Kary za nieosiągnięcie poziomów recyklingu
Według danych GUS w latach 2020–2022 polskie gminy poddały recyklingowi około 27 proc. wszystkich odpadów komunalnych, fot. Pixabay
Polska nie wdrożyła jeszcze systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP). Stąd odpowiedzialność organizacyjna i koszty gospodarowania odpadami opakowaniowymi spoczywają na gminach i jej mieszkańcach. Obowiązkiem gminy jest osiąganie poziomów recyklingu. Wiele gmin już dzisiaj ma z tym problem.
Celem ROP jest to, żeby podmioty wprowadzające na rynek produkty ponosiły odpowiedzialność finansową albo odpowiedzialność finansową i organizacyjną na etapie cyklu życia produktu, gdy staje się on odpadem.
Brakuje 5 mld zł z tytułu opłaty opakowaniowej
Stowarzyszenie „Polski Recykling” ocenia, że przez brak ROP w polskim systemie gospodarowania odpadami brakuje przynajmniej 5 mld zł z tzw. opłaty opakowaniowej. Jednocześnie rosnące koszty mogą być przerzucane na mieszkańców.
– Wraz z wprowadzeniem produktu w opakowaniu na rynek powinna zostać wniesiona przez wprowadzającego tzw. opłata opakowaniowa, która zasili system gospodarowania odpadami. Powinna ona odpowiadać w 100 proc. kosztom faktycznym, jakie na chwilę obecną ponoszą gminy – wyjaśnia Olga Goitowska z Urzędu Miejskiego w Gdańsku.
Może Cię zainteresuje: Od lipca zakrętka przytwierdzona do butelki
Za gospodarowanie odpadami opakowaniowymi zapłacą konsumenci
W rzeczywistości za zagospodarowanie odpadów opakowaniowych zapłacą konsumenci na etapie zakupu danego produktu w opakowaniu. To może przyczynić się do większej świadomości ekologicznej.
Jak wynika z publikacji „2023 Buying Green Report”, 82 proc. konsumentów w Europie i obu Amerykach jest skłonnych zapłacić wyższą cenę za produkt w zrównoważonym opakowaniu. Z kolei 63 proc. badanych wskazało na mniejsze prawdopodobieństwo zakupu produktów w opakowaniach szkodliwych dla środowiska.
ROP jest pilnie potrzebne
Eksperci Unii Metropolii Polskich (UMP) podkreślają, że wdrożenie ROP jest konieczne i powinno poprzedzać wprowadzanie systemu kaucyjnego, które zaplanowano na 1 stycznia 2025 roku. Oderwanie od siebie tych regulacji jest błędem. Wprawdzie system kaucyjny domyka cały obieg odpadów i z pewnością poprawi selektywną zbiórkę, to jednak bez ROP i wprowadzenia dodatkowego finansowania z tytułu opłaty opakowaniowej, nie spełni do końca swojej funkcji.
System kaucyjny od 2025
Prace nad systemem kaucyjnym jeszcze trwają. Samorządy jednak obawiają się, czy system kaucyjny nie skomplikuje selektywnej zbiórki i recyklingu odpadów w gminach.
– W naszych gospodarstwach domowych nie będziemy już mogli zgniatać butelek PET czy puszek aluminiowych, tylko będziemy musieli pozostawić je niezgniecione, osobno zbierać i wędrować z nimi do kaucjomatów, żeby móc je oddać w celu odzyskania kaucji. Możemy też wrzucić taką butelkę czy puszkę aluminiową do pojemnika gminnego i też zostanie poddana recyklingowi, ale musimy pamiętać, że niezwrócona kaucja wróci do operatora danego systemu – mówi ekspertka UMP.
Poprzednie projekty systemu kaucyjnego nie brały pod uwagę zmniejszenia zakresu obowiązków gminy w zakresie recyklingu odpadów, a jednocześnie ograniczały dostęp do strumienia odpadów. UMP na etapie konsultacji proponowało, by odpady przesunięte z gminnych systemów gospodarki odpadami do systemu kaucyjnego wliczały się do wskaźników recyklingu, które samorządy obowiązane są osiągać.
Może Ci się spodoba: W 2023 zebrano więcej odpadów komunalnych
Poziomy recyklingu – wymagania a rzeczywistość
Według danych GUS w latach 2020–2022 polskie gminy poddały recyklingowi około 27 proc. wszystkich odpadów komunalnych. Unijne wymagania to 55 proc. w 2025 roku, a w 2035 roku – już 65 proc.
– W tym roku musimy osiągnąć 45 proc. poziomu przygotowania do ponownego użycia oraz recyklingu. Średnio gminy osiągają nieco ponad 30 proc. recyklingu, więc musimy się spodziewać tego, że znakomita większość gmin już za ten rok będzie skazana na wniesienie opłat, kar za nieosiągnięcie tychże poziomów – podkreśla Olga Goitowska.
Źródło: Newseria
