Ceny energii – podwyżki drakońskie, czy nie?
Ceny energii – podwyżki drakońskie, czy nie? Fot. Pixabay
Czy czeka nas mocne uderzenie po kieszeni? Spółdzielnie mieszkaniowe planują od lipca podwyżki opłat, głównie wynikające ze wzrostu cen energii elektrycznej i ciepła – tak już 29 marca informowała „Rzeczpospolita”.
Zobacz także
Redakcja Administrator24.info news Bezpłatny webinar o zagrożeniach akustycznych już w czwartek, 15 października
Hałas i drgania przenoszone przez instalacje wentylacyjne, klimatyzacyjne i inne systemy techniczne mogą stać się poważnym problemem dopiero po oddaniu budynku do użytkowania. Dla zarządcy nieruchomości...
Hałas i drgania przenoszone przez instalacje wentylacyjne, klimatyzacyjne i inne systemy techniczne mogą stać się poważnym problemem dopiero po oddaniu budynku do użytkowania. Dla zarządcy nieruchomości oznaczają często skargi mieszkańców lub użytkowników, konieczność szukania przyczyn uciążliwości, dodatkowe wydatki na naprawy, a niekiedy także spory dotyczące odpowiedzialności za powstałe problemy
Redakcja Administrator24.info news Kontrole stanu technicznego budynków wielkopłytowych. Poradnik (ITB 509/2026)
Budynki wielkopłytowe wznoszone w latach 60.–80. XX wieku, podobnie jak inne obiekty powstałe w tym okresie, podlegają procesom starzenia i destrukcji. Stopień ich zużycia technicznego zależy od jakości...
Budynki wielkopłytowe wznoszone w latach 60.–80. XX wieku, podobnie jak inne obiekty powstałe w tym okresie, podlegają procesom starzenia i destrukcji. Stopień ich zużycia technicznego zależy od jakości zastosowanych wyrobów i materiałów, poziomu wykonawstwa, sposobu eksploatacji oraz staranności i częstotliwości prowadzonych napraw, remontów bieżących i kapitalnych.
Redakcja Administrator24.info news Odbiór lokali mieszkalnych i użytkowych. Poradnik (ITB 497/2026)
Samodzielny odbiór nieruchomości od dewelopera lub po przeprowadzonym remoncie wymaga rzetelnej wiedzy technicznej oraz znajomości obowiązujących norm. W naszej księgarni ukazała się właśnie najnowsza...
Samodzielny odbiór nieruchomości od dewelopera lub po przeprowadzonym remoncie wymaga rzetelnej wiedzy technicznej oraz znajomości obowiązujących norm. W naszej księgarni ukazała się właśnie najnowsza publikacja Instytutu Techniki Budowlanej, która krok po kroku prowadzi przez cały proces weryfikacji jakości wykonania lokalu.
Odmrożenie cen energii oznacza skok czynszów. Przedstawiciele spółdzielni mieszkaniowych z różnych regionów kraju żalą się, –pisała „Rzeczpospolita” – że nikt nie pamięta o ochronie spółdzielni już po odmrożeniu cen energii. Szacują oni, że ceny energii dla tzw. części wspólnych, a więc oświetlenia korytarzy, wind itd., których koszty ujęto w czynszach, mogą wzrosnąć nawet 60 proc. Podobnie z ciepłem systemowym: ciepłownie nie ukrywają, że odmrożone ceny pójdą w górę. Realne oszczędności w coraz większej grupie spółdzielni daje fotowoltaika, co potwierdzają wyliczenia tych, z którymi rozmawialiśmy. W wielu spółdzielniach już wiadomo, że czynsze pójdą w górę – i to nie tylko przez odmrożenie cen prądu i ciepła. Chodzi o podwyżki eksploatacji i funduszu remontowego (to opłaty zależne od spółdzielni). – Jak co roku, regulujemy opłaty eksploatacyjne. Na tę chwilę uchwaliliśmy wzrost kosztów sprzątania od 1 czerwca 2024 r. – informuje SM Wrocław-Południe. To tylko początek listy. Rosną opłaty za centralne ogrzewanie i podgrzanie wody w lokalach użytkowych (od marca), co wynika z braku tarczy ochronnej dla nich. Dla mieszkań dopiero w maju będzie można wykonać analizę zużycia i wtedy będzie wiadomo, czy konieczne będą regulacje stawek. – Jeśli zewnętrzne ceny zostaną utrzymane, nie przewidujemy zwiększenia opłat, oprócz standardowych regulacji, wynikających z analizy zużycia – mówią spółdzielcy. Warszawska SM Chomiczówka np. informuje, że jeśli nastąpią duże podwyżki cen energii u dostawców, będzie także musiała podnieść opłaty na zakup mediów.
Co z cenami prądu od lipca?
Zamrożone ceny prądu obowiązują, jak wiemy, do lipca. W Ministerstwie Klimatu i Środowiska trwają prace nad dalszym, ewentualnym zamrożeniem ich na drugą połowę 2024 r. Na początku lutego minister Paulina Hennig-Kloska podkreślała, że resort przygotowuje nowe zastępcze rozwiązanie dla obecnego mechanizmu mrożenia cen. Pierwotnie zapowiadała, że poznamy je w ciągu 2–3 tygodni. Przyznała też, że tym razem nie obejmie wszystkich Polaków. – Chcemy skupić się przede wszystkim na pomocy osobom dotkniętym ubóstwem energetycznym, o gorszym statusie finansowym. Według niej przy zamrożeniu cen prądu będzie obowiązywać próg dochodowy. – Kalkulujemy dziś też poziom cen i obserwujemy rynek, by najlepiej skalkulować pomoc dla obywateli – wyjaśniła.
Pod koniec 2023 r. przyjęto ustawę, która utrzymuje w pierwszej połowie 2024 r. dotychczasowe zasady ochrony określonych odbiorców energii elektrycznej, gazu i ciepła. Przepisy przewidują m.in. maksymalne ceny prądu dla gospodarstw domowych oraz małych i średnich firm – to 412 zł za MWh netto do określonego limitu zużycia. Mechanizm ten przyjęto jeszcze za rządów PiS. Ekonomista, prof. Witold Orłowski, pytany o ewentualną rezygnację z tego mechanizmu stwierdził: – Ceny w którymś momencie wystrzelą. Zamrożenia energii nie da się utrzymać. Nawet jeżeli rząd nie wprowadzi żadnego innego rozwiązania zastępczego, nie spodziewam się, że ceny drastycznie podskoczą już w czerwcu czy w lipcu. Podejrzewam, że rząd będzie się zastanawiał nad jakimś rozłożeniem tego w czasie. Szefowa MKiŚ w marcu w Polsat News deklarowała: – Mogę obiecać, że ceny będą akceptowalne prawie dla wszystkich. Dla tych, którzy potrzebują pomocy, będzie bon energetyczny. Po świętach pakiet ustaw na drugą połowę roku trafi na posiedzenie rządu.
Rządowy bon energetyczny: sześć progów
Bon energetyczny to jednorazowe wsparcie dla osób, które są najbardziej narażone na ubóstwo energetyczne. Pomoc ma być przyznana na całą drugą połowę 2024 r. i ma na celu systemową walkę z ubóstwem energetycznym. Przyznawany będzie na podstawie kryterium dochodowego. Ma być aż sześć progów dochodowych w zależności od liczby osób w gospodarstwie domowym – może przysługiwać zarówno gospodarstwom jednoosobowym, jak i tym, w których mieszka sześć lub więcej osób. Szczególną ochroną mają zostać objęci seniorzy mieszkający samotnie.
– W projekcie ustawy zawarto przepisy przedłużające obowiązywanie ceny maksymalnej za energię elektryczną dla odbiorców energii w gospodarstwach domowych. Cena ta obowiązywać będzie w drugiej połowie 2024 r. i ma być ustalona na poziomie 500 zł/MWh. Za stosowanie ceny maksymalnej, przedsiębiorstwa energetyczne otrzymają rekompensaty (…). W proponowanym brzmieniu przepisów ustawy bon energetyczny będzie świadczeniem pieniężnym dla gospodarstw domowych, których dochody nie przekraczają 2500 zł na osobę w gospodarstwie jednoosobowym albo 1700 zł na osobę w gospodarstwie wieloosobowym – czytamy na stronie kancelarii premiera na początku kwietnia.
Ustawa miała trafić do Sejmu jeszcze w kwietniu. Nad zmianami miały pracować połączone siły resortów klimatu, finansów i aktywów państwowych. – Procedowanie w ich sprawie ma być szybkie. Planowano, że 11 kwietnia projekty powinny trafić pod obrady Stałego Komitetu Rady Ministrów. Tydzień później miał przyjąć je rząd. Przed końcem miesiąca przepisy uchwaliłby Sejm, a na początku maja Senat – pisał „Dziennik-Gazeta Prawna”.
Minister Klimatu i Środowiska od kilku tygodni zapewniała, że ceny prądu nie powinny wzrosnąć drastycznie. – Chciałabym, żeby miesięczny rachunek gospodarstwa domowego nie wzrósł o więcej niż 30 zł – mówiła. Wiadomo jednak, że tak małej skali podwyżek utrzymać się nie da. Dziś średnia stawka za sprzedaż energii elektrycznej i dystrybucję wynosi 1,04 zł za kWh. Od lipca będzie to ok. 1,44 zł za kWh, czyli podwyżka wyniesie 38 proc. Eksperci przewidują, że wzrost cen prądu dla tych, których nie obejmą rządowe osłony, nie powinien przekroczyć 50 zł miesięcznie.
Niższe taryfy i „kartki na prąd”
– Kończymy pisać ustawę – informowała 18 kwietnia w rozmowie z TVP Info minister Hennig-Kloska. Wskazała, że, jeśli chodzi o ceny prądu, ustawa zawiera trzy podstawowe elementy: bon energetyczny, nową cenę maksymalną i rozwiązania dotyczące taryf. Przed skokowym wzrostem cen mają chronić właśnie rozwiązania, dotyczące taryf i ceny maksymalnej. Przypomnijmy, że obecne taryfy są wyższe niż aktualna cena rynkowa energii. To dlatego, że były one zgłaszane na podstawie kontraktów zawartych kilka miesięcy temu, kiedy giełdowa cena energii była wyższa niż teraz. Minister poinformowała, że jednym z elementów ustawy będzie zmiana podstawy do naliczenia taryf tak, aby można je było obniżyć. – Jest przestrzeń do obniżki, nowe zarządy chcą obniżać ceny. Taryfy będą niższe – powiedziała. Spaść ma także cena maksymalna za prąd. – Będzie niższa niż teraz – dodała.
Z kolei w Sejmie, także 18 kwietnia, wiceminister klimatu, Urszula Zielińska, podała kwoty wsparcia, na jakie mogą liczyć ci, których obejmie bon energetyczny. – Nowy projekt ustawy przewiduje cztery mechanizmy chroniące odbiorców. Po pierwsze – możliwość rekalkulacji taryfy za energię elektryczną i gaz w połowie tego roku. Dalej – cenę maksymalną energii elektrycznej dla gospodarstw domowych i mechanizm ograniczający wzrost cen ciepła. Ale również (...) rozwiązanie systemowe – bon energetyczny w wysokości od 300 do 600 zł dla 3,5 mln odbiorców wrażliwych dochodowo. Rozwiązanie z nowej ustawy obejmie drugą połowę 2024 roku i pierwszą połowę 2025 roku.
A więc, gdy po 30 czerwca wygaśnie tzw. tarcza energetyczna i ceny za prąd zostaną częściowo odmrożone, konsumentom w najtrudniejszej sytuacji finansowej rząd zaoferuje „kartki na prąd”.
Ważą się losy ustawy!
Pod koniec kwietnia projekt tej ustawy, która ma na celu ochronę Polaków przed drastycznym wzrostem cen energii został przez Ministerstwo Klimatu zaktualizowany! W najnowszej wersji autorzy szczegółowo opisują, jak zmienią się rachunki za prąd i gaz. Okazuje się, że dzięki nowym mechanizmom ochronnym rachunki większości gospodarstw domowych w II połowie tego roku mają wzrosnąć o ok. 29 proc. względem I półrocza. W tym samym czasie rachunki za gaz podskoczą o ok. 15 proc. Bez nowej ustawy podwyżki byłyby jeszcze wyższe i – według szacunków resortu klimatu – sięgnęły 62 proc. w przypadku energii elektrycznej oraz 45 proc. w przypadku gazu.
Część odbiorców energii elektrycznej i gazu mogła już nawet otrzymać prognozy na II połowę roku, pokazujące duży wzrost cen. To dlatego, że nowej ustawy wciąż nie ma.
Pierwotnie projekt ustawy, przygotowany przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska, spotkał się z krytycznymi uwagami kilku innych resortów. Ale ostatecznie, po fazie konsultacji międzyresortowych, MKiŚ dopracowało dokument, uwzględniając część uwag.
W nowej wersji projektu resort klimatu podał także nowe kalkulacje kosztów mrożenia cen. Proponowany maksymalny limit na rozwiązania zawarte w projekcie ma wynieść prawie 8,2 mld zł. Wcześniejsza wersja zakładała wydatki rzędu 6,3 mld zł.
Jak wzrosną rachunki za prąd?
Jak wyjaśnia resort klimatu, brak proponowanych działań spowodowałby, że od 1 lipca 2024 r. przestałoby obowiązywać obecne wsparcie dla odbiorców w gospodarstwach domowych na poziomie z 2022 r. (412 zł/MWh) do określonych poziomów zużycia energii oraz mechanizmu ceny maksymalnej (693 zł/MWh) stosowanej po przekroczeniu tych limitów. Cena maksymalna przestałaby obowiązywać również wobec małych i średnich firm, samorządów oraz podmiotów użyteczności publicznej. Tak się jednak nie stanie, jeśli wejdzie w życie nowa ustawa. Proponowane rozwiązania zakładają zobligowanie spółek energetycznych do złożenia wniosków do prezesa URE o zmianę taryfy na sprzedaż energii z okresem obowiązywania wydłużonym do 31 grudnia 2025 r. (obecna taryfa obowiązuje do końca 2024 r.). Resort zakłada, że taryfa zostanie obniżona z obecnego poziomu ok. 739 zł/MWh do szacowanego poziomu ok. 598 zł/MWh. Dodatkowo ustawa wprowadzi cenę maksymalną za energię w okresie lipiec – grudzień 2024 r. na poziomie 500 zł/MWh dla gospodarstw domowych oraz 693 zł/MWh dla samorządów, podmiotów użyteczności publicznej oraz małych i średnich firm. W efekcie rachunki większości odbiorców w gospodarstwach domowych w II połowie 2024 r. mają wzrosnąć względem I półrocza nie o 62 proc. a tylko ok. 29 proc. Oznacza to, że dla osoby, która płaci obecnie rachunek w wysokości 150 zł, szacowana podwyżka wyniesie 43,50 zł miesięcznie.
Podsumowując: do końca czerwca gospodarstwa domowe płacą 412 zł/MWh za energię do określonych limitów. Po wprowadzeniu zmian od 1 lipca cena ta wzrośnie do 500 zł/MWh, a od 1 stycznia 2025 r. – do 598 zł/MWh. W ramach rekompensaty biedniejsi obywatele mają otrzymać jednorazowo bon energetyczny o wartości 300–600 zł w zależności od liczby osób w gospodarstwie. Dwa razy tyle mogą dostać ci, którzy ogrzewają domy prądem.
Jak wzrosną rachunki za gaz?
Resort klimatu pokazał też szacunki dotyczące rachunków za gaz. Brak działań spowodowałby wygaśnięcie dotychczasowych instrumentów wsparcia w II połowie roku. Oznaczałoby to, że od 1 lipca 2024 r. przestałaby obowiązywać obecna cena maksymalna.
– W konsekwencji wysokość rachunku dla odbiorców za paliwa gazowe wzrosłaby średnio o ok. 45 proc. względem rachunku w I półroczu 2024 r. – czytamy w dokumencie.
Z czego wynika podwyżka cen gazu? Sprawie przyjrzeli się analitycy mBanku. Ich zdaniem podwyżka cen to kwestia techniczna wynikająca z tego, że obecna taryfa zatwierdzona przez URE (ok. 290 zł) znajduje się powyżej zamrożonej ceny w wysokości ok. 200 zł. Dodając do tego stawki, dotyczące dystrybucji, otrzymujemy wzrost rachunku o ok. 40 proc. Analitycy jednak podkreślają, że podwyżki mogą nie być aż tak dotkliwe. – Diabeł tkwi oczywiście w szczegółach. Jeśli w międzyczasie URE zdecyduje się na obniżenia taryfy (a są podstawy, bo stawki rynkowe spadają) zakończymy z podwyżką rachunku bliższą raczej 15–20% – diagnozują. I rzeczywiście! Proponowane przez MKiŚ rozwiązania zakładają zobligowanie sprzedawców do przedłożenia wniosku o nową taryfę i rezygnację z utrzymania zamrożonych stawek dystrybucji paliw gazowych od 1 lipca br. Dzięki temu rachunki za gaz wzrosną w II półroczu tylko o ok. 15 proc. względem ceny płaconej w I półroczu.
Rekalkulacja taryf gazowych jest uzasadniona zmianami cen tego paliwa na towarowych giełdach energii. – Obecnie obowiązujące taryfy kalkulowane były w oparciu o parametry rynkowe aktualne na koniec 2023 r. Dynamicznie zmieniająca się sytuacja na rynku gazu ziemnego wymaga aktualizacji taryf na drugą połowę 2024 r. To pozwoli na zbliżenie sztywnych cen gazu do poziomu cen rynkowych i stopniowe odejście od nadzwyczajnych interwencji rynkowych. Elementem stopniowego odejścia od interwencji cenowej skierowanej do odbiorców objętych ochroną taryfową będzie uwolnienie stawek dystrybucji paliw gazowych, które obecnie są administracyjnie utrzymywane na poziomie z dnia 1 stycznia 2022 roku – czytamy w uzasadnieniu.
Limit ceny ciepła przedłużony o kolejny rok
Nowe przepisy zakładają ponadto przedłużenie funkcjonowania mechanizmu maksymalnej ceny dostawy ciepła o kolejny rok, czyli do 30 czerwca 2025 r. W uzasadnieniu projektu podano, że przedsiębiorstwa samodzielnie będą obliczać i wprowadzać w rozliczeniach maksymalną cenę dostawy ciepła (...) z uwzględnieniem cen i stawek opłat w każdej grupie taryfowej, powiększonych w stosunku do cen i stawek opłat stosowanych na dzień 30 września 2022 r. odpowiednio o: 46 proc. – w okresie od dnia 1 lipca 2024 r. do dnia 31 grudnia 2024 r.; 52 proc. – w okresie od dnia 1 stycznia 2025 do dnia 30 czerwca 2025 roku.
Bon energetyczny – nowe terminy składania wniosków
Rząd doprecyzował terminy, w jakich będą przyjmowane wnioski. Na stronach Rządowego Centrum Legislacji opublikowano najnowszy projekt ustawy o bonie i zmianie niektórych innych ustaw. Projekt został przyjęty 29 kwietnia przez Stały Komitet Rady Ministrów. Rząd miał się nim zająć na posiedzeniu 7 maja. Zmiana, która znalazła się w projekcie, dotyczy przesunięcia terminu składania wniosków o wypłatę bonu energetycznego z 15 lipca na 1 sierpnia. Wnioski te można będzie składać odpowiednio wójtowi, burmistrzowi lub prezydentowi miasta od 1 sierpnia do 30 września 2024 r. W piśmie minister Pauliny Hennig-Kloski dołączonym do projektu, czytamy, że uwzględnia on uwagi zgłoszone m.in. przez ministra finansów, ministra aktywów państwowych oraz ministra rodziny, pracy i polityki społecznej. Z bonu energetycznego skorzystać mają (poza wymienionymi wcześniej) także emeryci i renciści – ze świadczeniem poniżej i równym najniższej emeryturze oraz osoby korzystające z pomocy socjalnej. Zgodnie z projektem, gmina na rozpatrzenie wniosku będzie miała 60 dni, a wypłata powinna być zrealizowana w bieżącym roku albo na początku 2025 r.
W uzasadnieniu projektu podkreślono, że celem ustawy jest zminimalizowanie wzrostu cen dla grupy odbiorców objętych dotąd ochroną wynikającą z interwencji państwa. (…) Przyjęta w ustawie forma ochrony odbiorców końcowych umożliwia równe i solidarne poniesienie przez nich kosztów związanych ze zmianami cen na rachunkach przy równoczesnej minimalizacji wzrostu tych cen. Chodzi m.in. o gospodarstwa domowe, wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe oraz o tzw. podmioty wrażliwe jak szkoły, żłobki czy placówki opieki zdrowotnej. Większość przepisów ustawy ma wejść w życie dzień po ogłoszeniu.
Miejmy nadzieję, że to już ostateczny kształt ustawy. 1 lipca tuż, tuż… Dodajmy, że już w sierpniu dostawcy zaoferować mają alternatywę w postaci taryfy dynamicznej, która zakłada rozliczanie się na podstawie „chwilowych” cen energii.
Ps. Rząd przyjął 7 maja projekt ustawy o bonie energetycznym na wyjazdowym posiedzeniu w Katowicach. – Rozmawialiśmy o wsparciu energetycznym dla Polek i Polaków. Jest dobra decyzja rządu, będzie to wsparcie – poinformował dziennikarzy wicepremier i szef Ministerstwa Cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
