń do wykrywania i pomiaru stężeń gazów toksycznych i wybuchowych. Jedne z ważniejszych to Rozporządzenie Ministra Spraw...
W naszym kraju istnieje kilkadziesiąt aktów prawnych regulujących stosowanie urządzeń do wykrywania i pomiaru stężeń gazów toksycznych i wybuchowych. Jedne z ważniejszych to Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 7 czerwca 2010 r., w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów oraz Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002r. z późniejszymi zmianami w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie....
Dezinformacja to celowe przekazywanie fałszywych treści, a co najmniej manipulowanie informacjami. W świecie mediów i cyberprzestrzeni dezinformacja to dziś nie tylko fake newsy, dezinformacja stała się zjawiskiem powszechnym.
Jak rozpoznać dezinformację?
Nie wynaleziono jeszcze niestety narzędzia, które pozwoliłoby bezbłędnie oddzielić prawdziwe informacje od fałszywych. W dużym stopniu jesteśmy skazani w tej kwestii na własną wiedzę i intuicję, logiczne myślenie i krytyczną ocenę. Pojawia się jednak wsparcie. To fact-checking, czyli sprawdzanie prawdziwości informacji ogłaszanych w przestrzeni publicznej, które wyrasta dziś na osobną gałąź i informatyki, i – niestety – dziennikarstwa. Weryfikacją treści znalezionych w mediach i w sieci komputerowej zajmują się zarówno światowe agencje, instytuty naukowe, jak i mniejsze organizacje.
W Polsce taką działalność prowadzi np. Państwowy Instytut Badawczy NASK (Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa). W swoim raporcie dotyczącym cyberbezpieczeństwa i przeciwdziałania dezinformacji NASK zwraca uwagę na dezinformację w sieci, „która może być częścią działań służących destabilizacji, szerzeniu paniki i podsycaniu podziałów społecznych”. Apeluje o krytyczną ocenę kontrowersyjnych treści. Aby ułatwić użytkownikom Internetu weryfikację wpisów w sieci, NASK przedstawia zasadę 5 x Z, która – jak nazwa wskazuje – ma 5 punktów:
- Zweryfikuj, czy źródło jest wiarygodne (np. czy znasz osobiście autora).
- Zweryfikuj prawdziwość i logiczność przedstawionej relacji.
- Zweryfikuj, czy tę samą informację potwierdza inne źródło.
- Zweryfikuj, co jest opinią autora, a co faktem.
- Zweryfikuj, czy autor zgłosił sytuację odpowiednim służbom, jeśli jest taka konieczność.
NASK daje też praktyczne wskazówki, jak rozpoznać dezinformację:
- Uwaga na krzykliwe nagłówki
Krzykliwy, sensacyjny tytuł to coś, na co powinno się uważać. Niestety, często wiąże się to z podawaniem fałszywych lub naciąganych informacji. Celem jest przyciągnięcie uwagi i zdobycie jak najwięcej kliknięć (co przekłada się na przychody z reklam).
- Uwaga na emocje
Emocjonalny język i zdjęcia prowokujące mocne uczucia też powinny wzbudzić czujność. Niestety, emocje są kiepskim doradcą i często prowokują do nieprzemyślanych działań – manipulatorzy dobrze o tym wiedzą i stosują socjotechniki, które zachęcają do pochopnych działań (np. przekazania posta dalej), bez weryfikacji treści.
- Uwaga na źródła
Gdy czytamy jakiegoś posta, zastanówmy się, czy treść jest logiczna i brzmi racjonalnie. Wybiórcze cytaty, kadrowanie grafik, fałszywe analogie i statystyki to tylko niektóre z technik, używanych przez dezinformatorów. Zanim udostępnisz jakąkolwiek informację, sprawdź, skąd pochodzi i czy ktoś jeszcze o tym pisze. Przyjrzyj się dokładnie cytowanym źródłom i ekspertom – czy rzeczywiście istnieją? Jeśli masz możliwość, sprawdź informację bezpośrednio u źródła lub porównaj ją z danymi dostępnymi publicznie, np. na stronach rządowych.
- Uwaga na błędy
Wiarygodne teksty powinny być poprawnie zredagowane. Czytając wiadomość, zwróć uwagę na błędy językowe, ortograficzne, kalki językowe, itp. Często polszczyzna jest niepoprawna, a wyrażenia przełożone bezpośrednio z innego języka brzmią bezsensownie. Przypomnijmy, że trwa propagandowa wojna elektroniczna i wiele dezinformacji jest tworzonych przez obce służby.
- Uwaga na autora
Czujność należy zwiększyć, gdy przy tekście brak autora lub brak informacji o autorze. Nie oznacza to, że każda „podpisana” wiadomość jest wiarygodna. Pamiętajmy, że warunki dla fałszywych informacji tworzą media społecznościowe. Wiele fake newsów pochodzi z kont prowadzonych przez boty lub trolle. Zawsze zweryfikuj konto osoby, która przekazuje informację. Zwróć uwagę na aktywność konta, publikowane treści, lokalizację, liczbę znajomych lub obserwujących. Zweryfikuj też zdjęcie profilowe – fałszywe konta korzystają zazwyczaj ze zdjęć ze stocków (bazy materiałów wizualnych – przyp. aut.), które bywają publikowane w wielu miejscach. Konto instytucji państwowej można sprawdzić, wchodząc na oficjalną stronę internetową w domenie gov.pl.
- Wiarygodność strony
Zachowajmy szczególną ostrożność w przypadku witryn, których nie znamy. Zwłaszcza, jeśli: strona serwuje dużo reklam (zwłaszcza o „śmieciowym” charakterze), posiada podejrzany adres URL (np. z literówką), nie podaje informacji o autorze, jej domena jest zarejestrowana w innym kraju niż publikuje, dominują chwytliwe, tzw. clickbaitowe nagłówki.
- Weryfikacja zdjęć i grafiki
Nabranie się na fotomontaż to nic przyjemnego. Na szczęście, często fotomontaż nie jest idealny i widać błędy. Warto też sprawdzić metadane (kliknąć zdjęcie prawym przyciskiem) – jeśli zdjęcie było edytowane lub wyeksportowane z programu, jest odpowiednia wzmianka w sekcji „pochodzenie”. Innym sposobem jest wyszukanie go w Google lub innych specjalistycznych wyszukiwarkach, np. Jeffrey’s Image, Metadata Viewer, czy płatny TinEye (baza tego serwisu zawiera 71,1 mld obrazów!).
- Wiarygodność filmów
Filmy wydają się bardziej wiarygodne niż zdjęcia, jednak to tylko pozór. Przy dzisiejszej zaawansowanej technologii niełatwo stwierdzić, czy film jest autentyczny. Można liczyć głównie na zdrowy rozsądek, czyli: czy możliwe, że dana osoba coś takiego powiedziała? Czy całość nie została zmontowana, bo np. głos nie pasuje do ruchu warg? Jeśli potrafimy, sprawdźmy źródło nagrania.
- Nie kierujmy się liczbą lajków
Część z nas sugeruje się liczbą lajków i udostępnień, jaką zdobył post. Nie jest to jednak wykładnik autentyczności. Często się zdarza, że wpis popularny w jakimś serwisie bazuje na fałszywych treściach i dopiero po czasie bywa weryfikowany.
Dezinformacja w sieci w świetle badań
NASK przedstawił też raport z badania opinii publicznej nt. dezinformacji w sieci. Wynika z niego, że ponad połowa internautów zetknęła się ostatnio z manipulacją lub dezinformacją, a 35 proc. informuje, że spotyka się ze sfałszowanymi informacjami w sieci raz w tygodniu lub częściej. Ponadto, 19 proc. badanych wprost twierdzi, że nie sprawdza wiarygodności internetowych informacji, ani ich źródeł.
Najczęstszy rodzaj dezinformacji, z jakim spotykają się respondenci – to „fake news” (29,9 proc.). Wymieniają też trolling (15,6 proc.), działania przez fałszywe konta, np. na portalach społecznościowych (14,9 proc.) i zmanipulowane zdjęcia (8,3 proc.). Wśród miejsc, w których manipulacja i dezinformacja występuje, najczęściej wymieniane są portale informacyjne (wskazało je 46,1 proc. badanych), strony o tematyce politycznej (39,5 proc.) oraz fora dyskusyjne (35,6 proc.). Według badanych, działania dezinformacyjne najczęściej podejmują politycy – uważa tak 49,2 proc. respondentów.
Autorzy raportu wskazywali na niski poziom świadomości społecznej – aż 32,8 proc. badanych na pytanie, czy w ostatnich miesiącach spotkali się z informacjami fałszywymi lub zmanipulowanymi odpowiada „trudno powiedzieć”. Okazało się, że Polacy mają problem z odczytywaniem ze zrozumieniem prostych komunikatów. Świadczy o tym np. test na rozróżnianie opinii i faktów. „Tylko 4,5 proc. badanych zdało ten egzamin na ocenę bardzo dobrą, na ocenę niedostateczną – 44 proc.” Według autorów społeczeństwo nie jest przygotowane do tej fazy dezinformacji. „To nie kwestia cyfrowa, to kwestia rozumienia tekstów, to zjawisko wtórnego analfabetyzmu. To edukacja u podstaw, która później przekłada się także i na kompetencje cyfrowe. To, że ktoś deklaruje w badaniu, że nie zauważył dezinformacji, nie oznacza, że jej faktycznie nie zauważył. On nie potrafi jej odróżnić. Nie zauważa, bo nie potrafi tego zrobić, a nie dlatego, że się z nią nie zetknął” – oceniają autorzy. Najważniejsze wnioski płynące z tych badań? Konieczne jest podniesienie stanu świadomości społecznej dotyczącej cyberzagrożeń, takich jak dezinformacja. Konieczna jest edukacja w następujących kwestiach: jak nie dać się zmanipulować w mediach społecznościowych, jak sprawdzać wiarygodność profili, jak rozpoznawać fake newsy.
Jakie są rodzaje dezinformacji?
- Fake News (fałszywe wiadomości) to informacje, które są świadomie nieprawdziwe lub wprowadzające w błąd i są rozpowszechniane, aby zmanipulować percepcję ludzi.
- Teorie spiskowe to niepotwierdzone lub naukowo obalone historie lub teorie, które sugerują, że wydarzenia lub sytuacje są wynikiem tajnych i złowrogich działań.
- Clickbait to nagłówek lub zawartość, która jest celowo sensacyjna lub myląca, aby zachęcić użytkownika do kliknięcia na link (często w celu generowania przychodów z reklam).
- Manipulacja zdjęciami i filmami. Zdjęcia i filmy są często manipulowane lub wyjęte z kontekstu, aby wprowadzać w błąd i generować fałszywy obraz rzeczywistości.
- Deepfakes. Technologia deepfake pozwala na stworzenie realistycznie wyglądających fałszywych filmów lub nagrań głosowych, poprzez użycie algorytmów sztucznej inteligencji do manipulowania obrazami i dźwiękiem.
- Półprawdy. Często dezinformacja zawiera elementy prawdy, które są połączone z fałszywymi informacjami, co sprawia, że trudniej ją zidentyfikować.
- Trolle, farmy trolli. Trolle to użytkownicy Internetu, którzy celowo wywołują kontrowersje i konflikty w komentarzach czy na forach internetowych, często poprzez rozpowszechnianie fałszywych informacji. Często to już farmy, czyli całe grupy o podobnym tematycznie działaniu.
- Boty, farmy botów. To automatyczne konta, które mogą być używane do manipulowania dyskusjami i opiniami w mediach społecznościowych poprzez rozpowszechnianie dezinformacji. Farmy to całe zespoły takich kont.
- Cherry Picking (zbieranie wisienek). To technika, polegająca na selektywnym przedstawianiu faktów lub danych, pomijająca te, które są niekorzystne dla prezentowanego argumentu.
Co gorsze: dezinformacja, czy zmiany klimatu?
Jakie będzie największe zagrożenie dla świata w najbliższej dekadzie? Ponad 900 światowych ekspertów ze świata nauki, biznesu i polityki wypowiedziało się na ten temat.
Na potrzeby corocznego raportu Global Risks Report Światowego Forum Ekonomicznego poproszono ponad 900 światowych ekspertów o ocenę 33 globalnych zagrożeń w perspektywie 2-letniej i 10-letniej.1)
- Ryzyko krótkoterminowe (2 lata)
Jak ocenili eksperci, drugi rok z rzędu najpoważniejszym ryzykiem w ciągu najbliższych dwóch lat będzie dezinformacja, ponieważ narzędzia AI ułatwiają tworzenie fałszywych informacji, czy to w formie tekstu, obrazu, czy wideo. Dzięki nowym narzędziom dezinformacja ma potencjał dalszego siania podziałów, skutkując jeszcze bardziej spolaryzowanymi społeczeństwami, które są podatne na radykalizację i niepokoje polityczne. W tej sytuacji inflacja, która wcześniej była największym zagrożeniem spadła na dalszy plan. Spadek inflacji w większej części świata sprawił, że eksperci nie uważają już kryzysu kosztów utrzymania za najpilniejszy problem do rozwiązania w krótkim okresie.
- Ryzyko długoterminowe (10 lat)
W dłuższym horyzoncie czasowym dezinformacja prawdopodobnie nadal będzie poważnym zagrożeniem. Jednak eksperci oceniają, że główne, dużo poważniejsze zagrożenia są gdzie indziej. Cztery największe zagrożenia, z jakimi w ciągu najbliższej dekady będzie musiał zmierzyć się świat, są związane ze zmianą klimatu (ekstremalne zjawiska pogodowe, utrata różnorodności biologicznej z załamaniem się ekosystemów, krytyczna zmiana w systemach ziemskich, niedobory zasobów naturalnych). Dezinformacja spadła na piątą pozycję.
Jednak zmiana klimatu nie jest już postrzegana wyłącznie jako problem długoterminowy, ponieważ tegoroczny raport ujawnia również rosnące poczucie niepokoju w perspektywie krótkoterminowej. Ekstremalne zjawiska pogodowe są oceniane jako drugie najpoważniejsze ryzyko dla teraźniejszości i najbliższej przyszłości, co oznacza znaczącą zmianę w stosunku do poprzednich edycji raportu.
Typy zagrożeń dla cyberbezpieczeństwa
Dla lepszego zrozumienia cyberbezpieczeństwa warto przywołać termin cyberprzestrzeni, który zgodnie z przyjętą na gruncie ustaw o stanach nadzwyczajnych definicją, rozumiany jest „jako przestrzeń przetwarzania i wymiany informacji tworzoną przez systemy teleinformatyczne”. Zakres pojęciowy cyberbezpieczeństwa obejmuje więc zagadnienia związane z bezpieczeństwem cyberprzestrzeni, czyli „zachodzących w jej obszarze procesów przetwarzania informacji i interakcji w sieciach teleinformatycznych”.
Zagrożenie dla cyberbezpieczeństwa to umyślna próba uzyskania dostępu do systemu pojedynczej osoby lub organizacji. Cyberprzestępcy stale dopracowują swoje metody ataku, aby unikać wykrycia, oraz wykorzystują nowe luki w zabezpieczeniach. Korzystają jednak z pewnych typowych metod, na które możemy się przygotować.
Najpopularniejsze typy cyberataków:
- Złośliwe oprogramowanie, malware – zbitka wyrazowa pochodząca od wyrażenia malicious software. Wspólną cechą programów uznawanych za malware jest fakt, że wykonują działania na komputerze bez jego zgody i wiedzy użytkownika, na korzyść osoby postronnej. Działania tego typu obejmują np. dołączenie zaatakowanego urządzenia do sieci „zombie”, które służą do ataku na organizacje rządowe, zdobywanie wirtualnych walut lub kradzież danych osobowych i informacji niezbędnych do logowania do bankowości elektronicznej. Jak się bronić? Najskuteczniejszą obroną jest dobry system antywirusowy oraz regularnie aktualizowane oprogramowanie.
- Man in the Middle – zwany „człowiekiem pośrodku”, to typ ataku w ramach którego w transakcji lub korespondencji między dwoma podmiotami (na przykład sklepem internetowym i klientem) bierze udział osoba trzecia. Celem takich ataków jest przechwycenie informacji lub środków pieniężnych. Celem może być również podsłuchanie poufnych informacji oraz ich modyfikacja. Jak się bronić? Właściciel strony, który chce ochronić swoich klientów przed atakami tego typu, powinien dbać o certyfikaty bezpieczeństwa i szyfrowanie transmisji danych.
- Phishing – nazwa pochodzi od password („hasło”) oraz fishing („wędkowanie”). Istotą ataku jest próba pozyskania hasła użytkownika, które służy do logowania się na portalach społecznościowych bądź do serwisów. Po uzyskaniu dostępu, haker może wykraść dane osobowe i w tym celu dokonywać oszustw. Jak się bronić? Najważniejsze jest budowanie świadomości wśród użytkowników oraz edukacja. Ataki tego typu wymagają bowiem często interakcji ze strony użytkownika w postaci odebrania maila lub potwierdzenia logowania.
- DDoS (distributed denial of service) – jest to najbardziej popularny atak hakerski, mający na celu sparaliżowanie systemu komputerowego albo sieci, poprzez wysłanie dużej ilości pytań do konkretnego systemu. Powszechnym symptomem takiego ataku jest znacznie wydłużony czas ładowania stron, brak dostępu do sieci i usług, zwiększenie liczby spamów albo zmniejszenie wydajności sieci. Najczęściej atakom ulegają serwery typu WWW, za pomocą infekowania komputerów szkodliwym oprogramowaniem, co skutkuje blokadą firmowego łącza. Zapobieganie polega na stosowaniu takich metod jak: monitoring, firewall oraz honeypot. Często ataki DDoS są tylko przygotowaniem do poważniejszych przestępstw, np. kradzieży własności.
Wszystko ci powie Chat GPT!
Na koniec podzielę się pewnym socjologicznym spostrzeżeniem, które mi się przy opracowaniu tego tekstu nasunęło. We współczesnym społeczeństwie pojawiły się mianowicie nowe grupy społeczne, związane z cyberprzestrzenią: hakerzy, hejterzy i patostreamerzy. Dwóch pierwszych grup nie trzeba definiować, wszyscy wiemy, kto to. Nie wszyscy natomiast wiedzą, kim są patostreamerzy. O ich opis poprosiłam… Chata GPT. Ale najpierw spytałam Chata GPT, o definicję… Chata GPT (po polsku: czat GPT). Oto co odpowiedział: Nazwa „czat GPT” odnosi się do „Generative Pre-trained Transformer”. Jest to model sztucznej inteligencji opracowany przez OpenAI, który jest w stanie generować tekst oraz prowadzić rozmowy w naturalny sposób. „Generative” oznacza, że model potrafi tworzyć nowe treści, „Pre-trained” wskazuje, że został wstępnie wytrenowany na dużych zbiorach danych, a „Transformer” to architektura sieci neuronowej, która jest podstawą działania tego modelu. Dodam od siebie, że od premiery w listopadzie 2022 r. Chat GPT stał się jednym z najbardziej zaawansowanych systemów AI. A patostreamerów czat GPT definiuje tak: Patostreamerzy to osoby, które prowadzą transmisję na żywo w internecie, często na platformach takich jak YouTube czy Twitter, i prezentują kontent, który może być kontrowersyjny lub skandalizujący. Ich transmisje często obejmują różne tematy, od gier po życie codzienne, ale wyróżniają się tym, że często przekraczają granice dobrego smaku, co przyciąga uwagę widzów. Patostreaming zyskał popularność w Polsce, a niektórzy patostreamerzy zdobyli dużą liczbę fanów, mimo (a czasem właśnie dzięki) kontrowersyjnej treści, którą oferują. Warto jednak pamiętać, że tego typu kontent może być szkodliwy i nieodpowiedni dla wielu osób. Zatem: uważajmy w sieci!
