Alternatywa dla kredytu hipotecznego
Jedną z alternatyw dla kredytu hipotecznego jest model rent-to-own, fot. Pixabay
Wysokie ceny mieszkań to jedno, dla wielu jednak barierą nie do pokonania jest droga do kredytu. Złożone procedury banków i zaostrzone wymogi sprawiają, że nawet przy stabilnych dochodach droga do kredytu bywa zamknięta.
Z danych Polskiego Związku Firm Deweloperskich przygotowasnych we współpracy z IBRiS i ekspertami SGH wynika, że 71 proc. Polaków uważa, że dopiero własne mieszkanie zapewnia dobre życie, a brak dostępnych cenowo lokali wpływa na decyzje o dzieciach i emigrację młodych. W konsekwencji rośnie zainteresowanie rozwiązaniami, które stanowią alternatywę dla kredytu, w tym długoterminowym najmem z dojściem do własności.
Może Cię zainteresuje: Rodzinny Kredyt Mieszkaniowy – dla kogo?
Spora liczba osób odpada na etapie zdolności kredytowej
Z jednej strony, obserwujemy wzrost kosztów życia oraz istniejących zobowiązań, co powoduje, że „wolna przestrzeń” w domowych budżetach znacznie się kurczy. Z drugiej strony, banki bardzo szczegółowo weryfikują źródła dochodu oraz poziom posiadanego już zadłużenia, a także są bardziej ostrożne w ocenie ryzyka. To przekłada się na mniejszy odsetek pozytywnych decyzji kredytowych.
Eksperci radzą, żeby podejść do tematu metodycznie. Pierwszym krokiem jest policzenie budżetu w kilku wariantach – konserwatywnym, umiarkowanym i optymistycznym. Na dalszym etapie jest gromadzenie dokumentów potwierdzających stabilność dochodów. Warto mieć też świadomość, że polityka kredytowa banków jest różna, niekiedy nawet bardzo, więc odmowa w jednej instytucji nie oznacza takiej samej decyzji w innej.
Kogo banki najczęściej dyskwalifikują?
Banki preferują przewidywalne i łatwe do udokumentowania źródła przychodu, a przy modelach niestandardowych (np. jednoosobowa działalność gospodarcza, rozliczający się ryczałtem, uzyskujący dochody za granicą) częściej wymagają dodatkowych dokumentów i stosują większe bufory bezpieczeństwa. Obcokrajowcy oraz osoby starsze (po 65. roku życia) też mogą mieć trudności w uzyskaniu kredytu, nawet jeżeli realnie stać je na spłatę rat.
Inne zobowiązania to kolejna kwestia, którą prześwietlają banki. I tak wysokie raty wcześniej zaciągniętych kredytów, limity na kartach czy inne stałe obciążenia, mogą znacząco obniżać zdolność kredytową, bo podnoszą miesięczny koszt obsługi długu.
Trzecia kwestia to ceny mieszkań, a co za tym idzie – wkład własny. Przy droższych nieruchomościach rośnie próg wejścia, a zebrane oszczędności coraz częściej nie wystarczają na wymagany wkład (zwykle na poziomie 20% i więcej).
Historia kredytowa nie bez znaczenia
Twierdzenie, że długi zamykają drogę do mieszkania, jest pewnym uproszczeniem, bo nie sam fakt posiadania długu ma kluczowe znaczenie. Liczy się skala, struktura zobowiązań i co ważne – historia spłat. Problematyczne są duże, nierozliczone zaległości i negatywne wpisy w bazach informacji kredytowej lub gospodarczej, zwłaszcza gdy towarzyszy im niestabilny harmonogram spłat albo narastające odsetki i koszty windykacyjne. Wówczas nawet przy realnej zdolności do spłaty, dostęp do kredytu może być ograniczony, a nawet niemożliwy.
To nie jest sytuacja bez wyjścia, wymaga jednak pewnego uporządkowania finansów, a na to z kolei potrzeba czasu. Możliwości mogą być różne – spłata lub ograniczenie kosztownych długów, zaplanowanie refinansowania albo konsolidacja – pod warunkiem że poprawia to miesięczną płynność i nie prowadzi do niekontrolowanego wzrostu całkowitego kosztu.
Może Cię zainteresuje: Co nowego mogą powiedzieć dane rejestrowe o mieszkalnictwie?
Alternatywy dla kredytu
Jedną z alternatyw dla kredytu hipotecznego jest model rent-to-own, czyli najem z dojściem do własności. W modelu tym część miesięcznej płatności jest zaliczana na poczet ceny zakupu, a pozostała część stanowi opłatę za możliwość korzystania z mieszkania w trakcie trwania umowy. Dla wielu osób to może się okazać sposób na dojście do własności, bo bariery bywają znacznie niższe.
Należy jednak mieć świadomość pewnych wad tego rozwiązania. Mianowice całkowity koszt takiego modelu bywa wyższy niż w klasycznym kredycie, a przez okres trwania umowy korzystający nie jest właścicielem nieruchomości – własność przechodzi dopiero po spełnieniu warunków i spłacie uzgodnionych zobowiązań.
Czy własne mieszkanie na pewno jest poza zasięgiem?
Pierwszym krokiem powinno być sprawdzenie możliwości kredytowych w kilku instytucjach. Warto to zrobić, gdyż polityka kredytowa obowiązująca w bankach komercyjnych i spółdzielczych może się bardzo różnić. Takie rozeznanie pozwoli ocenić, czy konieczna jest ścieżka alternatywna.
Równolegle warto uporządkować własny budżet: policzyć realne koszty życia, poziom stałych zobowiązań oraz przygotować dokumenty potwierdzające dochody. Jeżeli rozważane są alternatywne formy finansowania, kluczowe jest porównanie kosztów całkowitych oraz dokładna analiza umowy – w tym zasad rozliczania wpłat, warunków dojścia do własności i konsekwencji opóźnień. Zrozumienie tych kwestii przesądza o bezpieczeństwie i opłacalności całego procesu.
Źródło: informacjeprasowe.pl
