Budowlanka a koronawirus
Budowlanka a koronawirus
fot. Pixabay
Eksperci i przedsiębiorcy twierdzą, że druga połowa roku może być swoistą tragedią dla branży budowlanej. Wprawdzie koronawirus nie wstrzymał prac na budowach, jednak branża i tak dostała rykoszetem za kryzys panujący w gospodarce.
Zobacz także
Redakcja Czy deweloperzy wstrzymują inwestycje mieszkaniowe?
Czy deweloperzy przygotowują się do wprowadzenia na rynek kolejnych projektów czy na razie wstrzymują planowane przedsięwzięcia? Z czym mają największe trudności? Czy oferta w nowych osiedlach ulegnie...
Czy deweloperzy przygotowują się do wprowadzenia na rynek kolejnych projektów czy na razie wstrzymują planowane przedsięwzięcia? Z czym mają największe trudności? Czy oferta w nowych osiedlach ulegnie zmianie?
Redakcja Administrator24.info news Bezpłatny webinar o zagrożeniach akustycznych już w czwartek, 15 października
Hałas i drgania przenoszone przez instalacje wentylacyjne, klimatyzacyjne i inne systemy techniczne mogą stać się poważnym problemem dopiero po oddaniu budynku do użytkowania. Dla zarządcy nieruchomości...
Hałas i drgania przenoszone przez instalacje wentylacyjne, klimatyzacyjne i inne systemy techniczne mogą stać się poważnym problemem dopiero po oddaniu budynku do użytkowania. Dla zarządcy nieruchomości oznaczają często skargi mieszkańców lub użytkowników, konieczność szukania przyczyn uciążliwości, dodatkowe wydatki na naprawy, a niekiedy także spory dotyczące odpowiedzialności za powstałe problemy
Redakcja Administrator24.info news Kontrole stanu technicznego budynków wielkopłytowych. Poradnik (ITB 509/2026)
Budynki wielkopłytowe wznoszone w latach 60.–80. XX wieku, podobnie jak inne obiekty powstałe w tym okresie, podlegają procesom starzenia i destrukcji. Stopień ich zużycia technicznego zależy od jakości...
Budynki wielkopłytowe wznoszone w latach 60.–80. XX wieku, podobnie jak inne obiekty powstałe w tym okresie, podlegają procesom starzenia i destrukcji. Stopień ich zużycia technicznego zależy od jakości zastosowanych wyrobów i materiałów, poziomu wykonawstwa, sposobu eksploatacji oraz staranności i częstotliwości prowadzonych napraw, remontów bieżących i kapitalnych.
Polski rząd, mimo ogłoszonego narodowego lockdownu w całej gospodarce, nie zakazał wykonywania prac budowlanych. Wiosną roboty się toczyły nieprzerwanie, jednak budownictwo także zostało zarażone koronawirusem, tyle że skutki choroby będą rozciągnięte w czasie.
– W wielu sektorach budowlanych firmom kończą się kontrakty zawierane jeszcze przed pandemią, a nowych jak na lekarstwo. Wśród małych i średnich firm, które są podwykonawcami, sytuacja jest już bardzo trudna. Większe firmy, dzięki dużym zapasom gotówki, zmierzą się z problemem dopiero za kilka miesięcy, ale i wśród nich są już wyczuwalne wisielcze nastroje – mówi Jakub Kus, sekretarz Krajowy ds. dialogu w Związku Zawodowym "Budowlani".
Związkowcy z sektora budowlanego spodziewają się zwolnień – od 6 do 8 proc. tzw. etatowców może stracić pracę. Firmy przyjmują strategię zwalaniania pracowników "na raty", czyli w mniejszych grupach, które nie przekraczają 10 proc. zatrudnionych. Osoby z umowami terminowymi lub cywilnoprawnymi w dużej mierze już są poza burtą.
W ostatnim raporcie Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa (PZPB) pt. "Sektor budownictwa w obliczu COVID-19" menedżerowie największych spółek twierdzili, że będzie bardzo ciężko.
Deweloperzy i samorządy w odwrocie
– Firmy realizują jeszcze kontakty zawarte przed epidemią COVID-19, ale już wiele wspólnot mieszkaniowych wstrzymało wszystkie planowane na ten rok remonty. Podobnie samorządy – te zamroziły inwestycje drogowe. Ludzie potracili pracę, nie mają pieniędzy na wkład własny i na raty kredytów za mieszkania – wylicza Grzegorz Kolbiarz, prezes Stowarzyszenia Wykonawców i Podwykonawców Budowlanych z Krakowa.
Z danych Biura Informacji Kredytowej (BIK) za II kw. 2020 r. wynika, że liczba przyznanych kredytów mieszkaniowych spadła aż o ¼ w stosunku do analogicznego okresu w roku 2019. Niewielka grupa inwestorów, kupująca mieszkania pod wynajem, nie zrekompensuje deweloperom odpływu zwykłych konsumentów.
Firmy renegocjują umowy z generalnymi wykonawcami, a nawet zrywają umowy za cenę kar umownych. Rośnie wartość zobowiązań wobec kontrahentów – w kwietniu br. dług sektora budowlanego wynosił już 5,16 mld zł.
W czerwcu br. ponad połowa firm skarżyła się, że nie jest w stanie poradzić sobie z wysokimi kosztami zatrudnienia.
– Rynek budowlany był przez ostatnie lata niezwykle rozwojowy, dużo się w branży inwestowało i przy okazji zadłużało. Nawet teraz produkcja materiałów idzie pełną parą. Trzeba jednak wiedzieć, że rynek raczej schodzi już ze szczytu i jesienią będzie znacznie gorzej – wyjaśnia Jarosław Wójcik, analityk GBW.
Będą przetasowania – kto zniknie z powierzchni?
Pracodawcy z wyprzedzeniem myślą o tym, co będzie się działo na rynku za kilka miesięcy. Część zwolnień, które mają miejsce obecnie, to zabezpieczenie się na wypadek braku kolejnych zleceń.
Dr Damian Kazimierczak, główny ekonomista PZPB, uważa z kolei, że skutki kryzysu będą odczuwalne dla budownictwa jeszcze przez cały kolejny rok.
– Firmy powinny przygotować się na spadek nowych inwestycji w segmencie prywatnym i samorządowym przy jednoczesnym utrzymaniu nakładów na inwestycje publiczne na poziomie centralnym. Nieuniknionym następstwem tych zmian będzie zaostrzona rywalizacja, która może doprowadzić do pogorszenia się rentowności w sektorze MSP i spadku przychodów większych podmiotów. To z kolei zachęta do przejmowania firm bardziej perspektywicznych, szczególnie przez podmioty spoza Europy – podsumowuje w swoim raporcie Kazimierczak.
Źródło: money.pl
