Wieloletnie zaniedbania w blokach z wielkiej płyty
Projektowana trwałość bloków z wielkiej płyty wynosiła 50 do 70 lat. Oznacza to, że wiele z nich właśnie przekracza granicę, którą w dokumentach uznawano za bezpieczną, fot. Pexels
Bloki z wielkiej płyty są na granicy projektowanej bezpiecznej eksploatacji. Wiele budynków nie przeszło kompleksowych remontów, a usterki konstrukcyjne i instalacyjne narastają. Część z nich może służyć jeszcze długo pod warunkiem pełnej modernizacji.
Zobacz także
Redakcja Administrator24.info news Co wybrać: fotowoltaikę czy kolektory słoneczne?
Fotowoltaika nie zawsze jest najlepszym wyborem. Do ogrzewania wody kolektory słoneczne mogą być tańsze i wydajniejsze.
Fotowoltaika nie zawsze jest najlepszym wyborem. Do ogrzewania wody kolektory słoneczne mogą być tańsze i wydajniejsze.
Redakcja Administrator24.info news Koniec taniego pelletu
Rosnący popyt i walka o biomasę podbijają ceny pelletu przed sezonem grzewczym.
Rosnący popyt i walka o biomasę podbijają ceny pelletu przed sezonem grzewczym.
Redakcja Administrator24.info news Czy sąsiad może ustawić pojemniki na odpady przy samym płocie?
Kontener na odpady ustawiony tuż za płotem nie zawsze oznacza naruszenie prawa.
Kontener na odpady ustawiony tuż za płotem nie zawsze oznacza naruszenie prawa.
Bloki z wielkiej płyty dochodzą do wieku granicznego dla bezpiecznej eksploatacji. W wielu miastach budynki mają już sześćdziesiąt lat, a ich stan techniczny coraz częściej budzi obawy mieszkańców i administracji. Część osiedli przeszła modernizację, jednak rośnie liczba miejsc, gdzie widać wieloletnie zaniedbania, błędy wykonawcze i brak pieniędzy na remonty. Według ekspertów to właśnie one są największym problemem wielkiej płyty, nie zaś sama technologia.
Szybki montaż z prefabrykatów
Technologia prefabrykatów miała być odpowiedzią na dość duży deficyt mieszkań – budynki montowano w kilka dni z produkowanych seryjnie bloków. Tempo mocno odbijało się na jakości: przeciętna izolacja cieplna i akustyczna, słaba wentylacja, nierówna jakość betonu i błędy montażowe wynikające z pośpiechu. Dziś staje się to coraz bardziej widoczne, szczególnie w miejscach, gdy przez dekady nie prowadzono kompleksowych remontów.
W Warszawie wielka płyta dominuje na Ursynowie, Bródnie, Targówku i Gocławiu. Niektóre budynki docieplono i wymieniono w nich instalacje, wiele jednak powstawało w warunkach, które dziś uznano by za niedopuszczalne. Poza kwestiami technicznymi narastają problemy społeczne: koncentracja osób o niższych dochodach, monotonne otoczenie, niedobór zieleni i przestrzeni wspólnych. Powoduje to, że niektóre osiedla stają się miejscami o rosnącej presji społecznej i urbanistycznej.
Może Cię zainteresuje: Zakaz magazynów energii w blokach mieszkalnych
Bloki sypią się i tracą trwałość
W Łodzi wielka płyta jest tak powszechna jak zabytkowe kamienice. Na Widzewie lub Retkini coraz częściej widać odpadające tynki, zawilgocone piwnice i instalacje, które nie przystają do współczesnych norm. Tu też problemem jest nie tylko stan techniczny, ale i otoczenie: przeciążone usługi publiczne, zaniedbane skwery i brak spójnej polityki przestrzennej. W wielu miejscach budynki dosłownie tracą trwałość.
Na Śląsku z kolei bloki z wielkiej płyty miały zapewnić szybkie mieszkania dla pracowników kopalń i hut. Obecnie w Katowicach, Zabrzu i Bytomiu widać jednocześnie narastające problemy społeczne i techniczne. Stropy wymagają wzmocnień, klatki schodowe są zawilgocone, a instalacje pamiętają czasy Gierka. Szkody górnicze spowodowały pękające ściany, deformacje i osiadanie terenu, które w niektórych miejscach realnie wpływają na bezpieczeństwo konstrukcji.
Na Pomorzanach, Niebuszewie i Świerczewie wciąż dominują prefabrykaty. Choć część osiedli modernizowano, wiele budynków ma przestarzałe instalacje wodno-kanalizacyjne i systemy ogrzewania. Jakość betonu bywa niestała, ponieważ w PRL-u często korzystano z lokalnych surowców o zmiennej trwałości. Do tego słaba izolacja termiczna powodująca zimą chłód a latem upał oraz brak wind w wielu klatkach.
W Lublinie i Białymstoku wielka płyta dominuje na dużych osiedlach z lat 70. i 80. Szybkie tempo budowy i słabe przygotowanie terenów widać obecnie w pękających ścianach, zapadających się chodnikach i problemach z odprowadzaniem deszczówki. Mieszkańcy zaś skarżą się na akustykę, gdyż dźwięki z sąsiednich mieszkań przenikają przez ściany i stropy.
Bezpieczna granica przekroczona
Projektowana trwałość bloków z wielkiej płyty wynosiła 50 do 70 lat. Oznacza to, że wiele z nich właśnie przekracza granicę, którą w dokumentach uznawano za bezpieczną. Eksperci podkreślają jednak, że nie ma jednego scenariusza, bo część budynków jest w dobrej kondycji i przy odpowiednich modernizacjach może służyć jeszcze długo. Jako największe zagrożenie wskazują oni brak pieniędzy na remonty. Wspólnoty często nie mają rezerw, a samorządy nie prowadzą długofalowych programów modernizacji. To sprawia, że wady i usterki kumulują się, a budynki stopniowo tracą sprawność techniczną i zaczynają zagrażać życiu i zdrowiu mieszkańców.
Źródło: portalsamorzadowy.pl
